Kaczyński ma wizję państwa… skomprymowanego

Kpiny z bałwochwalczego wpisu europosła PiS o urodzinach Kaczyńskiego

„Idziemy równo, w jednej kolumnie. Może w dwóch, ale ku jednemu celowi. Polska dziś jest i musi być wyspą wolności w Europie. Musimy spełnić warunek niespełniony po 1989 roku. Musimy zbudować sprawne, silne państwo. To długa droga” – mówił lider Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński podczas kongresu Solidarnej Polski.

Mówił to dokładnie nazajutrz po spotkaniu z prezydentem Andrzejem Dudą w sprawie reformy sądownictwa. Z dotychczasowych informacji wiadomo, że panowie nie porozumieli się. Konflikt z prezydentem o ustawy o KRS i SN Jarosław Kaczyński nazwał… incydentem. – „Chcę państwu powiedzieć, bo jest właśnie okazja, wczoraj odbyłem spotkanie, o którym być może państwo słyszeli. Sądzę, że tu jesteśmy też na dobrej drodze do tego, żeby to przełamać, żeby ten incydent się zakończył dobrze”.

Tym znamienniej więc wybrzmiały wszystkie następne słowa skierowane pod adresem Zbigniewa Ziobry. Wyjątkowo mocno komplementował szefa resortu sprawiedliwości, jak mantrę powtarzając: „razem, razem i jeszcze raz razem”. – „Musimy być razem i to razem musi oznaczać także to, że się wzajemnie akceptujemy. Może, że się nawet wzajemnie lubimy, bo to też istotne” – mówił Kaczyński na kongresie Solidarnej Polski i zebrał ogromną burzę braw. Największe, gdy mówił, że trzeba zbudować silne, sprawne, choć „skomprymowane co do swoich funkcji państwo”.

Pomijając meritum wystąpienia lidera PiS, internauci pytają, co oznaczać ma owo skomprymowane państwo? Złośliwcy przypominają „hakatumbę” Jakiego, twierdzą, że bardziej adekwatne do sytuacji jest słowo „skompromitowane”.

Ze słownika języka polskiego PWN wynika, że „skomprymować” to dawniej „skrócić tekst”. Co zatem prezes miał na myśli? Jeden z internautów podsuwa takie wyjaśnienie: – „Państwo skomprymowane czyli skompresowane, scalone zwarte”.

Podczas zaledwie 10-minutowego przemówienia Kaczyński „lał miód na serce” Ziobry: – „To długa i trudna droga, ale chcę powiedzieć, że wasz prezes [Zbigniew Ziobro] w tym kierunku bardzo wiele robi, także pani minister [Kempa] i chciałem mu za to podziękować”. Popadając w ton bardzo przypominający retorykę miesięcznic, Kaczyński mówił: – „Ta jedność przewijała się cały czas. To będzie wielkie dzieło nas wszystkich. Przyjdzie dzień naszej jedności. Razem będziemy szli ku zwycięstwu. Budowa ciągle jest w trakcie albo w ogóle przed nami, bo niektórych spraw nie zdołaliśmy podjąć i mamy na tej drodze trudności”.

Czyli Kaczyński ciągle w drodze do zwycięstwa – tę mantrę z pewnością powtórzy podczas kolejnych comiesięcznych „uroczystości religijnych” na Krakowskim Przedmieściu.
(Źródło: naTemat)

/j/
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

9
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
4 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
jacekAndrzejadamashaqNihil Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Andrzej
Andrzej

Jak tak ciężko mu to zwycięstwo zdobyć to nadzieja w tym że zostanie w końcu zwyciężony.

Nihil
Nihil

On walczy sam ze sobą…czyli z nikim…bo nie ma z kim walczyc

Zwinka
Zwinka

Ach te nadużycia semantyczne.

smętek
smętek

Mały dyktatorek uwielbia wtrącać do swoich przemówień słowa, które nie są w powszechnym użyciu. On nie ma pojęcia, że Google natychmiast służą pomocą i wiadomo o co chodziło. Chociaż w tym przypadku nie wiadomo.

shaq
shaq

Tiaa, pamiętam, jak kaczyński powiedział kiedyś, że konstytucja w Polsce nie została uchwalona tylko oktrojowana. O ile pamiętam, oznacza to: nadana z zewnątrz.
Przy pomocy bezmyślnie używanych trudnych słów bezzębny prezes z nieobcinanymi paznokciami usiłuje wykazać, że wywodzi się z inteligencji (czyli , jak rzecze, ma lepsze pochodzenie niż Tusk). Gdyby dziś żył Stefan Kisielewski, powiedziałby (nawiązując do jego słynnych słów o mieszaniu herbaty), że bełtanie w szambie srebrną łyżeczką nie powoduje, że ono zaczyna pachnieć.
Kaczyński jest żałosny, w końcu do ludzi to dotrze.

Zwinka
Zwinka

No… że szambo to nie perfumeria to już dawno temu ogłosił państwu i światu największy autorytet w naszym kraju. Dla ułatwienia dodam, że bynajmniej nie był to pan prezes.

adama
adama

Kaczyński mówi razem, razem i pogłębił podział (Duda-Ziobro). I dobrze.

Andrzej
Andrzej

sypie się nam prezes,a nie tak dawno mówił że pis to pany,pamiętacie ,drodzy Rodacy Breżniewa?Nasz prezesunio jest już o krok za nim,gada byle co ,wygląda podobnie jak kukła,rusza się jakoś dziwnie ,gębe ma jak z wosku,brak emocji tych pozytywnych wyrażanych uśmiechem,rozbiegany wzrok,ubrany jak dziad często rozpięty rozporek,a kapcie?Przdstawia obraz nędzy i rozpaczy,Pisiorki dajcie już mu spokój niech idzie na emeryturę,on już do niczego się nie nadaje,teraz jak padnie mit smoleński musicie wybrać sobie innego trutnia

jacek
jacek

Jak padnie mit smoleński to PISu już nie uratuje… bo to rdzeń ich narracji „Nie pozwolono nam rządzić”,