Kaczyńskiego metoda na kozę i bobek Waszczykowski

Waszczykowski na polecenie prezesa PiS czyści „złogi” w MSZ

PiS Konstytucji nie zmienia, ale zmienia ustrój Polski, który to w Konstytucji jest zapisany. Wydaje się to nielogiczne. Tak zmieniana „praworządność” ustrojowa jest nielogiczna, bo jest po prostu bezprawiem. To bezprawie będziemy nazywali autokracją, reżimem, nadając jej swojski zapaszek nomenklatury i określając kaczyzmem.

W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” Witold Waszczykowski mówi wprost: – „Polacy, dając nam władzę, chcieli zmian. Dlatego zmieniamy ustrój państwa”. Czyli PiS demokrację zmienia na ustrój podporządkowany woli jednego człowieka – Kaczyńskiego.

Warto pamiętać, iż PiS nie osiągnął lepszego wyniki wyborczego niż dwukrotnie w wyborach parlamentarnych Platforma Obywatelska i SLD, ale tym nie przyszło do głowy, aby zmieniać ustrój. Dlaczego? Bo na co można zmienić demokrację? Tylko na reżim, autokrację. Na swojski zapaszek, który jest zwykle prawicowy i ma jedną konotację w Polsce: Ciemnogród, kołtuństwo.

I PiS zmienia ustrój metodą, która publicystycznie nazywana jest metodą na kozę. Wprowadza się na agendę kozę, która waniajet i wszystkim nosy zatyka, zaczynają gadać o tym i protestować. Taką kozą była zapowiadana podwyżka cen paliw o 25 groszy. Nagle prezes Kaczyński oznajmia o wycofaniu się z tego projektu. Koza zatem zostaje wyprowadzona.

W narodzie radość. Kozy nie ma, nie ma smrodu. A Kaczyński narobił w tym czasie tyle tych kozich bobków, a przede wszystkim zakamuflował inne kozy. To jest typowe działanie dla reżimów – metoda na kozę.

Kiedyś takie metody satrapów przybliżano określeniem: „W tym szaleństwie jest metoda”. Dzisiaj na przykładzie naszym – polskim – wiemy, że do tego szaleństwa Kaczyński stosuje metodę kozy. Liczy na to, że zabraknie nam powonienia rozumu, tj. użycie tego rozumu. I wielu dało się na to nabrać. W mediach powstał rejwach, paliwa podrożeją (większość ma samochody), podrożeje także większość towarów i usług.

Uspokajam. Wszystko podrożeje, lecz tym Kaczyński się nie martwi, jego zmartwieniem jest to, iż mogą być zbyt szybko odkryte jego zamiary. Kaczyński będzie wprowadzał i wyprowadzał kozy.
Jak to mówią sztukmistrzowie: patrzycie nie na to, na co należy, kozy odwracają wasze uwagi. I dlatego Kaczyńskiemu się udaje, gdyż właściwą kozą jest Kaczyński, to od niego waniajet, to on jest sprawcą zmiany ustroju Polski.

Kaczyński jest kozą, a Waszczykowski – na którym opiera się konstrukcja tego felietonu – kozimi bobkami. Tyle on wart intelektualnie, ile bobki. Co nie zmienia postaci Polski, iż stajemy się państwem autokratycznym, który do demokracji ma się tak, jak obora z kozami do pałacu.

Waldemar Mystkowski
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o