Kaczyński albo nie wie, co rząd planuje, albo nie ma już na rząd żadnego wpływu?

 Brak kasy wykończy koalicję rządzącą?

Upór Jarosława Kaczyńskiego, by wybory prezydenckie odbyły się 10 maja, niemile zaskoczył i zrobił fatalne wrażenie.

 

Wielu uznało, że to „całkowicie nieodpowiedzialne i cyniczne, bo nie liczące się ze zdrowiem ludzi” i trudno z taką opinią się nie zgodzić.

Prezes PiS przekalkulował wszystkie dane i uznał, że ten termin jest najlepszy z punktu widzenia interesu partii rządzącej, bo daje największe szanse na reelekcję Dudy.

 

Jeszcze kilka dni temu takie myślenie miało jakiś sens, ale dzisiaj, gdy rząd wprowadził kolejne restrykcje, wspomagające walkę z koronawirusem, wiara w ten misterny plan może okazać się nieaktualna.

Trudno bowiem pogodzić wybory z zakazem gromadzenia się więcej niż dwóch osób.

Czyżby pan Kaczyński nie wiedział, co planuje rząd i tak sobie wyskoczył „jak Filip z konopi” czy też nie ma już takiego wpływu na politykę Morawieckiego?

Tamara Olszewska

Źródło: onet.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Jarosław
Jarosław
25 marca 2020 15:20

Ciekawe jak prezes będzie głosował jak będzie mógł wyjść z domu tylko z jednym ochroniarzem no chyba że resztę świty już adoptował żeby móc się swobodnie przemieszczać

Zwinka
Zwinka
25 marca 2020 16:14

Od dawna na każde skinienie paluszka wszyscy dookoła skaczą jak tresowane małpy, to i zachowuje się jak rozkapryszony bachor. Pora na zimny prysznic, tylko nie ma odważnego, bo to przecież same cienkie Bolki.

andrzej
andrzej
25 marca 2020 20:56
Reply to  Zwinka

Raczej grube matołki

Zbyszek
Zbyszek
25 marca 2020 16:41

Kaczor doleciał

Maciek123454321
Maciek123454321
25 marca 2020 18:04

Wstrętny dziad się chyba się kończy. Obrzydliwy mizogin nienawidzący ludzi i pogardzający nimi. Dlatego ludzie też nim gardzą.

Jantar
Jantar
25 marca 2020 19:48

A ja jednak sądzę, że Kaczyński doskonale wie, co mówi i robi. Wszystkie restrykcje są na polecenie Kaczyńskiego i w odpowiednim momencie Morawiecki z Szumowskim ogłoszą, że „pandemia została zwalczona”, wobec tego mogą odbyć się szkolenia komisji i wybory. A po wyborach epidemia znowu nagle wystrzeli – tyle, że tym razem będzie już wprowadzony stan wyjątkowy, w czasie którego Kaczyński każe zmienić konstytucję. Zwłaszcza, gdyby się okazało, że Duda wybory przegra.

Nie tak dawno pisaliśmy, że wybory nie będą mogły się odbyć, bo Duda jest jedynym kandydatem. Pisałam wtedy, że pewniakiem znajdzie się jakiś, chociażby zgłoszony przez PiS lub Rydzyka. No i proszę, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki w ostatniej chwili znalazł się Jakubiak ze 150 tys. podpisów zebranymi w tydzień na pustych ulicach! I pewnie on i Duda zostaną zarejestrowani bez problemów, a pozostali kandydaci, którzy podpisy złożyli, będą mieli odpowiedź odmowną. Tym więc sposobem będą ważne wybory, a Polacy dostaną wybór między 2-a kandydatami, z których nie wiadomo, który lepszy. I Duda będzie miał zapewnione zwycięstwo w pierwszej turze. Kaczyński nie przełoży wyborów na jesień, choćby miał nielegalnie zmienić konstytucję, albo sfałszować wybory. Doskonale wie, że jesienią, jak będzie drożyzna w sklepach, ludzie będą bez pracy i upadnie mnóstwo polskich firm, naród na Dudę nie zagłosuje. Stąd to dążenie do przeprowadzenia wyborów za wszelką cenę.