Jeśli ktoś był ciekaw, co szef PiS sądzi o aspiracjach Andrzeja Dudy, to się dowiedział

Jeśli ktoś był ciekaw, co szef PiS sądzi o aspiracjach Andrzeja Dudy, to się dowiedział

Spóźnienie było wyrazem pogardy dla stanowiska prezydenta RP i majestatu Rzeczpospolitej i symbolicznym pokazaniem, czym jest dziś Polska

Spóźnienie Jarosława Kaczyńskiego na przemowę Andrzeja Dudy wieńczącą odebranie przez niego zaświadczenia o wyborze na prezydenta RP ma charakter zarówno symboliczny, jak i bardzo praktyczny. Jest oczywistą demonstracją siły i ustawieniem od początku relacji prezes PiS – głowa państwa tak, jak chce ją widzieć szef wszystkich szefów, czyli pogardliwie wobec prezydenta.

Lekceważące tłumaczenie, że „były korki”, udzielone zresztą nie przez samego Kaczyńskiego, ale Ryszarda Terleckiego tylko wzmacnia ten efekt. Korki w dużych miastach były i będą, dlatego ktoś, ktoś nie chce się spóźnić na ważne spotkanie, wydarzenie, wychodzi z domu wcześniej. Chyba, że – tak jak Jarosławowi Kaczyńskiemu w tym wypadku – nie chce mu się wysilać.

 

Wymiaru symbolicznego lekceważyć oczywiście także nie należy. Właśnie w tej chwili, gdy piszę felieton, słyszę w jednej ze stacji informacyjnych profesora Andrzeja Rycharda, który mówi, że znaczenia tego spóźnienia nie należy wyolbrzymiać, bo to tylko „symboliczny” gest, a prawdziwa polityka, to przecież nie symbole, tylko konkretne działania.

Szanuję pana profesora bardzo, ale tym razem nie mogę się z nim zgodzić. Polityka to dziś właśnie głównie symbole. Pan profesor opisał świat idealny, taki, jakim powinien być. Jednak w wymiarze realnym, w rzeczywistości, w której żyjemy symbole załatwiają trzy czwarte polityki. Skłaniają ludzi do działań, do miłości i nienawiści, wyrażają emocje, uczucia i postawy, obrazują wszystko, co jest ludziom najbardziej drogie i najbardziej nienawistne. Wżerają się w dusze i odbierają rozum, stanowią część ideologicznego prania mózgu fundowanego nam przez populistyczne, a zwłaszcza nacjonalistyczne, faszyzujące partie: są bardzo skutecznym narzędziem rządu dusz. Stanowią podstawowe narzędzie propagandy, bo są idealnym parawanem przykrywającym brudy władzy. Żeby nie szukać daleko, wystarczy spojrzeć z jaką wprawą PiS używa religii i pojęć, takich jak rodzina, patriotyzm czy przywiązanie do tradycji, żeby zasłaniać nimi bezprawie, zmianę ustroju państwa, prześladowania ludzi, zawłaszczanie państwa, nadużycia wyborcze, afery gospodarcze czy obyczajowe. Bez symboli nie obejdzie się dziś, ani szczerze mówiąc chyba nie obeszło nigdy w historii świata, żadne poważne stronnictwo polityczne.

Zostań patronem KODUJ24.PL

Lekceważenie symboli i wprawy w posługiwaniu się nimi jest przecież jedną z przyczyn pasma porażek opozycji w trwających od kilku lat zmaganiach z Prawem i Sprawiedliwością.

Spóźnienie Kaczyńskiego ma też jednak wymiar bardzo praktyczny. Jest udzieloną publicznie odpowiedzią na pojawiające się od wyborów komentarze, że być może druga prezydentura Andrzeja Dudy będzie bardziej samodzielna i niezależna niż pierwsza. Szef PiS nie odpowiedział jednak swoim pogardliwym gestem opinii publicznej, tylko prezydentowi, który podkreślał, że przez najbliższe pięć lat będzie odpowiadał już tylko przed Bogiem i historią (w domyśle: nie przed Kaczyńskim). Jeśli więc ktoś był ciekaw, co szef PiS sądzi o aspiracjach Andrzeja Dudy, to się dowiedział, a odpowiedź wybrzmiała głośno i wyraźnie.

 

Na koniec: to spóźnienie było także wyrazem pogardy dla stanowiska prezydenta RP i majestatu Rzeczpospolitej i symbolicznym (no właśnie!) pokazaniem, czym jest dziś Polska jako kraj i jej pierwszy obywatel, kto by nim nie był. Podnóżkiem szefa jednej z partii politycznych. Wskazała na to zresztą OBWE stwierdzając, że w czasie kampanii wyborczej zatarły się w Polsce granice między państwem a partią, które w każdej demokracji musza być zawsze bardzo wyraźne. Cóż, nie są, i nie tylko w kampanii, ale nigdy. Parafrazując Bareję: PiS nie odda już naszego płaszcza i szczerze mówiąc, ani prezydent, ani opozycja nie są dziś raczej w stanie go do tego zmusić.

Eliza Michalik
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

7
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
ZanetaZwinkasmętekinz.mamonAntyKaczor Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
HerodAntypis
HerodAntypis

Obywatele RP domagają się od Rafała oddania legitymacji partyjnej; duda zdał swoją pięć lat temu i jak teraz wygląda? Jak frajer któremu zgred kazał zdjąć garnitur i paraduje w samych kalesonach. Konkretnemu gościowi zachowanie legitki nie zaszkodzi, a miękka faja bez legitymacji wcale nie stwardnieje.

malgoska
malgoska

Ojciec chrzestny.

AntyKaczor
AntyKaczor

Przecież ci , co głosowali na PADa głosowali na prezesa. Więc nie dziwota, że tak się stało. Ale jest inna rzecz. Lekceważenie urzędu prezydenta Rzeczypospolitej przez Kaczyńskiego mówi wszystko o tym typie. Facet nie patrzy dalej niż czubek własnego nosa. Przerośnięte ego małego człowieczka.

smętek
smętek

Zgadzam się. Wybrali chama Kaczafiego i im podoba się jego zachowanie. Pozwalają się traktować jak quano peruwiańskie i cieszą się z tego.

inz.mamon
inz.mamon

suweren ma to w głębokim poważaniu czy kłamczyński gardzi du*ą i ostentacyjnie to demonstruje na każdym kroku czy nie (myślę że tym naszym jasiem fasolą gardzi również spora część suwerena), ale ważne jest że znowu te wykształciuchy / inteligenty i inne zdradzieckie mordy dostały w kolejnych wyborach po nosie (nie ważne że wiele na to wskazuje – mocno skręconych)… moim zdaniem, ta nienawiść to jedyne paliwo dla suwerena – ważne żeby „somsiad” któremu w oczach suwerena lepiej w życiu wyszło, żył w ciągłym upokorzeniu, reszta nie ma żadnego znaczenia

Zwinka
Zwinka

Kaczyński ma manię wielkości, podsycaną nikczemnym wzrostem (kompleksy niskorosłych często tak się właśnie objawiają). Przypomnijmy: po wyborze Komorowskiego w 2010 r. mało że nie pogratulował mu zwycięstwa, jako to się czyni w cywilizowanym świecie, ale ogłosił, że Komorowski został prezydentem PRZEZ NIEPOROZUMIENIE. Potem, przez całą kadencję nie podawał mu ręki ( z wyjątkiem wizyty Obamy, kiedy to już musiał, ale przy okazji wcisnął Obamie do ręki donos) i bojkotował wszystkie poczynania prezydenta. To tragiczny dla Polski zbieg okoliczności, mających swój początek w niedomogach tak fizycznych jak i psychicznych jednego człowieka. . Wszyscy jesteśmy jego zakładnikami. I jest to największy kidnaping… Czytaj więcej »

Zaneta
Zaneta

To ze kaczor gardzi Duda to powszechnie wiadomo A ze Duda nie ma jaj aby się przeciwstawić to inna sprawa to tylko kukla