Jeszcze o polskim ładzie, czyli pana prezesa recepta na normalność

kto chce, żeby było „normalnie”, czyli jak w Europie, to musi za to zapłacić – po zachodnim przeliczniku – wielokrotność trzynastej emerytury, o Pięćset Plus nie wspominając. A tak w ogóle, to w zasadzie powinien sobie poszukać miejsca do życia gdzieś za granicą.

To jest dopiero szczerość! To się nazywa mówienie prawdy prosto w oczy, a nie, jak inni, między wierszami. Na coś takiego stać niewielu, ale – co wiemy od wczoraj – na pewno stać prezesa wszystkich prezesów, szefa PiS. Dowiódł tego w szeroko dziś cytowanym wywiadzie dla tygodnika „Wprost”, gdzie wprost wypowiedział się o ograniczeniu – z inicjatywy jego partii – prawa do aborcji.

Co miał do powiedzenia kobietom i w ogóle – tej części społeczeństwa, która uważa przymus rodzenia głęboko upośledzonych płodów za wyrafinowaną torturę?

Ano, żeby ludzie przestali histeryzować, bo powszechnie wiadomo, że pomimo wszelkich ustaw i dekretów aborcje jak były, tak są i nadal będą. Przecież wszyscy umiemy czytać ze zrozumieniem ogłoszenia o tanich zabiegach za granicą. A też każda, nawet średnio rozgarnięta niewiasta wie, gdzie w razie czego szukać skutecznej pomocy oraz ile to kosztuje.

Tak więc, pan prezes zaapelował do rodaków, żeby już się przestali awanturować na ulicach i żeby dali sobie wreszcie spokój z tą aborcją. Bo każdy wie, jak z tym jest.

No proszę – jaki ogarnięty, rozumiejący realia władca z tego pana prezesa! Ale skoro tak, to po co było całe to zawracanie głowy z „Trybunałem” i jego „wyrokiem”?

A, to już zupełnie inna kwestia… bo mogą sobie gdzieś tam, w obcych językach, bez komplikacji abortować uszkodzone płody, ale tu jest Polska i Ład też mamy tutaj nasz własny. Polski, znaczy. A w tym Ładzie zupełnie nie mieści się „mordowanie dzieci poczętych”. Tak nam dopomóż Episkopat!

Wniosek: Kto w dziedzinie praw reprodukcyjnych chce się kierować aktualnym stanem wiedzy i zdrowym rozsądkiem (ewentualnie własnym sumieniem), powinien udać się na najbliższe lotnisko i odlecieć do Europy. Tej Europy, w której wciąż jeszcze panuje –bo ja wiem – nieład? Bezład? A już na pewno moralny bałagan.

Tej szczerej do bólu zębów wypowiedzi pana prezesa nie należy lekceważyć, bo wynikają z niej znacznie bardziej ogólne wnioski co do celu i definicji państwa według twórców i mocodawców Polskiego Ładu. I nie bez powodu zabrakło w tym programie planów co do świetlanej przyszłości usług publicznych oraz ich zatrudnionych w budżetówce „wykonawców”.

Analogie można tu mnożyć, jak pan prezes mnoży teraz dodatki socjalne.

Tak więc – ktoś chce, żeby jego dzieci miały w szkole więcej chemii, matmy, biologii i informatyki, a mniej religii , „żołnierzy wyklętych” i lektury pism Jana Pawła II, to – wiadomo – bez zbędnej zwłoki zapisuje potomstwo do szkoły prywatnej. A najlepiej od razu wysyła po wiedzę do Anglii czy innej zagranicy.

Ktoś potrzebuje pilnej operacji albo drogich, nowych technologii medycznych czy leków. Co robi? Jeśli jest rozgarnięty co najmniej tak, jak potrzebująca aborcji przeciętna niewiasta, to udaje się prościutko do prywatnej przychodni lub gabinetu. Tam nie czeka pięciu lat na operację usunięcia zaćmy czy rezonans magnetyczny. W skrajnych przypadkach, kiedy nawet profesorska praktyka jest „za krótka”, organizuje zbiórkę w Internecie i… wyjeżdża na leczenie za granicę.

Rodacy marzą o własnym dachu nad głową? No więc, zgodnie z programem Ładu Polskiego – idą do banku, a potem ustawiają się w ogonku do dewelopera. Też często zagranicznego. Bo już raczej nie mogą liczyć na niedrogie, finansowane przez państwo mieszkania na wynajem. Teraz dostaną, co najwyżej, gwarancje rządu na pierwszą wpłatę. A i to wtedy gdy mają góra 25 lat i piątkę dzieci, czy jakoś podobnie. Gdzie na M –półtora, czyli kawalerkę z ciemną kuchnią za pół miliona, zarobi reszta obywateli, przy cenach metra które tylko w ostatnim roku wzrosły o ponad 30 procent? Wiadomo gdzie – za granicą. A może nawet właśnie tam kupią sobie wymarzony apartament, bo ceny mamy już u nas wyższe niż we Włoszech czy Hiszpanii. No i nawet w Toskanii można już dostać dom za jedno euro i tani kredyt na remont kapitalny.

I tak ze wszystkim, oprócz wiary w Kościół i wiary w partię pana prezesa. Ta jest i zapewne pozostanie fenomenem czysto polskim, katolickim i patriotycznym jak rodak z PiS-owskiej definicji „prawdziwego Polaka”.

Ale co do reszty, to już niemal wszystko jest u nas podejrzane, bo obcego pochodzenia. Weźmy choćby samochód na wtyczkę i gniazdko. Owszem, mamy już nad Wisłą do wyboru jakieś tam hybrydowe skody, toyoty czy jeepy, ale – jak dotąd –ani jednego z miliona rdzennie polskich e-polonezów czy e-fiatów, co to je pan premier obiecał narodowi w ramach „Strategii Zrównoważonego Rozwoju”. To nich chociaż nowy porządek zapowiadany przez partię pana prezesa będzie tutejszy i swojski!

Ratujmy Koduj24.pl - Zrzutka.pl

Bo – jeszcze raz – tu jest Polska, więc Ład też będziemy mieć polski.

A kto chce, żeby było „normalnie”, czyli jak w Europie, to musi za to zapłacić – po zachodnim przeliczniku – wielokrotność trzynastej emerytury, o Pięćset Plus nie wspominając. A tak w ogóle, to w zasadzie powinien sobie poszukać miejsca do życia gdzieś za granicą.

Bożena Chlabicz-Polak

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
jurek
jurek
30 maja 2021 11:00

Człowiek, który udzielił tego wywiadu, po prostu w chwili szczerości sobie chlapnął, jak kiedyś ze „zdradzieckimi mordami”. Ukazał się kawalek prawdy.

Zastanawijące że tak mało poświęcamy uwagi INTENCJOM stojącym za antydemokratycznym przewrotem w naszy kraju. Wladza dla władzy – to zbyt mało. Cel tych dzialań jest zakrywany w każdym oficjalnym wystąpieniu. Przecież trudno sądzić, że jest nim dobro kraju i obywateli. Praktyka, te przywoływane często biblijne owoce, temu przeczy. A mimo to mało nas to zajmuje.