Jarosław Kaczyński Deweloperem Roku?

Dobry Kaczyński i zły Kaczyński

Nie może być tak, że ambitnym planom pana prezesa stają na drodze jakieś paragrafy

Miała być bomba, a wyszedł… kapiszon – taki przekaz dnia od wczoraj powtarza we wszystkich możliwych mediach cała prawica. I rzeczywiście kapiszon – bo co to za rewelacja, że deweloper nie płaci. Gdyby tak zapłacił i to jeszcze w terminie, a – to co innego. To – rzeczywiście – byłaby sensacja w sam raz na pierwszą stronę „Gazety Wyborczej”. I dowód na to, że pan prezes Kaczyński jest naprawdę osobą, za którą podaje się na użytek suwerena – starszym nobliwym dżentelmenem, lekko pogubionym w realiach współczesności.

Tymczasem z „Taśm Prezesa” wynika, że wszyscy daliśmy się nabrać, a ta urocza stylizacja to tylko kamuflaż. Przebranie, kryjące twardego, brutalnego nawet, świetnie obeznanego z metodami skutecznego prowadzenia interesów biznesmana. A przy tym człowieka najuczciwszego pod słońcem, na co dostaliśmy właśnie słowo pana premiera. I patrioty. Bo nie płaci „obcym”. A wiadomo, że jak świat światem, nie będzie Polak Austriakowi bratem!

Bo trzeba sobie radzić. Takie czasy. Wszak żyjemy w kraju wrogich przejęć, kontrolowanych upadłości, etatów za czterdzieści milionów, optymalizacji podatkowych i „banków za złotówkę”, a w rankingu przejrzystości gospodarczej w ciągu samego tylko minionego roku spadliśmy o dziesięć pozycji, na 63 miejsce. Biznes, w tym zwłaszcza deweloperka, to w tych warunkach brutalne hobby i nie ma tu miejsca na sentymenty. Weźmy prezydenta Trumpa. Żeby postawić „Trump Tower” przy Placu Czerwonym potrafił „sprzedać” obcemu mocarstwu nie tylko konkurencję polityczną (konkretnie Demokratów), ale – wiele na to wskazuje – nawet własny kraj. A pan prezes przeciwnie. Jak Rejtan broni naszych polskich pieniędzy przed Germanami.

Owszem, może i nie zapłacił. Może i kazał wystawiać faktury na spółeczkę bez kapitału. Prawdopodobnie rzeczywiście prowadził też negocjacje związane z inwestycją na Srebrnej bez tytułu prawnego i naruszając przepisy ustawy, zakazującej politykom działania w biznesie.

No, ale czy to jest wina prezesa, że nie mógł, w normalnym trybie, dostać pozwolenia na budowę tylko dlatego, że zabraniały tego jakieś idiotyczne przepisy? Podłość ludzka (w tym wypadku podłość byłej prezydent Warszawy) nie zna granic, niestety.

A przecież Dwie Wieże w centrum stolicy stanąć po prostu muszą, jako gwarancja wiekuistego panowania partii aktualnie rządzącej i ku pamięci Braci, bo mają stanowić źródło kilkudziesięciu milionów rocznego przychodu z tytułu najmu. Takie polityczne „wiano” dla przyszłych pokoleń prawdziwych Polaków.

Podobnie z tym „kredytem na telefon”. Ktoś musiał przecież sfinansować tak ambitną inwestycję. I wiadomo, że powinni się na to zrzucić klienci banków. Patrioci z dzisiejszej partii władzy uwłaszczyli się na majątku publicznym, zyskując na tym więcej, niż „komuniści i złodzieje” oraz „liberały-aferały”, razem wzięte, ale ta kasa przecież im „się należała”.

No i nie może być tak, że ambitnym planom pana prezesa stają na drodze jakieś paragrafy. Przepisy bowiem, umowy i takie tam różne, jak – na przykład – Konstytucja są dla „frajerów”, co to nie mają żadnego pojęcia o robieniu interesów. A zresztą – kto prezesowi zabroni, skoro „stoją” za nim prokuratura, służby, przeróżne „trzyliterowe” instytucje w stylu CBA itp. No i stosowny elektorat, wrażliwy na tak zwane „wartości”. Potem wystarczy już tylko od rana do wieczora odmieniać na „paskach” w TVP i w gazetowych nagłówkach słowa: Naród, Wspólnota, Rodzina, Niepodległość, Polska i Patriotyzm, by – pod znakiem towarowym „Bóg, Honor, Ojczyzna”, w spokoju robić to, o co tak naprawdę od początku chodziło. Czyli business, as usual. Wyrazy najgłębszego podziwu dla pana prezesa….

Bożena Chlabicz-Polak

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

9
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
4 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
ViktorMariuszJarosławJacek DolińskiAndrzej Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
andrzej
andrzej

Gdy złamiemy prawo, przepisy, to możemy je zamienić na kapiszony.

Zgredzinka
Zgredzinka

Jak zwykle świetny tekst.

Andrzej
Andrzej

Z tej sytuacji wynika, że za co się weźmie prezes i jego drużyna to spartolą. I drugie spostrzeżenie: nie wychwalajmy już wszelakich „zdolności” PIS, bo jak widać i w polityce i w interesach to niedouczeni, drobni kombinatorzy.

Zgredzinka
Zgredzinka

Tylko czy „suweren” to zauważy i da temu wyraz przy urnach wyborczych?

Jacek Doliński
Jacek Doliński

Wyznawców PiS-u nic nie ruszy, bo jest to „ciemny lud, który [wszystko] kupi” (©2005, Jacek Kurski). Ale tego żelaznego elektoratu jest za mało, żeby dać PiS-owi przewagę w Sejmie. W 2015 r. PiS wygrało dzięki dodatkowym głosom wyborców, którzy dali się PR-owcom nabrać na lansowaną przez nich łagodną twarz PiS-u i/lub ulegli wpływowi internetowych trolli. I ten numer w tym roku już nie przejdzie.
Ale PiS będzie walczyło na śmierć i życie, mając w perspektywie odpowiedzialność karną wszystkich konstytucjołamaczy, więc obawiam się o uczciwość tegorocznych wyborów.

Zgredzinka
Zgredzinka

Powiedziałeś …. Bingo !!!

Mariusz
Mariusz

Doskonała jest anty analogia do bajki o królu Midasie, który- czego się dotknął, zamieniał w złoto. PiS, czego dotknie, zamienia w… (każdy chyba się domyśla).

Jarosław
Jarosław

W lipcu 2018, na konferencji prasowej po obradach komitetu politycznego PiS pan prezes powiedział że „do polityki nie idzie się DLA pieniędzy”. W PiSie, jak zawsze, jest pełna zgoda z prezesem: do polityki idzie się PO pieniądze!

Viktor
Viktor

Jaki on developer, nic jeszcze nie wybudowal i na pewno nie wybuduje.