Jeszcze się taki nie narodził, kto wygrałby z Góralami

Podhale płacze…

Górale zdecydowanie sprzeciwiają się decyzji rządu, który podjął decyzję, by w czasie ferii pozamykane zostały wyciągi narciarskie, hotele i restauracje.

Nie zamierzają oni czekać do 17 stycznia, by dowiedzieć się, tak na ostatnią chwilę, czy będą mogli się otworzyć i zapowiadają bunt przeciwko wprowadzonym obostrzeniom.

 

Jak mówi Sebastian Pitoń, architekt z Kościeliska i inicjator akcji „Góralskie Veto”, „jest to ostatni moment, żebyśmy mogli tej polityce rządu, która nas po prostu wykończy, powiedzieć „veto” i oświadcza, że „nie zamierzam stosować się do żadnych tych bezprawnych rozporządzeń rządu, które niszczą nasze życie. Jak chcecie sobie zamykać hotele i wasze biznesy, to sobie zamykajcie. Ale od naszych wam wara”.

Trudno się dziwić Góralom, że stracili już cierpliwość. Wiedzą oni jedno. Nie przetrwają kolejnego lockdownu.

Pomoc, jaką obiecuje im rząd ma wynieść ok. 1 mld. zł, ale jak obliczyło Porozumienie Ziem Górskich, ich straty, poniesione w okresie ferii, sięgną 10 mld zł.

 

W oświadczeniu Związku Przedsiębiorców i Pracodawców czytamy, że „Doszliśmy do momentu, w którym utrzymywanie ograniczeń życia gospodarczego staje się zbyt kosztowne ekonomicznie”.

Zostań patronem KODUJ24.PL

 

No to będzie się działo, a ja jestem ciekawa, czy Górale odpłacą się PiS-owi za całe to „dobrodziejstwo” przy urnach wyborczych, czy też znowu dadzą się czymś kupić.

Tamara Olszewska

Źródło: gazeta.pl

 

 

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments