Kaczyński, ty populisto!

Kaczyński, ty populisto!

Jeśli ja mam rację, to ty jej nie masz. Kto nie przyzna mi racji, jest wrogiem.

Populizm to inwektywa, którą obrzucają się politycy w sytuacji, gdy wyzwisko „polityczny” już nie wystarcza i brakuje dobrego argumentu, aby obrzydzić ludziom jakiś projekt. Populizm jest obelgą mniej dotkliwą niż „kanalia” czy „zdradziecka morda”, ale i tak potrafi popsuć rywalom szyki i utrącić konkurencyjną inicjatywę.

Według rozmaitych definicji populizm to „wola ludu”, „wola narodu” lub „wola mas”, która staje się polityczną legitymacją dla osób i organizacji sprawujących rządy. Objawia się demagogią, odwoływaniem do stereotypów i do mitów społecznych. Populista podsyca mity już istniejące, odkurza historyczne i konstruuje nowe, którymi uzasadnia antagonizmy społeczne, przeciwstawia rządzącym elitom dobro biednego ludu lub odwołuje się do uprzedzeń rasowych i etnicznych. Populiści prezentują siebie jako ugrupowanie antysystemowe. Walcząc o władzę, przeciwstawiają się partiom establishmentu. Demonstrują negację wobec istniejącego stanu rzeczy, a swoją opozycyjność wyrażają argumentacją naciąganą lub zgoła fałszywą. A kiedy dochodzą do władzy, próbują wprowadzać nowe sposoby reprezentacji politycznej poprzez instytucje demokracji bezpośredniej: demokrację plebiscytową,  personalizację władzy i wzmocnienie władzy prezydenta, premiera lub wodza narodu.  Piewcy wolności i praw obywatelskich z czasem odbierają je społeczeństwu rozniecając konflikty wewnętrzne lub tworząc fikcyjne zewnętrzne zagrożenia państwa.

Tyle z definicji. A realne zjawisko populizmu w czystej postaci można obserwować gołym okiem w Polsce, bo co najmniej dwa nasze ugrupowania polityczne posiadają komplet cech wyszczególnionych w teoretycznych opisach. Nic dziwnego, że świat patrzy na Polskę z wielkim zainteresowaniem i z rosnącym niepokojem. Polacy przejmują się jakby mniej. Protestują przeciw pojedynczym objawom degeneracji kraju, ale skupieni na swoim najbliższym otoczeniu w większości nie dostrzegają rzeczywistego zasięgu katastrofy państwa prawa i sprawiedliwości. Mimo wielu paskudnych doświadczeń spora część Polaków wciąż jeszcze daje się uwieść fantasmagoriom populistów, a wielu innych zdaje się nie słyszeć, co naprawdę mówią do nich populiści.

Populistyczne cele realizuje się wpływając na opinię publiczną słowną ekwilibrystyką, żonglerką faktami, działaniem obliczonym na łatwy efekt, na poklask.  Krystyna Pawłowicz pisze na Facebooku, że dla wyrugowania z Polski zazdrości należy zrównać wszystkie płace, wszystkie renty i wszystkie świadczenia, bo „tylko wtedy będzie w Polsce zgoda i sprawiedliwie, nie będzie zazdrości. A i zagranica będzie też z Polaków zadowolona…” – konkluduje. Portal „wpolityce.pl” zawiadamia, że senator PO Bogdan Borusewicz w latach 2006 – 2015 pobrał 600 tysięcy złotych premii, ale po sprawdzeniu okazuje się, że kwota jest znacznie niższa, a w jej skład wchodzą ekwiwalenty za niewykorzystane urlopy i odprawę emerytalną. Wicemarszałek Tyszka z Kukiz15 zapytany w TVN24, co sądzi o premiach ekipy PiS, odpowiedział, że jest przeciwny, a nawet szanuje posła Brejzę za ujawnienie tej afery, ale tak naprawdę to Brejza jest przestępcą, który sam chce ścigać swoje zbrodnie, bo PO niczym się od PiS nie różni, to wciąż ten sam skorumpowany POPiS, a o PSL nie ma co wspominać, więc tylko Kukiz15 ma czyste ręce… Nowy członek KRS sędzia Maciej Mitera wyjaśniał w „Faktach po Faktach”, że podpisał się pod apelem do Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego o niezwłoczne zwołanie posiedzenia plenarnego KRS  w „trosce o pojedynczych sędziów” oraz o  „ogólny wymiar sprawiedliwości”.  Członkowie KRS wytypowani przez ministra Ziobrę i wybrani przez PiS-owską większość, odpytywani, czy nie czują się nieswojo uczestnicząc w łamaniu Konstytucji, odpowiadają zgodnie, że objęli funkcje legalnie, bo zgodnie z ustawą, która ma domniemanie konstytucyjności. Nie zauważają przy tym, że owo domniemanie ma sens tylko wtedy, gdy istnieje niezależny Trybunał Konstytucyjny, który bez nacisku władzy ustawodawczej i wykonawczej może sprawę obiektywnie rozstrzygnąć. Dla nowych sędziów z KRS legalna będzie zatem dowolna sprzeczna z Konstytucją ustawa – np. o restytucji Berezy Kartuskiej, o delegalizacji wszystkich partii poza PiS lub mianująca szeregowego posła dożywotnim Naczelnikiem Państwa, którego do śmierci chronić będzie osobiste domniemanie mgr Julii Przyłębskiej.

Politrucy PiS szkolą partyjnych funkcjonariuszy i zwolenników partii zalecając, by podrzucane im argumenty powtarzali nieustannie, głośno i tonem nieznoszącym sprzeciwu jako coś oczywistego. Ich rozmówcy z opozycji i mediów dają się nabrać na hucpę, albo demonstrują swoją wyższość, pomijając milczeniem prymitywne zagrywki. Dlatego większość rodaków jest już dzisiaj przekonana, że praprzyczyną demolki praworządności był nielegalny wybór przez większość PO-PSL trzech dodatkowych członków Trybunału Konstytucyjnego. Już mało kto dostrzega, że idąc tym tropem rozumowania kierowca ma prawo przejechać na pasach przechodnia, jeśli ten wcześniej przeszedł jezdnię na czerwonym świetle – niezależnie od tego, że sam zgłosił swoje wykroczenie na policję, wyraził skruchę i zapłacił mandat.  Podobnie ma się sprawa z opluskwianiem sądownictwa. Mimo kompromitacji rządowej kampanii billboardowej w wielu wypowiedziach uparcie powtarzane są opowieści o jednym czy drugim sędzi, który ukradł spodnie albo kiełbasę, co usprawiedliwia wzięcie pod but ministra Ziobry całej 10- tysięcznej kasty sędziowskiej. Nie słyszałem, żeby ktoś odpalił durnemu politrukowi, że skoro jeden poseł PiS jest umoczony w korupcję, drugi zszargał sobie życiorys służąc wiernie PZPR, a trzeci jest alkoholikiem i damskim bokserem, to członków tej partii należy niezwłocznie rozpędzić, Prawo i Sprawiedliwość rozwiązać i powołać od nowa, tyle że nowych członków wskazywać będą PO i Nowoczesna, a ostateczny skład ustali Sąd Najwyższy.

Populiści dla osiągnięcia swoich celów muszą posługiwać się demagogią, wplecioną w proces indoktrynacji, która jest z natury zerojedynkowa. Jesteś patriotą albo nie.  Jeśli ja mam rację, to ty jej nie masz. Kto nie przyzna mi racji, jest wrogiem. To język przystępny i atrakcyjny, bo zwalnia od myślenia. Populiści mówią kwieciście, z zadęciem i entuzjazmem – o wierze, tradycji, godności, honorze i wielkości. Mówią też – z gardłem ściśniętym ze wzruszenia –  o odwiecznych krzywdach i niedawnych poniżeniach.  Tłumy przysłuchują się patriotycznej melodii podniosłych słów, rzadko odbierając je ze zrozumieniem. Nie słyszą, że w rzeczywistości populista mówi do nich tak:

– Słuchaj, narodzie, ty moja ciemna maso ulubiona. Mówisz, że żyje ci się nienajgorzej, ale to złudzenie. Mógłbyś być znacznie majętniejszy, gdyby nie okradli cię ci złodzieje, którzy dotąd rządzili. A może myślisz, że jesteś bezpieczny? To też złudzenie.  Otaczają nas wrogie kraje, które chcą ci narzucić swoje bezbożne prawa i każą otworzyć granice Polski dla tysięcy terrorystów. Poprzednia władza zblatowała się z nimi, zdradzała polski interes – nie za darmo przecież. Dowodów nie ma, bo je ukryli, ale sam chyba czujesz, że ty, mój drogi suweren, królewski szczep piastowy, poniżany byłeś, oszukiwany, okradany i wykorzystywany. Ale oto masz szansę wyjść z tego szamba, wstać z kolan, wyprostować kark, poczuć się godnie i żyć godniej. Wystarczy, że nam zaufasz. Bo tylko my damy radę. Tylko my wiemy co zrobić i tylko my mamy odwagę rzucić w kąt przestarzałą konstytucję i łamać złe prawo, by dobrą zmianę przeprowadzić. Zobaczysz, z nami będzie ci przyjemnie i wygodnie. Uwolnimy cię od trudnych wyborów. Powiemy, co masz myśleć i co robić, żeby wiodło ci się lepiej. Bo my zawsze pamiętamy o tych, którzy są z nami, dbamy o swoich jak nikt inny. To jak będzie? Zagłosujesz na nas, czy wybierzesz kłopoty?

Pocieszam się, że Polacy lubią kłopoty. Kłopoty to od dawna nasza specjalność.

Andrzej Karmiński

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

4 komentarzy do "Kaczyński, ty populisto!"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Andrzej

Idę w kłopoty.

Anda

Ciekawy tekst.
Całe rządy PiS polegają wyłącznie na podejmowaniu decyzji, które mają im dodać głosów. Zero odpowiedzialności za los Polski.

Marek
PiS od początku kadencji rządzi insynuacjami. Pamiętacie tzw bilans otwarcia rządu B. Szydło i ten stek bzdur który padał z mównicy sejmowej, te zawiadomienia prokuratorskie, insynuacje o korupcji, przekrętach …. i mija dwa lata a aktów oskarżenia jest ” 0″ słownie „zero”. Jak to brzmiało: „Wystarczy nie kraść” a okazuje się że ta władza ma za uszami więcej po 2 latach niż poprzednia po 8.. Do tego ta armia nieudaczników która rozpełzła się po spółkach i urzędach. Okazało się że nazwa jest pusta i partia Kaczyńskiego nie ma nic wspólnego ani z „prawem” ani ze „sprawiedliwością”, ba coraz trudniej nazywać… Czytaj więcej »
Ant

Słuchaj narodzie. Jedyną rzeczą do której masz prawo jest milczenie. Kazda Twoja wypowiedz i stwierdzenie może być uzyte przeciwko tobie. Więc siedź cicho i nie podskakuj.