Kaczyński cofa nas do Polaczka

A jednak zakaz handlu w niedziele wykańcza małe sklepy

Emmanuel Macron nieprzypadkowo użył sklepikarskiej metafory do polityków z naszego regionu Europy, ze szczególnym uwzględnieniem pisowskich. I nie miał bynajmniej na myśli Beaty Szydło, bo ta nawet tańcząc kankana, nie jest w stanie wzbudzić zainteresowania.

Traktowanie Unii Europejskiej jako supermarketu obciąża Jarosława Kaczyńskiego. Macron nieprzypadkowo użył tej metafory. I nie tylko z powodu tego, że kiedyś prezes PiS wybrał się do sklepiku osiedlowego, aby zrobić zakupy na użytek kampanii wyborczej i w swoim stylu zaplątał się w swoje kończyny dolne tudzież górne, bo nie wiedział, co się robi z koszykiem z zakupami. Macron tego nie musiał znać. Nie raz widział sylwetkę Kaczyńskiego, a także słyszał jego słowa, więc sklepikarstwo polityczne aż nadto jest oczywiste.

Niestety taka jest waga słów Kaczyńskiego. I to dzięki postaci prezesa PiS wracają najgorsze skojarzenia z tym, jak traktowani byli Polacy. Wybiliśmy się jednak na wielkość Polaka, a Kaczyński cofa nas do Polaczka.
Supermarket to także przypomnienia rajdów rodaków na Zachodzie po 1989 roku, którzy trudnili się jumą (jumanie – złodziejstwo mające swój kulturowy koloryt). I wydawało się, że mamy ten okres za sobą. Za sprawą rządzącego PiS – wraca najgorsze. Wraca Polaczek, wraca krętacz, niesolidny partner, któremu patrzy się na ręce.

PiS nie tylko niszczy dorobek cywilizacyjny w kraju, ale nie gorsze ma „osiągnięcia” na zewnątrz. Oczywiście, rządzący zaprzeczają temu, że Unia Europejska jest supermarketem. Świetnie to ujął korespondent brukselski niemieckiego „Sueddeutsche Zeitung” Daniel Broessler: „Silny człowiek Polski – Jarosław Kaczyński – rzeczywiście nie traktuje UE jak supermarketu. W supermarkecie należałoby zapłacić”.

Niepłacenie idzie nie tylko na konto Kaczyńskiego. To jest pisowskie jumanie. Niewywiązywanie się z solidarności, obciążanie winą innych. To jest ta najgorsza małość, która plącze się we własnych kończynach.

To, że dopuściliśmy do władzy takich ludzi, to jest nasza wina, to obciąża nas wszystkich. Za to niepłacenie w supermarkecie partia Kaczyńskiego obciąża innych. I na kogo pada? Wiadomo, na Tuska, taki jest pisowski idiom polityczny: „wina Tuska”.

Adam Bielan – którego wartość intelektualna jest równa kankanowi Szydło – już wyrokuje, kto ponosi odpowiedzialność za naszą izolację w Unii Europejskiej: „Jeśli Tusk zamierza na stanowisku szefa RE prowadzić kampanię prezydencką, to czeka nas wiele napięć na linii Bruksela-Warszawa”.

Tak nas Kaczyński sprowadza do swojej wielkości – Polaczka.

Waldemar Mystkowski
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

5
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
2 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
KrzysztofIrenaGekonSobiepan Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Sobiepan
Sobiepan

Panie Mystkowski, pozwole sobie „wyjasnic zrodloslow” Yuma-cki. W dawnych czasach, ze Szczecina, odchodzil pociag do Berlina. O 15:10. Identycznie jak do Yumy w filmie „10:10 do Yumy”. Stad wlasnie wzieli sie Jumaki, ktorzy pracowali na dobre imie Polakow.

Sobiepan
Sobiepan

Przepraszam za pomylke. Oczywiscie pociag do Yumy odchodzil o 15:10

Gekon
Gekon

Niejaki ”jojo” lubil okradac kolegow w pociagach i w internacie.
Widac ze zlodziejstwo i chamstwo to glowna cecha PiSowskich karaluchow.

Irena
Irena

Prezes w swej głupocie uważa slowo polaczek za PIESZCZOTLIWE …..proszę wiec nigdy NIE pisać i NIE mowic , ze ten osobnik jest inteligentny…..Ludzie inteligentni tak się NIE zachowują !!!

Krzysztof
Krzysztof

Do autora artykułu. Rozumiem że Twoje kompleksy sięgająu zenitu ale niestety intelektem nie błyszczysz. Typowa narracja zakompleksionego wyborcy totalnej opozycji, która przysłania CI rzeczywistość . Dlatego to był ostatni dzwonek żeby PIS przejął władze. Spustoszenie jakie wywowały rządy pro niemieckiej PO w głowach swoich wyborców jest porażające . Pisząc ten artykuł nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo pokazałeś swoją małość , kompleksy. NA szczęście Polacy się obudzili, znają swoją wartość i znają też wartość Kaczyńskiego.