Juszczyszyn: „Niezawisłość sędziowska wymaga stanowczości. Chodzi o Polskę – będę się bić dalej”

Juszczyszyn: „Niezawisłość sędziowska wymaga stanowczości. Chodzi o Polskę - będę się bić dalej”

Sędzia Paweł Juszczyszyn w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” odniósł się do sprawy, z powodu której spotykają go teraz represje ze strony władzy. – „Po prostu zażądałem dokumentów, które zgodnie ze wskazówkami TSUE były potrzebne do rozstrzygnięcia prowadzonej przeze mnie sprawy. Niezawisłość sędziowska wymaga stanowczości. Jak trzeba, to trzeba się bić. A to jest taka sytuacja. Chodzi o Polskę. I będę się bić dalej. Dziś nie ma już czasu na półśrodki i deliberowanie. Trzeba działać jednoznacznie, bez oglądania się na cenę, jaką być może przyjdzie za to sędziemu zapłacić” – powiedział Juszczyszyn. Stwierdził, że „ta walka jest do wygrania. Spokojnie, wyjdziemy z tego. Aby stało się to jak najszybciej, sędziowie, a także obywatele powinni robić wszystko, co możliwe, i krok po kroku naprawiać państwo”.

 

Według sędziego obecnie rządzący wprowadzają swoje „reformy”, „żeby zapewnić sobie wolną rękę i bezkarność wszędzie tam, gdzie interesy partyjne mają się stać ważniejsze niż wolności obywateli. To ryzyko ograniczenia wolności wyborów i kierowania swoim życiem czy w końcu wsadzania niewinnych ludzi do więzień za opór wobec władz. Obywatele nie będą mieli się do kogo odwołać, zwłaszcza w sporze z państwem”.

„Złożyłem już wniosek o rozpoznanie mojej sprawy przez Izbę Karną Sądu Najwyższego. Bo Izba Dyscyplinarna – co już zostało jednoznacznie stwierdzone – nie jest sądem. Trzeba słuchać prawdziwych sądów, a nie ciał, które je udają” – powiedział Juszczyszyn. Przypomnijmy, że rzeczona Izba zawiesiła go w czynnościach i obniżyła o 40 proc. jego wynagrodzenie na czas trwania tego zawieszenia. Juszczyszyn powiedział „GW”, że przychodzi do olsztyńskiego sądu niemal codziennie, a raz w tygodniu składa pismo z informacją, że Izba Dyscyplinarna nie jest sądem i nie mogła go zawiesić. Domaga się też przywrócenia do orzekania.

 

W najbliższy poniedziałek olsztyński sędzia wybiera się do Luksemburga na posiedzenie Trybunału Sprawiedliwości UE. Odbędzie się tam wysłuchanie stron w sprawie wniosku Komisji Europejskiej o tymczasowe zawieszenie działalności Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. – „Europa nie powinna pozwolić politykom naruszać niezawisłości sędziowskiej. Przede wszystkim powinna zatrzymać działalność Izby Dyscyplinarnej i szerzej – systemowo powstrzymać działanie „ustawy kagańcowej” – stwierdził Juszczyszyn.

„Trzeba głośno mówić, o tym, co się dzieje, w Polsce. Wiem, że będą tam też sędziowie z innych europejskich krajów, jestem im ogromnie wdzięczny za wsparcie. Europa musi zrozumieć, że słowa są ważne, ale w tej chwili jest czas na czyny. Jako europejscy sędziowie stajemy w obronie demokracji i oczekujemy od instytucji Unii Europejskiej, że wypełnią swoją funkcję i obronią niezależność sądów” – podkreślił olsztyński sędzia.

bt

Źródło: wyborcza.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Maciek123454321 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maciek123454321
Maciek123454321

No, zdaje się, że po PRAWDZIWEJ reformie sądownictwa, powoli krystalizuje się nam prawdziwa Krajowa Rada Sądownictwa. Paweł Juszczyszyn, Igor Tuleya, Beata Morawiec, Krystian Markiewicz….. żeby wymienić tylko tych najbardziej znanych. Jak myślicie, ile czasu każdemu z nich zabrałoby skompletowanie 25 podpisów kolegów sędziów? 30 minut? Godzina? Chyba, że chcieliby się przejechać po kraju i zbierać podpisy w różnych sądach, to wtedy trochę dłużej.