Jedno wiemy z całą pewnością – pani minister Marlena Maląg…odbiera telefony

Walka centrali PIP i ministerstwa rodziny, pracy i polityki socjalnej z „DGP”

Gdyby ktoś jeszcze miał wątpliwości jak działa system to niniejsza krótka historia pozbawia nas złudzeń ostatecznie. Oto Marlena Maląg, dla tych, którzy nie śledzą na bieżąco roszad personalnych na rządowych fotelach, minister rodziny, pracy i polityki społecznej, wygłasza rano niewinnie brzmiącą informację, że od poniedziałku nie będzie już „covidowego” zasiłku.

 

Chodzi o świadczenie płacone rodzicom dzieci do lat ośmiu wprowadzone w związku z epidemią koronawirusa – czytamy na rmf24.pl. „Resort uzasadniał rezygnację tym, że mamy wakacje, a do tego dzieci w żłobkach i przedszkolach jest mało, więc nie ma potrzeby jego utrzymywania. Ministrowie także wskazywali, że to spory wydatek”.

Rząd deklaruje całkowite poparcie dla Andrzeja Dudy, co więcej Morawiecki nie wyobraża sobie współpracy z żadnym innym prezydentem. Twierdzi, że jeśli nie Duda to krajowi grozi hekatomba i to nie tylko gospodarcza. Wierny elektorat pod parą a minister Maląg wykazuje się inicjatywą, która ten elektorat może baaaardzo poirytować. Kogo nie irytuje zabieranie pieniędzy nawet takich, które z założenia zostały przyznane na określony czas?

 

Od czego są jednak telefony? Wystarczy znać odpowiedni numer a taki numer znają sztabowcy Dudy i rzeczona minister w ciągu minut zmienia swoją decyzję. Teraz wyborcy urzędującego prezydenta mogą spać spokojnie. Wypłacanie wspomnianego zasiłku zostało przedłużone o kolejne dwa tygodnie i potrwa do 26 lipca.

Oczywiście, że mamy pełną świadomość, iż z zasiłku korzystają nie tylko wyborcy Andrzeja Dudy. Powyższe nie o tym. Powyższe, jak zostało napisane, jest o systemie. Zdrowia życzymy.

/as/

Źródło:rmf24.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o