„Jenot” ustawodawca

„Jenot” ustawodawca

Poseł Tarczyński, znany dotąd głównie z agresywnych tweetów i z pozowania na fotkach w stylu podrzędnego gangstera, zapowiada, że napisze ustawę z karami za fake newsy.

– „Skończyła się dyktatura łżemediów. Nikt się was nie boi” – zapewnia na Twitterze PiS-owski poseł Dominik „Jenot” Tarczyński. I grozi dziennikarzowi Onetu, zwracając się do niego per „ty”, nie do końca sprecyzowanymi konsekwencjami: – „Wstydu przy ludziach mam ci narobić?”. Że niby co? Walnie go pięścią? Naśle na niego kumpli z osiedlowego gangu?

Oczywiście, gdy „Jenot” deklaruje, że nie boi się krytycznych mediów, nie mówi prawdy. Wprost przeciwnie, bardzo się boi i właśnie, żeby zagłuszyć ten strach, grozi i wymyśla dziennikarzom. To postawa charakterystyczna dla ludzi pełnych kompleksów, lęków, zahamowań, o niskim poczuciu własnej wartości. By zamaskować to wszystko, czego tak bardzo się wstydzą i boją, ludzie ci zbijają się w gangi (najczęściej osiedlowe, ale czasem też przybierające postać partii politycznych), obwieszają się łańcuchami, sygnetami, futrzanymi kołnierzami, fotografują się w towarzystwie atrakcyjnych kobiet, w luksusowych limuzynach, na tropikalnych plażach, z cygarami i egzotycznymi drinkami w dłoniach. I grożą swym krytykom: „Wstydu mam ci narobić? W ryj chcesz?”.

O tym, jak bardzo „Jenot” boi się wolnych mediów, świadczy zainteresowanie, jakie im poświęca. Wśród jego wpisów na Twitterze wątek dziennikarzy i redakcji wraca co chwila. Ot, choćby taki przykład sprzed kilku dni: – „Sprzedaż >Gazety Wyborczej<, po raz pierwszy w historii, spadła w styczniu tego roku poniżej 100 tys. egz. Niebawem święta i znowu będziemy składać sobie życzenia. Szczere…” – pisze Tarczyński, wmawiając samemu sobie i swoim kumplom, że gazeta, której tak bardzo się boją, przestaje być groźna, słabnie, robi bokami, kona. Można to uznać za rodzaj autoterapii, niestety nieskutecznej, bo opartej na fałszu: sprzedaż papierowej „Gazety Wyborczej” spada, bo czytelnicy przechodzą na wersję elektroniczną, a liczba prenumerat internetowych wzrasta w tempie przekraczającym spadek sprzedaży papieru.

W gruncie rzeczy „Jenot” jest tego świadomy, więc nie poprzestaje na triumfalnych tweetach. Zapowiada, że przygotuje ustawę nakładającą na media drakońskie grzywny za publikowanie rzeczy, które uderzają w interesy jego środowiska. – „Za fake newsy płaci się w Niemczech do 0,5 mln euro, na Węgrzech 600 tys. euro. Ja proponuję w Polsce 1 mln euro, czyli ponad 4 mln zł” – chełpi się, prężąc muskuły i robiąc niezwykle groźną minę.

Nie tylko Tarczyński – cały jego gang boi się mediów. To dlatego Krystyna Pawłowicz latem zeszłego roku groziła dziennikarzowi Onetu, zapowiadając, że „po wakacjach zajmiemy się wami”. Dlatego Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nałożyła na TVN gigantyczną karę za transmitowanie protestów pod Sejmem. I dlatego ministerstwo kultury – pod pozorem „repolonizacji” czy „dekoncentracji” – pichci ustawę mającą zniszczyć niezależne media.

Jednak, jak na razie, ani groźby Pawłowicz, ani zapowiedzi „dekoncentracji” nie zostały spełnione, a z grzywny nałożonej na TVN upokorzona Krajowa Rada musiała się wycofać, podkulając ogon pod siebie, włażąc pod stół i publicznie odszczekując. Co za hańba! Jakiż to wstyd i cios w prestiż gangu…

A skoro już mowa o publikacji Onetu, która tak rozzłościła „Jenota”, to mamy tu do czynienia z precedensem w skali światowej. PiS najpierw oskarżył redakcję, że opublikowała fake newsa, bo to wszystko nieprawda – stosunki z USA są świetne i nie ma mowy o bojkocie polskich władz przez Waszyngton. A następnie doniósł do prokuratury na Onet, że publikując wewnętrzne materiały MSZ na ten temat naruszył klauzulę niejawności tych dokumentów.

W ten oto sposób na liście największych polskich osiągnięć, które wzbogaciły całą naszą cywilizację, obok teorii Kopernika, mazurków Chopina i polonu, mamy nową pozycję: pierwszy na świecie fake news, który zarazem jest tajemnicą państwową.

Wojciech Maziarski

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

9
Dodaj komentarz

avatar
8 Comment threads
1 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
9 Comment authors
robertP WMariaZgredzinkasmętek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jarek
Jarek

Czy napisanie dłuższego tekstu aby nie przemęczy pana jenota?

Maciek
Maciek

Wojciech Maziarski z pewnością wie, co mówi, pisząc, że kondycja GW ma się znakomicie. To przecież można sprawdzić. Jenoty znane są z tego, że szczekają, ale fakt, że tarczyński jest rodzajem psa, to nic nowego. Jenoty znane są z tego, że potrafią szczekać, ale pisać – już nie bardzo. Napisać ustawę, to niby nic trudnego, zwłaszcza dla pisuara. To nieważne, że roi się tam od błędów prawnych i luk. Ale napisanie ustawy przekracza możliwości umysłowe jenota, a poza tym jeszcze coś. Jenot jest ŚMIERDZĄCYM LENIEM. Śmierdzi od niego na kilometr, ręki bym mu nie podał, bo sam zacząłbym śmierdzieć. A… Czytaj więcej »

bart
bart

Usiłuję sobie wyobrazić, skąd oni – pisowcy znaczy – wytrzepali tych wszystkich tarczyńskich, bonkowskich, pawłowicze, piotrowiwczów i innych o połowicznej wydolności intelektualnej. Wygląda na to, że to ten sam mechanizm co przy ziobrowych prezesach sądów – im bardziej skompromitowany, tym lepszy, bo posłuszny.

Igor
Igor

No właśnie… PIS lubi się ośmieszać. „… pierwszy na świecie fake news, który zarazem jest tajemnicą państwową….” Dokładnie jak w przytoczonym cytacie. Co do Jenota to w kraju o wyższych standardach, tak prymitywny i buraczany osobnik który powiedział by do dużo starszego człowieka, ikony, byłego prezydenta, noblisty „choć na solo bydlaku”poniósł by odpowiedzialność karną z automatu i były skończony zawodowo, politycznie. W PIS-owskim rynsztoku promuje się taki element. Ale PIS zniknie i to już za kilka miesięcy. Inteligentnych, zaradnych, pracowitych i kreatywnych ludzi jest w Polsce więcej niż tych których móżdżki są oczadzone kadzidłem kościelnym, tych którzy nie myślą sami… Czytaj więcej »

Zgredzinka
Zgredzinka

Zakładasz, że jednak „PiS zniknie i to już za kilka miesięcy” przy tej pisowskiej ordynacji wyborczej?
Myślisz, że zadali sobie tyle trudu aby mieć pełną kontrolę nad procesem wyborczym (od liczeni głosów do uznania ważności wyborów), żeby teraz pozwolić sobie na porażkę wyborczą?
Oni tej władzy w demokratyczny sposób nie oddadzą nigdy !!!
Oni będą musieli zostać jej pozbawieni. I to im prędzej, tym dla nas lepiej, zanim zdążą wszystkich zastraszyć i zdemoralizować.

smętek
smętek

Taki odpad atomowy weźmie jakiego bezrobotnego copywritera, który machnie „ustawę” a gwiazdy intelektu zasiadające w parlamencie przyjmą to w ciągu jednej nocy. I to będzie osiągnięcie „jenota”.

Maria
Maria

ojojoj! Aż strach się bać, gdy taki geniusz napisze.

P W
P W

Jenot to członek, któremu gnije korzonek.

robert
robert

Za dobrych normalnych czasów, gdy honor oznaczał honor, takie ś…..o byłoby usunięte natychmiast.Dzisiaj niestety trzeba poczekac do pażdziernika przyszłego roku