Kaczyński szuka „kreta” w swojej partii?

Adam Bodnar zdemaskował Kaczyńskiego i jego pojęcie wolności

Blady strach pewnie padł na niektórych polityków partii rządzącej. – „Prezes jest poirytowany i mocno wkurzony na to, że wyciekają z PiS różne plotki, spekulacje dotyczące jego rzekomego odejścia z funkcji prezesa, stanie zdrowia, czy wzajemnych intrygach i przekazywanie ich dziennikarzom. Cóż, szukamy kreta w partii, a sposobem na to może być sprawdzenie bilingów ważnych polityków PiS” – powiedział informator „Super Expressu”.

https://twitter.com/AmbasadaIIIRP/status/1010479249109803013

Według gazety, kwestia poszukiwania osób, które mogą wynosić z partii różne informacje była jednym z celów ostatniego spotkania w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości przy Nowogrodzkiej. Uczestniczyli w nim – poza oczywiście prezesem PiS – m.in. premier Mateusz Morawiecki, wicepremier Beata Szydło czy wiceprezes PiS Antoni Macierewicz. Decyzję w sprawie szukania „kreta” ponoć podjął sam Jarosław Kaczyński.

Internauci w komentarzach zadali kilka pytań. – „Podobno Kaczyńskiemu nie przeszkadza choroba, aby prowadzić wewnętrzne śledztwo w swoim grajdole i szukać kreta, który donosi mediom. Bilingi poszły w ruch. Skąd ta nerwowość? Może jednak sondaże wewnętrzne wyglądają zupełnie inaczej niż CBOS?; – „Takie mam trochę być może naiwne pytanie: jakim to prawem są przeglądane billingi z rozmów?”; – „Kaczyński szuka kreta w szeregach, sprawdzając billingi. Co jednak jeśli kret dostał informację via Skype, WhatsAp, prywatnego maila lub osobiście?”. Nam nasuwa się inne pytanie – czy prezes PiS wie, że we współczesnym świecie istnieją też takie sposoby komunikowania się?

bt

Źródło: se.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

3
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
Polka gorszego sortuhistoria lubi się powtarzaćWaldemar Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Waldemar
Waldemar

Już dawno pisałem, że prędzej czy później w PiS powstanie Komisja Kontroli Partyjnej jak w nieboszczce PZPR. Wtedy prezes nie musiałby fatygować się sam aż na Nowogrodzką.

Polka gorszego sortu
Polka gorszego sortu

Czekamy na czystkę.

historia lubi się powtarzać
historia lubi się powtarzać

Sznur na szubienicy już dynda, a i stosy są gotowe by zaplonąć……
A jak chodzi o inne analogie, to w pewnym państwie w takich, niepodległych czasach (jakieś 80 lat temu) już szykowano gilotynę!