Jarosław Kaczyński jak Pawka Korczagin

Prezes PiS jest postacią ukształtowaną w głębokim PRL, w czasach małęj stabilizacji

Prezes PiS jest postacią ukształtowaną w głębokim PRL, w czasach małęj stabilizacji.

Jarosław Kaczyński wrócił z wakacji wypoczęty. Zaistniał słynną pelerynką w czerwono-białe barwy (bo przecież nie biało-czerwone, nie podejrzewam go o takie profanum godnościowe). Wygłosił 10 września na podeściku na Krakowskim Przedmieściu dwie frazy godne zapamiętanie: – „Jak zostaniemy sami w Europie, to zostaniemy” – i drugą: – „Będziemy wyspą tolerancji i wolności”. Do tej ostatniej przyjemności potrzeba będzie więcej barierek (tak Szymon Majewski zrekapitulował kaczystowską wolność).

Na razie z witzami prezesa posucha. Gdy jednak piszę, Kaczyński może wyprodukować wiekopomne dzieło oracyjne. Tak ten typ ma. Na razie głębiej o Kaczyńskim możemy mówić w trybie zapożyczonym, przez kogoś.

Prof. Andrzej Jaczewski był łaskaw sobie przypomnieć, iż Jarosław Kaczyński nie zdał w liceum z jednej klasy do następnej, z X do XI klasy maturalnej. Oblał z języków polskiego i angielskiego. Do dzisiaj nie jest poliglotą, o angielskim nie wspomnę, a polski jest w jego ustach często kulawy, chromy.

Dlaczego ten fakt dopiero teraz wychodzi na światło dzienne? Działo się to w roku 1966. Rządził wówczas ówczesny Kaczyński – Władysław Gomułka, za Beatę Szydło kreował się Józef Cyrankiewicz. Anną Zalewską pomniejszego funkcyjnego formatu – kuratorem warszawskim – był Jerzy Kuberski (później został ministrem oświaty, czyli pełną Zalewską).

Ten ostatni odegrał w życiorysie prezesa PiS rolę szczególną, by nie powiedzieć decydującą. Doszły Kuberskiego wieści, iż Jarosław K. ma dwie dwóje (kiedyś ta ocena niedostateczna był najgorszą), będzie siedział drugi rok w X klasie, więc kurator zadzwonił do dyrektora szkoły, następnego dnia zjawił się na radzie pedagogicznej i uczeń Jarosław K. dostał promocję do klasy maturalnej.

Ten fakt ma nadzwyczajną wymowę symboliczną. Prezes PiS musiał przeżyć swoje niedołęstwo intelektualne do tego stopnia, iż jego wzorcem stał się Gomułka. Językowe porównania potwierdzają, iż ówczesny I sekretarz to wzorzec, a brak predylekcji do nauki, szczególnie do zgłębiania polskiego – literatury, tradycji – dzisiaj owocują deformą szkoły.

Kaczyński został zahartowany w tamtym czasie. Ba, nawet jego stosunek do ojca Rajmunda (który chyba wówczas musiał dotrzeć do Kuberskiego i prosić go o wsparcie dla syna) nosi znamiona zahartowanego kompleksu. Mianowicie Kaczyński jak bohater obowiązującej wówczas lektury, Pawka Korczagin, donosi na ojca (źle się do niego odnosi), o czym piszą biografowie prezesa PiS.

Więcej do powiedzenia o wnętrzu Kaczyńskiego miałaby psychoanaliza Freuda. Kaczyński na kozetce to galareta strachu, kupka trzęsącego się ego.

I drugie zapożyczenie. Krystyna Janda w Radiu Zet odniosła się do słów z peanu-wiersza Jarosława Marka Rymkiewicza „Do Jarosława Kaczyńskiego”: – „nie można oddać Polski w ręce jej złodziei, którzy chcą ją nam ukraść i oddać światu”.

Recenzja wybitnej aktorki jest bardzo dosadna: – „Ja się czuję jakby ktoś na mnie s..ł po prostu cały czas. Jarosławie, pan jest coś jeszcze winny bratu. Dokąd idziecie z Polską?”. Zaś fragment dotyczący „polegnięcia” brata bliźniaka pod Smoleńskiem w 2010 roku, który jednak zdał w 1966 roku do XI klasy bez wsparcia rodzica (- „Dokąd idziecie? Z Polską co się będzie działo? O to nas teraz pyta to spalone ciało”), Janda zamieniła w partykułę godną Juliusza Słowackiego: „Ludzie, o czym my mówimy? To była katastrofa samolotowa”.

Taki jest zapośredniczony prezes Kaczyński staje się bardziej zrozumiały w swoich czynach i ludziach, którzy wokół niego się gromadzą. Jest postacią ukształtowaną w głębokim PRL, w czasach małęj komuszej stabilizacji (określenie Tadeusza Różewicza), to jest jego peleryna, płaszcz Prospera: Pawka Korczagin, który sprzeda nawet ojca dla dobra własnej przyszłości. A ojcowizna to ojczyzna. Tak hartował się prezes.

Waldemar Mystkowski

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

30 komentarzy do "Jarosław Kaczyński jak Pawka Korczagin"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Andrzej

Pełna synteza „Wodza”. On za tą lekcję którą odrabia obecnie dostanie również dwóje.

Zgredzinka

Ale chyba pośmiertnie, bo za życia na pewno nie wypuści już, tej tak cieżko zdobytej, władzy z rąk.
Widzisz przecież, że wszystkie te bezprawne działania zmierzają tylko w jednym kierunku … następna … i następna … i jeszcze następna … kadencja.

Zgredzinka

I bez tej wiedzy można się było domyślić, że to kupka nieszczęścia.
Jak to ktoś trafnie określił … głęboko zaburzony czlowiek, którego frustracja przenosi się niestety na innych.
I to się za jego życia nie zmieni. Miejmy tylko nadzieję, że nie odziedziczył żywotności po mamusi.

Polka gorszego sortu

Niech mu ktoś wreszcie powie, żeby te kłaki z nosa usunął, bo niedobrze się robi na ten widok.

Zgredzinka

A wyobraź sobie, jaki to musi być widok gdy jest zimno.
Zawsze się dziwię, jak Oborowa nie brzydzi się tego obściskiwania, po tych swoich co głośniejszych sejmowych „ryczydłach”.
Obrzydliwy, oślizły typ … jak zresztą oni tam wszyscy.

Polka gorszego sortu

Nawet nie zaczynam, bo wyobraźnię mam bujną i plastyczną i już widzę te sople…. Prawie zaczynam współczuć ober-broszce… Ale guru w każdej sekcie, choćby najbardziej obleśny, zawsze cieszy się powszechnym uwielbieniem, więc te obściskiwania i obślinianie łapki są zapewne uznawane za zaszczyt niebywały. Uch…

smętek

Proszę nam nie sugerować, że mamy się wzruszyć nieszczęściami kurdupla. Hitler był niespełnionym malarzem i zabłysnął rozlicznymi „talentami” których źródłem była nienawiść do innych ludzi, państw.

jot

Myślał pan zapewne o Pawliku Morozowie (u nas będzie to nota bene marszałek Terlecki, który doniósł IPN-owi na swego ojca, Olgierda, tego od biografii Sikorskiego). Pawka Korczagin to inna postać z ówczesnej lektury, bohater Kak zakalałas’ stal Ostrowskiego.

Sobiepan

Masz racje „jot”. To Paszka Morozow siedzial pod stolem w kuchni, kiedy jego protoplasci omawiali schowek dla ziarna, zeby bylo co zasiac na wiosne. I to Paszka Morozow noca, w sniegu po sam pas pobiegl do NKWD, zeby powiedziec agentom, gdzie jest ziarno. TAKI to bohater !

Zwinka

Ależ Autor jednoznacznie odniósł się do obowiązującej wówczas lektury, czyli „Jak hartowała się stal”. A Pawlik Morozow to postać autentyczna, też kawał dobrego, młodego sk…, o pardon, komunisty.

Ryszard

Owszem, odniósł się jednoznacznie („…jego stosunek do ojca (…) nosi znamiona zahartowanego kompleksu), ale losy postaci pomylił – Korczagin na ojca jednak nie donosił.

Obserwator

I wyszło na to, że mamy małego zakompleksionego człowieczka, któremu się ubrdało, że jest wielkim Napoleonem, Piłsudskim i Bóg wie czym jeszcze- Ave Cesar!

Gekon

Nie obrazaj Napoleona i Pilsudskiego. Mnie bardziej przypomina Hitlera w wersji homo, bez wasika i z klakami w nosie.

smętek

Obserwator nie obraża znanych postaci historycznych mówi o projekcjach chorego kurdupla. Porozmawiaj z psychiatrami iluż to Napoleonów, Waryńskich i innych, jest w zakładach zamkniętych.

stańczyk

Do Obserwatora Kompleksy wynikają z zaburzonej osobowości. Łatwo to stwierdzić obserwując go!

Orvel2017.pl

Niedługo dla Pana naczelnika będzie pałacyk a może i pomniki 2 braci. Flustrat ogrywa wszystkich robi mu to przyjemność. Może nasz naród nie potrafi uszanować wolności…

Zgredzinka

A ty myślisz dlaczego w przeszłości spotykały nas te wszystkie dziejowe nieszczęścia ?
Najazdy, rozbiory, zabory, okupacje i co tam jeszcze … bo jesteśmy klinicznymi przypadkiem autodestrukcji !!!
Jak nie mamy zewnętrznego wroga, który nas jednoczy we wspólnej walce, to sami skaczemy sobie do gardeł.
Gadka o „polskim piekiełku”, nie wzięła się z niczego.
To dlatego pruski kanclerz Bismarck powiedział: „dajcie się Polakom rządzić, a sami się wykończą”.
I co, nie miał racji? Przecież skłócone wewnętrznie i zewnętrznie państwo, to jak patologiczna rodzina. Prędzej, czy później, padnie na pysk. Jak nie ekonomicznie, to politycznie.

Zwinka

O tym właśnie, z prawdziwą przykrością, napisałam: to nie skrzaty sikają nam do mleka.

magdalena

Kaczyński niedołężny umysłowo – dobre, bardzo dobre i prawdziwe, dlatego otacza się tumanami, na ich tle błyszczy.

Polka gorszego sortu

Wedle zasady, że wśród ślepych jednooki jest królem.

mędrkowski

Czy jego elektorat słucha go i przyznaje mu rację z litości i współczucia? Czy jego apologeci wiernie mu służą bo się go boją? Na razie ma tylko jedno narzędzie przyciągania – kasa. Równo wszystkim jak w socjaliźmie – 500 plus, swoim aparatczykom równo 50 tys. plus, a niektórym bardzo swoim 19 mln plus do podziału. Tylko przy takim uszeregowaniu uzasadnienia muszą być bardziej wyszukane i bardziej kłamliwe, Czy zabraknie kasy, jeżeli ci od 500 plus zażyczą sobie 1000 plus?

gboor

Korczagin, Korczagin… chyba Kaczagin?

Waldemar
Trochę za dużo tych psychoanaliz i dociekań nad edukacyjnymi katastrofami Zwykłego Posła. Oczywiście wątek Kuberskiego jest interesujący, bo tego typu persony w latach 60. nie wstawiały się za byle kim, niemniej nie jest to trop szczególnie istotny. Moim zdaniem prawda o Kaczyńskim jest prostsza i nie potrzebna tu kozetka. Jego wielką umiejętnością jest rzadka w Polsce konsekwencja w przeczekiwaniu upadków i klęsk. Przypominam, ze ten Wielki Strateg przegrał, jeśli pamiętam, 8 kolejnych wyborów. Po drugie: to zręczny Kadrowy, który otoczył się absolutnie podległym aparatem partyjnym, ludźmi, którzy pasują do formuły Dorna: „chodzące deficyty umysłowe”. Dawnych zdrajców jak Ziobro zwasalizował, konkurentów… Czytaj więcej »
Zgredzinka

Oby !!!

Waldemar

To wersja optymistyczna – oczywiście z punktu widzenia Zwykłego Posła. Pesymistyczna – wezwania przed kolejne komisje sejmowe. A będzie o co pytać.

smętek

Niestety, podobnie jak wielu innych dyktatorów, ma braki w wykształceniu, dlatego promuje ludzi o podobnym poziomie umysłowym. Nie jest erudytą, to co za granicami Polski zobaczył tylko na wyjeździe wakacyjnym z mamusią. Teraz dopieszcza swoje ego i mówi nam „ja tu najważniejszy i zamknąć zdradzieckie mordy”.

Zwinka

Moi drodzy, to nie skrzaty nasikały nam do mleka, samiśmy to mleko sobie spaskudzili. Na różne sposoby. „Modlitwa Polaka” z „Dnia świra” jest tego najtrafniejszą diagnozą.

Zgredzinka

Bingo !!!

Ryszard

Autor pomylił Pawków – nie Korczagin (postać z powieści Jak hartowała się stal), a Morozow – postać autentyczna, synek, który doniósł na ojca, ukrywającego zboże na siew.

Aleksander

Pawka! ” Kak zakaliałaś stal”…..czym młodego polaka faszerowano….

wpDiscuz