Kiedy i czy w ogóle wyborca PiS przejrzy na oczy?

Kiedy i czy w ogóle wyborca PiS przejrzy na oczy?

Do upadku demokracji ostatecznie przyczyniali się ci, którym udało się wmówić, że zło wokół nich czynione jest dla ich dobra.

Z rosnącym mozołem trawię telewizyjne występy polityków i programy gadających głów, gdzie coraz częściej obserwuję zjawisko nazywane przez fachowców od przekazu TV „asynchronem”. Nijak nie zgadza mi się obraz z głosem. Widzę miny poważne, skupione twarze, czoła przeorane bruzdami głębokich propaństwowych myśli i zabronowane zmarszczkami – oznakami troski o polską rację stanu. I równocześnie słyszę oczywiste, ewidentne, niezbite, bezsporne, niezaprzeczalne i prymitywne łgarstwa, jakich wstydziłby się nawet baron Münchhausen, który potrafił sam siebie wyciągnąć z bagna za włosy.

Liczna grupa polityków usiłuje mnie przekonać, że bezczelny zamach PiS na władzę sądowniczą, która przeszkadza tej partii w niezakłóconym panowaniu, ma na celu zwiększenie niezależności sądów i zaowocuje wzmocnieniem konstytucyjnego trójpodziału władzy. Żaden z nich nawet nie mrugnie, wyjaśniając beznamiętnie, że rozsiane po kraju bilbordy, oczerniające polskich sędziów i polski wymiar sprawiedliwości, to element akcji promującej za granicą nasze sukcesy i osiągnięcia.

Widzę uduchowione twarze polityków, ogarnięte płomieniem przenajświętszego oburzenia, ponieważ Jurek Owsiak w rapowanym utworku, który tradycyjnie kończy Przystanek Woodstock, ośmielił się przekazać młodym ludziom przesłanie miłości i przyjaźni, okraszone kilkoma mocnymi słowami. Jednego z tych śmiertelnie oburzonych pamiętam z Klubu Dziennikarzy we Wrocławiu, jak rzucał licznymi ku…ami przy bufecie, bynajmniej nie z zamiarem przesłania miłości i przyjaźni. Innym, dotkniętym nagłym atakiem poprawności językowej, chętnie przypomnę polityków ich własnej formacji, przyłapanych czułym mikrofonem na obrzucaniu sąsiadów niecenzuralnymi wyzwiskami. A polityków, którzy demonstrują szalone przywiązanie do reguł obowiązujących w Kościele katolickim, spytałbym też, dlaczego nie zareagowali, gdy według relacji świadków, podczas ingresu arcybiskupa Jędraszewskiego na metropolitę krakowskiego, abp Sławoj Leszek Głódź miał powiedzieć do jednego z fotografów: – „Spier…laj!”. Dlaczego wtedy nikt nie zaproponował, by siejącym zgorszenie dostojnikiem zajęła się prokuratura i sąd?

Pani premier Szydło z kamienną twarzą zapewnia, że Polska jest państwem o modelowej demokracji, a jedynie wrogie ośrodki i niedouczeni prawnicy z rozmaitych trybunałów międzynarodowych usiłują nadziać nas na widelec – bodaj ten sam, który sprezentowaliśmy Francuzom ucząc ich kultury. Zdaniem pani Szydło – zdaniem wygłoszonym z groźną miną przeciwczołgową – do dzisiaj trzeba uczyć prezydenta Francji, który o polityce nie ma pojęcia, bo i skąd miałby mieć, jeśli nie posiada doświadczenia. Co innego sama pani premier, która o kulturze wie wszystko, bo zawiadywała gminnym ośrodkiem kultury, a doświadczenie polityczne zdobyła, rządząc prowincjonalnym Brzeszczem, nie mówiąc już o dogłębnej wiedzy zdobytej na stanowisku wiceprezesa gminnej Ochotniczej Straży Pożarnej. Tak więc pani Szydło ma prawo z surową miną nieugiętego Katona cenzurować największe postacie światowej polityki. Ma też prawo głoszenia dowolnych bzdur, a także podłych insynuacji o przekupnych opozycjonistach, zwożonych ciupasem na demonstracje antyrządowe. Ma prawo, ponieważ nauczyła się robić to z przekonaniem i namalowaną na obliczu absolutną pewnością siebie, swojej wiedzy, doświadczenia i kwalifikacji. Identyczną ekspresję wyraża twarz ministra Ziobry, kiedy wyrazy unijnej troski o polską demokrację i praworządność przyrównuje do dawnych dyrektyw z Moskwy. Dokładnie tę samą pewność siebie widać na obliczu minister Zalewskiej, przekonującej nas, że w efekcie jej reformy nie tylko żaden nauczyciel nie straci pracy, ale wręcz przybędzie etatów w oświacie.

Świat widział już wielu skundlonych polityków, którzy uwodzili tłumy, brzdąkając na głęboko skrywanych niskich instynktach. Zaskoczeniem jest natomiast zdumiewająco liczny tłum Polaków, którzy wtórują populistom, powielając ich fałszerstwa i kalekie opinie. Psychologowie twierdzą, że kłamstwo poparte autorytetem państwowego stanowiska i głoszone z przekonaniem, z odpowiednią mimiką i butną pewnością siebie, ma wielokrotnie większą siłę przebicia. Może i tak. Ale mam wrażenie, że coraz więcej zwolenników PiS dostrzega krótkie nogi narracji swoich przedstawicieli, a mimo to trwa przy nich, za cenę pokaleczonej godności własnej i zszarganej opinii.

Co się stało tym ludziom? Mam w tej sprawie pewną teoryjkę. Otóż, od pierwszego dnia swych rządów PiS sączy wokół przekonanie, że cokolwiek wyprawia, robi to w imię Suwerena, dla jego dobra. Suweren nie zauważa, że w istocie jego dobra są przez PiS zagarniane. Nie zauważa, bo nie ma świadomości, że demokracja i wolność stanowią jego osobistą własność. Godzi się więc na paskudne metody sprawowania władzy, w przekonaniu, że te środki uświęca cel, czyli on sam. Bo celem PiS-owskiej rewolty jest przecież Suweren. Tak mówi PiS – i tego trzymał się będzie dowartościowany nareszcie wyborca partii władzy.

Niestety, przybywa dowodów, że prawda jest inna. Wyborcy nie są CELEM działań PiS. Jesteśmy tylko ŚRODKIEM utrzymania władzy tej partii. Jesteśmy obiektem jej indoktrynacji, by docelowo wiedzieć to samo, wierzyć w to samo i myśleć tak samo. Jesteśmy przedmiotem zabiegów znanych z historii państw, które bez większego oporu i na własne życzenie stały się autokratyczne, totalitarne lub faszystowskie. W każdym z takich krajów była liczna opozycja, która albo nie mogła uwierzyć w ostateczny upadek demokracji, albo nie potrafiła uzgodnić reguł współpracy, personalnego przywództwa lub metod oporu. W każdym z tych państw byli ludzie, którzy ze strachu lub dla świętego spokoju nie przeciwstawiali się władzy. Ale do upadku demokracji ostatecznie przyczyniali się ci, którym udało się wmówić, że zło wokół nich czynione jest dla ich dobra.

Jak dotrzeć z tą wizją do wyborców PiS? Jak ich przekonać? Co zrobić, by atrakcją turystyczną zdemolowanej Polski nie stały się wysypiska połamanych sumień, składy sczerniałych charakterów i cmentarze poległych nadziei?

Andrzej Karmiński

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

41 komentarzy do "Kiedy i czy w ogóle wyborca PiS przejrzy na oczy?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Marek

Mówiąc językiem kościoła, już szybciej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne niż wyborcy pisu będzie wstyd, ci ludzie maja już totalnie zaczadzone mózgi.

kali

To demokracja już upadła, p. redaktorze? Kiedy? W momencie kiedy nie wybrali Waszych?
PS. Żeby nie było, nie nigdy głosowałem i zamierzam głosować na PiS.

Stanisław

Właśnie wtedy.

smętek

No proszę, masz wsparcie w kolejnym trollu? A może to bot? Wypad z tej strony!

shaq

Myślę kali, że kłamiesz. Po pierwsze głosowałeś na pis, po drugie dobrze wiesz, o czym pisze autor tekstu i łżesz, że nie rozumiesz.

Zgredzinka

To skąd ten debilny wpis?
Demokracja jest teraz tylko dla pisdzielców, dla innych jest hipokryzja.
Jak myślisz, kiedy posłanka Zwiercan odpowie za głosowanie na dwie ręce? … a Jurek Owsiak odpowie w trybie natychmiastowym za … nic !!!

jurek
Po co dokładać energii i starań na dotarcie do 18% wyborców? Czy przymilanie się do nich nie ODSTRĘCZY normalnych obywateli. Czy praktyka PO, aby kościołowi broń bosze nie zaszkodzić, sypanie pieniędzmi, naginanie prawa byle biskup był kontent, udawanie że ta instytucja nie pełni roli partii politycznej dała im jakieś poparcie z ambon? Na co oni mieli nadzieję? Na co można liczyć kierując zachęty (jakie?) do zwolenników sekty? Ci którzy przejrzą na oczy odejdą sami. Są, i to w ogromnej większości, potencjalni wyborcy kierunku państwa prawa i Europy. Trzeba do nich adresować sensowny program i budować zaufanie, że go się zrealizuje.… Czytaj więcej »
Stanisław

„W granicach błędu Partia ma”. Partia dużą literą. Szacunek dla przewodniej siły wart docenienia.

Zgredzinka

Nie napinaj się tak, to braknie Ci tej postkomunistycznej nomenklatury.

jurek

Ale popatrz, jak pięknie zrównał pis z PZPR. Po to piszę tę nazwę jedynie słusznej przewodniej siły narodu pod wodzą tego, co bez żadnego trybu wielką literą. I są efekty po jej stronie, fajnie! Świadomość rośnie, kiedyś narodzi się samoświadomość.

jacek

A jak nagle PO czy N. zyska 70% to będziesz spokojny, bo już wygraliśmy… No to pamiętaj, że zawsze można przejechać ciężarną zakonnicę na przejściu.

Zgredzinka

O poruszony został wraży temat, to trolle ruszyły do ataku !!!

jacek

Dobra zmiana woli określenie: Totalniacy wyją.

Andrzej

Jeśli my jesteśmy pantwem o modelowej demokracji to „Brożka” jest moelką.

Paragraf22

Raczej podpinką do broszki jak słusznie zauważył Dorn.

Zgredzinka

Nie oborowa (od darcia się na „gorszy sort” jak na bydło) z brożką.

Stanisław
Ile razy ta nasza demokracja może upadać? O prawie dwóch lat codziennie słyszę o jej „upadku”. Tak często upadać to może „kobieta upadła”, a i to do czasu, aż się zestarzeje. Odbiorca tych jeremiad po tylu jękach to najczęściej robi kółko na czole i zajmuje się życiem realnym. Można PiS-u nie lubić ( sam znam wielu, a i sam czasami jestem sceptykiem), ale na dźwięk tych surm bojowych ludzie najczęściej ziewają. Cyt. „kiedy wyrazy unijnej troski o polską demokrację i praworządność przyrównuje do dawnych dyrektyw z Moskwy” – może coś jest na rzeczy? Kiedyś Breżniew miał dywizje pancerne, a dziś… Czytaj więcej »
jacek

A ja słyszałem, że mamy pucz… Czwarty z kolei. I tu też się pojawia pytanie: Ile razy zamach stanu może nie uruchamiać 127 art. KK?

Stanisław

„A ja słyszałem, że mamy pucz… Czwarty z kolei.” – może jakieś szczegóły poszczególnych? Język polski jest bardzo barwny. Proponuję zastosować formułę czasu przeszłego niedokonanego: „wyraża czynność przerwaną, nieukończoną w przeszłości lub powtarzającą się,”. Widzisz korelację? Ja tak.

jacek

Pierwszy był na przełomie roku i zaczął od wyrzucenia Szczerby z obrad Sejmu… po „szczegóły” odsyłam do filmu „dokumentalnego” Pucz produkcji TeleVizja Narodowa.
Drugi zatarł mi się w pamięci…
Trzeci do obrona sądów z łańcuchami światła,
Czwarty to rzekoma operacja opisana w artykule Gazety Polskiej pod tytułem: „Nowa kampania wrześniowa. Ujawniamy plany jesiennego puczu”

Stanisław

„Ujawniamy plany jesiennego puczu”
Cóż, pewnie wiedzą więcej ode mnie. Mnie Merkelowa się nie zwierza, to i niewiele wiem o jej zamiarach.

Stanisław
W polityce tak bywa. Pamiętasz sytuację, gdy na jaw wyszło, że USA podsłuchują Merkel? No i co, ktoś robił śledztwo? Między państwami postępuje się inaczej. Może np. – taka hipoteza- wy chcecie nas obalić? No ty wam podrzucimy reparacje wojenne. Że teraz nie ma na to szans? No i co z tego? Na razie wystarczy robić z tego smród. A jeżeli relacje między USA a Niemcami się pogorszą? A jeżeli będą bardzo złe? No to, wicie, rozumicie,…A żydowskie kancelarie prawne w Stanach chętnie przyjmą pozwy. I co wtedy? Zacznie się smród jeszcze większy, różne inne ofiary Niemiec też coś sobie… Czytaj więcej »
jacek
(…)Pamiętasz sytuację, gdy na jaw wyszło, że USA podsłuchują Merkel?(…) Pucz to inny kaliber niż podsłuchiwanie… to jest akt wojny. A jak już się sprawa wydała to pozostają tylko 2 rzeczy: albo zdementować albo wprowadzić w stan wojenny. (…)No to, wicie, rozumicie,…(…) Już nie mamy Ramsteim, więc nie mamy jak wam wysłać odsieczy…. Co powiecie na wariant Kuklińskiego? Rakiety już są gotowe. (…)A żydowskie kancelarie prawne w Stanach chętnie przyjmą pozwy.(…) Ponoć naród żydowski jest najbardziej poszkodowane…. więc na co czekają ze pozwami swoimi. (…)a tu chciałoby się na stałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ(…) To akurat nie zależy od sympatii… Czytaj więcej »
jacek

(…)To akurat nie zależy od sympatii tylko od zdolności zniszczenia świata, jeśli nawet nie to pozostałych członków tego szanownego grona.(…)
Czyli nie wykluczone, że członkiem stanie się Korea Północna… już teraz z pociskami balistycznymi i głowicami termojądrowymi jest na dobrej drodze do tego.

Andrzej
Miłośnikom książek Boya Zelenskiego pragnę przypomnieć jego tytuł;” Reflektorem w mrok”. Wszystkim innym, którzy nie znają polecam, bo to rewelacyjna publicystyka. Fenomenalna dzięki nam Polakom bo jest stale ponad czasowe. Boy tłumaczył i opiywal rzeczywistosc początku lat trzydziestych XX -go wieku. Genialnie tamta rzeczywistość pasuje do naszej. Nieomylnosc grupy trzymające władze. Zbojeckie wtargniecie kościoła we wszystkie aspekty życia. Taka sama ignorancja w dogadywaniu się z sasiadami, tak wtedy jak i dzisiaj robią to usluzne misiewicze, tak samo bierne mierne ale wierne. Czym się ta doskonała ,mocna demokracja skończyła ? Ci ,którzy w amoku na siłę opiekują się nami chroniąc nas… Czytaj więcej »
shaq

O ile pamiętam, takie błaszczaki, brudzińskie, adamy hofmany i inne na ten asynchron cierpiały od zawsze. KIedy kaczyński powiedział coś z sensem? Odkąd pamiętam, plótł nienawistne androny, ochoczo wspierany przez przygłupich i nabuzowanych złością asystentów.

Stanisław

„błaszczaki, brudzińskie, adamy hofmany” – W „Chłopcach z placu broni”- o ile pamiętam, coś co czytałem 50 lat temu- karą (i to chyba najcięższą), było zapisanie nazwiska małą literą. Widzę, że spora grupa piszących tu, nie wyrosła jeszcze z krótkich spodenek.

jurek

Pojawienie się „prawdziwych”, którzy prowokując chcą czynić zamieszanie (rozedrgane nauki Zybertowicza za Carlem Schmittem w las nie idą) dowodzi, że Autor poruszył istotną i czułą strunę. Czyżby zaczynali się wstydzić?

Waldemar
Dokładnie takie samo mam wrażenie. Od kiedy powstał ten portal obserwuję, jak przekierowuje się wymianę zdań na kompletnie nie merytoryczne tory, zagaduje się w rozmaity sposób oponentów, czepiając się poszczególnych sformułowań. Zamiast debaty mamy w ten sposób w najlepszym wypadku pogaduszki, w najgorszym – połajanki. Zwolennicy dobrej zmiany niezmiernie rzadko odnoszą się do samego artykułu, zbywając go byle czym, natomiast zajmują się głównie rozmienianiem na drobne problemu i uzasadnianiem polityki PiS. Bez łopatologii pana Kurskiego z TVP i z dozą zawsze atrakcyjnej ironii , niemniej niezmiernie rzadko wykazują choćby cień krytycyzmu wobec wspomnianej „zmiany”. Gdy w zeszłym roku dość długo… Czytaj więcej »
Stanisław

Przykłady merytorycznych argumentów z tej strony. Z jednego dnia. „Babsko jest chore. Zresztą spora część PiSiorów również. Tylko kto i kiedy ich wyleczy i uwolni zarazem kraj od nawiedzonych debili.” „Odkąd pamiętam, plótł nienawistne androny, ochoczo wspierany przez przygłupich i nabuzowanych złością asystentów.””Nie oborowa (od darcia się na „gorszy sort” jak na bydło) z brożką”

Waldemar
To kiepski argument. W zeszłym roku po listopadowej manifestacji KOD przeczytałem na portalu Wirtualnej Polski taki sobie post: „Załadować to towarzystwo do bydlęcych wagonów i wywieźć do Treblinki”. Merytoryczny argument nie da się zaprzeczyć. To, że internet jest aż takim śmietnikiem i uwielbiają go tacy a nie inni ludzie nie oznacza jeszcze, że mamy ten śmietnik wzbogacać. Dalej uważam, ze warto rozmawiać, choćby z tego powodu, iż cala strategia polityczna PiS opiera się na zarządzaniu konfliktem i tworzeniu podziałów. Wydaje się, ze nawet hierarchia kościelna, do tej pory milcząco żyrująca posunięcia obozu rządowego, zaczęła to – szkoda że tak późno… Czytaj więcej »
mędrkowski

Zaklinanie rzeczywistości przez strategów PiS-u może mieć podobny skutek jak amerykańskie doświadczenia z programem HAARP. Używają narzędzi do modelowania nastrojów społecznych, a potem będą dziwić się skąd wzięła się IRMA w naszej polityce. Na razie wszyscy głosujemy przeciw, jedni przeciw totalnej opozycji, drudzy przeciw pisowi. Oby liderzy opozycji jak najszybciej przekonali elektorat do głosowania za, bo PiS ma tylko argumenty na przeciw i do tej pory nie pokazał że ma inne. Idźmy do wyborów.

Zgredzinka

O ile będą one jeszcze wolne !!!

HANNA

CÓŻ WYBORCY PIS-u NIEDŁUGO ZOSTANĄ NADZIANI NA TEN FRANCUZKI WIDELEC…..

Waldemar
Często odwołuję się tu do Orwella i chyba to jasne, bo jak mało kto precyzyjnie zdefiniował narzędzi, którymi posługuje się dążąca do monopolu władza. Takie sobie ” dwójmyślenie” czyli godzenie całkowicie wykluczających się twierdzeń, godzenie sprzeczności. Czyż nie opisuje stanu świadomości „żelaznego elektoratu” PiS? Jak inaczej można wytłumaczyć notowania sondażowe tej partii , przy takich sprawach jak aktualna afera billboardowa, która w pełnym świetle ukazuje to, czym stały się spółki skarbu państwa i jakim celom zostały podporządkowane. Zwolennik PiS słysząc o stanie naszej armii, zastępie Misiewiczów, widząc skutki deformy Zalewskiej, czekając lata na planowane zabiegi w szpitalu czy do specjalisty,… Czytaj więcej »
Lechu

A ja głosowałem na PIS i jestem strasznie zadowolony z ich rządów. Byle tak dalej 🙂

Waldemar

Wielka szkoda, że poza tym „słoneczkiem” niewiele więcej ma Pan do powiedzenia. Poza tym źle Pan życzy swojej partii: „byle tak dalej”…

Polka gorszego sortu

„Strasznie zadowolony” – toż to oczywisty oksymoron. Jak cała ta PiSia polityka.

manjaa

Nie cierpię PISu ale NIE MAM NA KOGO GŁOSOWAĆ! Zróbcie coś ze Schetyną i Petru bo PIS zniszczy Polskę!

jacek

Wiesz co trzeba zrobić? Zrealizować program Kukiza i wprowadzić demokrację możliwie bezpośrednią.

Maciek123454321
Syndrom III Rzeszy. Dokładnie tak samo postępował Goebbels i komuniści. Opozycja okazuje się być „zbyt przyzwoita”. Ciekawe, co by powiedziały Pisiorki, gdyby posłowie opozycji zaczęli odwiedzać domy na wsiach podkarpackich, osobiście zapraszać na spotkaniach i probować odkłamywać łgarstwa pisuarowe. Panie i Panowie z PO, PSL i Nowoczesnej – co Wam szkodzi spróbować? Nie martwcie się, ludzie przyjdą, choćby po to, żeby na własne oczy zobaczyć ludzi regularnie opluwanych w KURwizji. Nawet przygotować się do takich spotkań nie będzie trudno, Po prostu odpowiadać na „przekazy dnia”, a te są wyjątkowo prymitywne. Nie atakować PiS-u, jak to robicie do tej pory –… Czytaj więcej »
wpDiscuz