Katecheci idą na wojnę

Czarnek wchodzi w …. Kościołowi i chce zmusić uczniów do udziału w lekcjach religii!

Nadgorliwi katolicy, fanatycy, a także oszuści, dla których wiara jest trampolinę do stanowisk i zaszczytów, traktują wyznawaną religię bardzo wybiórczo.

Jak myślicie, ilu Polaków uważa się za misjonarzy powołanych do krzewienia jedynie słusznej wiary wśród „niewiernych i bezbożnych”? Ilu czuje się uprawnionych do nawracania niewierzących i wątpiących, wbrew ich woli? A ilu jest zdania, że katolicyzm powinien być w Polsce obowiązkowy i że każdy, kto ma inne zdanie, sam stawia się poza społecznością?  Jak wielu spośród nas wierzy, że wirus w kościele staje się niegroźny, że niesposób się zarazić śpiewając i modląc się w tłumie wiernych, albo że opłatek należy podawać do ust, bo przecież ksiądz ma „konsekrowane dłonie”? Jaki odsetek Polaków nie razi pazerność funkcjonariuszy Kościoła, ich protekcjonalna buta i powszechne już upolitycznienie tej profesji? Ilu spośród nas uznaje za wyrocznię w sprawach wiary toruńskiego redemptorystę (z zakonu powołanego w celu niesienia pomocy ubogim), księdza który wyprasza datki także od emerytów i ludzi biednych, by powiększać swój majątek warty dziś 350 milionów? Ilu Polakom nie przeszkadzają coraz liczniej ujawniane przypadki pedofilii wśród księży i ukrywania przestępców przez biskupów?

 

Takich ludzi jest w Polsce wielu, może więcej niż w innych krajach, ale z całą pewnością nie stanowią grupy dominującej. Samozwańczy delegaci Pana Boga na Polskę są w naszym społeczeństwie zdecydowaną mniejszością. Problem jednak w tym, że ta mniejszość przejmuje właśnie rządy w kraju. Powiem więcej: po wygranych przez PiS wyborach domorośli katecheci, wspomagani przez partię władzy, ruszyli do frontalnego ataku.

Ateiści i agnostycy jeszcze nie są ścigani. Jeszcze nie ustalono kar za wystąpienie z Kościoła i nie wyklucza się za niedostatek wiary. Ale w parafiach wiejskich coraz częściej upowszechniane są informacje kto nie daje na tacę, kto nie przyjmuje księdza po kolędzie i kto napisał list do biskupa krytykujący proboszcza za to, że Ewangelię zastępuje pochwałą władzy. Za krytykę Kościoła lub jego dostojników odsądza się już ludzi od czci i wciela w szeregi mitycznych agresorów planujących zniszczenie polskiej tradycji i cywilizacji. Karykaturalne rozmiary przybrał rzekomy atak nieznanej nigdzie na świecie „ideologii gender”, która ma być największym zagrożeniem ludzkości, większym niż COVID, głód czy katastrofy.

Coraz częściej posługują się Bogiem kibole i faszyzujący narodowcy. Rosną szeregi Żołnierzy Chrystusa, wyposażonych w ciężkie „obronne” różańce i żelazne krzyże, których hasłem jest „walka na śmierć i życie w obronie wiary”. Zwolenników katolickiego szariatu przybywa w państwowych firmach i instytucjach, gdzie pracownicy zmuszani są do udziału w mszach. Na nowych karetkach pogotowia w Przemyślu widnieje hasło: „Ku chwale Bożej i na ratunek bliźnim” – które to hasło było podobno zawołaniem tamtejszych sanitariuszy sprzed 100 laty, tyle że wtedy nie obowiązywała jeszcze obecna Konstytucja. W statucie Rady Miasta Zakopane pkt 2 wprowadza obowiązek rozpoczynania każdej sesji Rady „Modlitwą za Ojczyznę”, w której jest prośba o zesłanie Ducha Świętego „na sługi swoje, rządy kraju naszego sprawujące, by wedle woli Twojej, ludem sobie powierzonym mądrze i sprawiedliwie zdołali kierować”. Podległa premierowi renomowana placówka kształcąca pracowników administracji publicznej rozpoczęła współpracę z rydzykową Wyższą Szkołą Kultury Społecznej i Medialnej, informując przy tym, że „porozumienie obejmuje realizację celów naukowych, edukacyjnych i dydaktycznych”, a nawiązana współpraca dotyczyć będzie m.in. tworzenia wspólnej oferty edukacyjnej… OKO.press poinformowało, że świeżo mianowany minister nauki inż. Wojciech Murdzek (b. prezydent Świdnicy, bez tytułu naukowego) rozesłał do dyrektorów instytutów badawczych list powitalny, który zaczyna się cytatem z Jana Pawła II, kończy zachętą do „uhonorowania setnej rocznicy Jego urodzin”, a w środku też jest o papieżu i tylko trzy krótkie akapity dotyczą funkcjonowania podległych instytutów w czasach zarazy.

Zostań patronem KODUJ24.PL

Katoliccy ultrasi szczególnie upodobali sobie szkoły. I nie ma się co dziwić, że tu właśnie przypuszczono frontalny atak, bo na religię nie chodzi obecnie 20% uczniów szkół podstawowych i 56% licealistów. Wicedyrektor podstawówki (im. Jana Pawła II), z wykształcenia psycholog, po spotkaniu z ministrem Piontkowskim objawił światu, że warunkiem powodzenia w każdej sprawie jest „więcej wiary”.  Wiara staje się w oświacie obowiązkowa. Inauguracje roku szkolnego rozpoczynają się od mszy w kościołach. Episkopat rekomenduje szkołom organizację październikowych „Dni Papieskich” ze scenariuszem przewidującym religijne śpiewy i modlitwy wszystkich uczniów. W stołówkach pojawiają się hasła w rodzaju „Pamiętaj o modlitwie przed jedzeniem”, a w świetlicach „Przypomnienie zasad zachowania w kościele”. W Borku Strzelińskim szkoła przy wsparciu kuratora zapowiedziała uroczystość poświęcenia plecaków, jednak wskutek masowego protestu rodziców ceremonię ostatecznie przeniesiono do kościoła.

Do monstrualnych rozmiarów urosła stara kość niezgody między dyrekcjami a częścią rodziców – organizacja lekcji religii. Wiele placówek informuje rodziców uczniów nieuczestniczących w religii, że z powodu pandemii ich dzieci muszą teraz brać udział w tych zajęciach, ponieważ „szkoła nie może zapewnić im innej formy opieki”. Dzieci te stygmatyzowane są poprzez sadzanie ich w ostatniej ławce, którą od wieków nazywają „oślą”. W Zielonej Górze religia nazywa się dla niepoznaki „zajęciami opiekuńczymi” z obowiązkową obecnością, sprawdzaną przez katechetę. W wielu szkołach lekcje religii przeniesiono z początku lub końca planu dnia do środka, między inne lekcje. W Pomiechówku zamiast kwestionariusza zgody na udział ucznia w nieobowiązkowej przecież religii lub etyce, rodzice dzieci niechodzących na te zajęcia wypełnić muszą „Podanie o zwolnienie dziecka z zajęć religii”. W dziennikach elektronicznych uczniom niechodzącym na religię wpisuje się nieobecności, a do ich danych mają dostęp katecheci i księża, którym zdarza się wygłaszać publicznie „napomnienia” lub demonstracyjnie współczuć dzieciom, „że mają takich rodziców”. Przybywa szkół, gdzie np. fizyki uczy ksiądz, a geografii zakonnica. Katecheci coraz częściej przejmują funkcje opiekunów samorządów szkolnych.

 

Nadgorliwi katolicy, fanatycy, a także oszuści, dla których wiara jest trampolinę do stanowisk i zaszczytów, traktują wyznawaną religię bardzo wybiórczo. Nie tylko w grzesznym często życiu osobistym. W przestrzeni publicznej dobierają jedynie te fragmenty chrześcijańskich kanonów, którymi można wymachiwać i ruszać z nimi do boju. Taki przykład: na ulicach stolicy pojawiły się bilbordy z mocnymi cytatami z Biblii, które promują zwyczaje i społeczne reguły bliskowschodnich plemion sprzed kilku tysięcy lat. Ale nie wszystkie ujrzały światło dzienne. Nie promuje się np. obecnego w tym samym tekście nakazu zabijania kobiet, które utraciły dziewictwo przed ślubem, ani kamienowania syna „nie słuchającego upomnień ojca i matki”.

Andrzej Karmiński

PS. W elektrowni Ostrołęka, do której pielgrzymowali prezydent i premier wychwalając nową inwestycję, zatrzymano budowę, a dwie stumetrowe wieże, od początku niepotrzebne, trzeba teraz wyburzyć. Obecnie pięknie rozwija się tam śledztwo w sprawie wielkiej afery korupcyjnej. Wiecie kto rządzi w tej elektrowni? Wśród siedmiu tamtejszych dyrektorów trzech to z zawodu katecheci. Czwarty katecheta startuje właśnie w konkursie do zarządu i nie jest bez szans…

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
11 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
mas60
mas60
13 września 2020 21:53

A te karetki w Przemyślu na pewno ufundował kościół? Skoro takie napisy…

Jacek Doliński
Jacek Doliński
13 września 2020 22:25

„Polska to Polacy, w większości katolicy”
I to jest mit, na którym opiera się propaganda KK w Polsce. Fakt, że większość Polaków została, bez pytania o zgodę, ochrzczona – jeszcze o niczym nie świadczy. Przecież trudno uznać za katolika kogoś, kto uporczywie lekceważy sobie 3. przykazanie Dekalogu (Pamiętaj, abyś dzień święty święcił) i 1. przykazanie kościelne (W niedzielę i święta nakazane uczestniczyć we Mszy świętej […]) – tym bardziej, że nawet jednorazowe opuszczenie mszy skutkuje tzw. grzechem śmiertelnym, za który katolicka dusza niechybnie znajdzie się w piekle.
A oto ostatnie dane opublikowane przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego: „W 2017 r. w niedzielnej eucharystii uczestniczyło 38,3 proc. zobowiązanych katolików, a do komunii świętej przystąpiło 17 proc.”.
Więc jaki jest ten rzeczywisty procent katolików w Polsce – 95% czy 38,3%?

Zwinka
Zwinka
14 września 2020 02:08

Dawno temu rodacy donosili odnośnym służbom, kto słucha Radia Wolna Europa, kto ma na stryszku powielacz i w ogóle kto jest wrogiem ludowej ojczyzny. Teraz będą donosili, kto nie chodzi do kościoła…

Polka gorszego sortu
Polka gorszego sortu
14 września 2020 10:48
Reply to  Zwinka

Na mnie nikt nie musi donosić. Sama się przyznaję. Mąż i syn też. 😉

Jantar
Jantar
14 września 2020 11:54
Reply to  Zwinka

Na mnie też nikt nie musi donosić. Sama się przyznaję.

Przyjaciółka się śmiała, że przez 3 lata swojego zamieszkania u nas moja babcia, seniorka lat 100 (w momencie śmierci lat 102,5) przeszła „przyspieszony kurs ateizacji” słuchając tylko naszych rozmów 🙂

jurek
jurek
14 września 2020 07:47

Musi, to kapelani z pracowni badania opinii publicznej zabraniają zapytać wyborców, CZY GŁOSOWAŁEŚ JAK W KOŚCIELE POWIEDZIELI?
Wygląda na to, że tak własnie jest, bo takich badań nie uświadczysz. Obawa przed poznaniem prawdziwej siły politycznej Kościoła musi z tego się brać. Tzw. politycy nie chcą zmierzyć przyczyny swoich lęków, a może byłyby one mniejsze i strach przed proboszczem nie byłby tak silnie uwewnętrzniony, a polski świat by się mimo tego nie zawalił.

Tamara Olszewska
Editor
14 września 2020 10:01

świetny tekst, jak zresztą każdy, którego autorem jest pan Andrzej Karmiński.

Jantar
Jantar
14 września 2020 11:52

Świetny tekst i jakże prawdziwy! Ale przecież wystarczy tylko poczytać historię kościoła. Przez 2 tysiąclecia istnienia kościół nie zmienił swoich poglądów ani o ćwierć milimetra! Dla kościoła wrogiem jest wszelka nauka i wiedza, bo dzięki temu ludzie przestają dawać się manipulować i nie pozwalają sobie wciskać bajek jako jedynej prawdy objawionej. PiS-owi odpowiada sojusz z kościołem, bo politycy tej partii także wciskają ludziom brednie i zależy im, żeby ludzie byli analfabetami, bo wtedy taki postawi krzyżyk tam, gdzie pleban każe w głosowaniu i PiS utrzyma się u władzy na lata. Dla PiS-u wrogiem także są ludzie inteligentni, z wykształceniem, z wiedzą. Celem kościoła i PiS-u jest niczym nieograniczona władza nad Polakami. Pytanie brzmi, kiedy zaczną się prześladowania pozostałych? Prześladowania, napady, pobicia, zamykanie w gettach, wyrzucanie z pracy z powodu braku wyznania czy nie chodzenia do kościoła, a w końcu zabójstwa, pogromy i przywrócone obozy zagłady? Bo w końcu do tego właśnie dojdzie.

Ale odniosę się też do zdjęcia w tekście. Pisałam już o tym pod innym tekstem, więc się powtórzę. Zwracam uwagę na fakt, że GODŁO PAŃSTWA wisi POD KRZYŻEM w państwowym urzędzie. To jest profanacja godła państwa. Ale nie tylko. Jest taka nauka, która definiuje umiejscowienie wszystkich symboli państwa. Każdy z symboli ma swoje miejsce i określone sytuacje jego użycia (bandera, proporzec prezydenta, godło, etc.). Ta nauka to heraldyka. Definiuje ona także nasze barwy narodowe (że np. ten czerwony to nie jest czerwony wpadający w wiśnię, czy pomarańcz), definiuje także układ barw na konkretnych symbolach (że np. na powieszonej fladze nie wychodzi, że barwy są odwrotnie i wisi flaga innego kraju), definiuje nawet jak powinna wyglądać korona naszego orła, jakie ma mieć skrzydła czy ogon. O tym wszystkim mało kto wie, a wiedzę ogromną miał prof. Gieysztor. Teraz nikt na to nie zwraca uwagi. Ale do rzeczy… Otóż tak powieszone godło państwa, jak na zdjęciu widać, jest powiedzeniem wprost, że POLSKA JEST PODLEGŁA WATYKANOWI. Tylko tyle i aż tyle. Bo godło i krzyż powinny wisieć, skoro już te krzyże są wprowadzone, na tej samej linii – tylko wtedy jest to znak, że są to partnerzy równorzędni. Umiejscowienie krzyża ponad godłem państwa jest symbolem państwa wyznaniowego, podległego Watykanowi i prawu kościelnemu, że w tym państwie prawo świeckie jest dostosowane do prawa kościelnego. I mamy tutaj sprzeczność, bo wiele przepisów prawnych jest wbrew (JESZCZE) prawu kościelnemu.

HENRYK
HENRYK
25 września 2020 21:08

O ILE DOBRZE ZROZUMIAŁEM DŁONIE ONANISTY SĄ KONSEKROWANE ??? I TO WYSTARCZY ? IDĄC TYM TROPEM NALEŻY PRZYJĄĆ , ŻE PEDOFILIA JEST DAREM BOGA ??

Bodek86
Bodek86
28 września 2020 10:24

Spoko spoko. Młodzież nie jest głupia. Im więcej religii im nawtykaja tym więcej tej religii młodzież wyrzyga. Efekty będą za lat 20, kiedy obecną młodzież dojdzie do władzy. I pogoni całe to czarne towarzystwo raz na zawsze.

Wiktor
Wiktor
15 października 2020 18:24

Kościól to organizacja przestępcza o charakterze mafijnym