Kiedy Mateusz Morawiecki głosi swoje mądrości, to rykoszetem obrywa nawet prezes

„Kaczyński ze swoimi pomocnikami Morawieckim i Dudą rozpoczął proces wyprowadzania Polski z UE”

Mateusz Morawiecki coraz wyraźniej pokazuje, że jest „nieodrodnym synem swojej partii”.  Coraz częściej zaskakuje swoimi wypowiedziami, które, wydawałoby się, zupełnie nie licują z człowiekiem tej klasy jak pan premier. Z niezwykłą gorliwością usiłuje przekonać naród, że wszystko, co było przed PiS–em to zło i dopiero teraz Polska kwitnie, rozwija się tak jak powinna.

Ostatnio w Sejmie powiedział, że Nie słuchaliśmy, tak jak wy, tych mrzonek neoliberałów, nie słuchaliśmy tych różnych Balcerowiczów i jakoś nie dostrzegł, że te słowa uderzyły rykoszetem samego prezesa, Jarosława Kaczyńskiego.

W 1999 r. Piotr Gajdziński wydał zbiór wywiadów „Balcerowicz na gorąco”. Znajduje się tam rozmowa również z panem Kaczyńskim, który mówił, że Balcerowicz przywrócił w Polsce podstawowe kategorie ekonomiczne, przede wszystkim pieniądz, którego przecież w PRL-u nie było, oraz opanował hiperinflację. To były podstawy, które pchnęły nas w kierunku gospodarki rynkowej. I to jest jego wielkość, wiekopomna zasługa, której nikt mu odebrać nie może. Mam wiele szacunku dla Balcerowicza za dokonanie zdecydowanego chirurgicznego cięcia. Była to wprawdzie bolesna, ale absolutnie niezbędna operacja”.

Wprawdzie prezes przyznawał, że ma pewne zastrzeżenia, ale jednak „ocena publicznej działalności Leszka Balcerowicza wypada pozytywnie. Gospodarka, mimo sceptycyzmu wielu ludzi, rozwija się w dobrym tempie”. Pytany przez dziennikarza czy taka pochwała Balcerowicza leży w interesie Polski, nie ukrywał, że „Musimy najpierw dobrze rozwinąć gospodarkę, aby potem prowadzić w Europie grę jak duże europejskie państwo. Sądzę, że można to osiągnąć podczas życia jednego pokolenia, oczywiście pod warunkiem wykorzystania wszystkich szans. Jeśli temu ma służyć Balcerowicz, to nie mam żadnych oporów”. Po pół roku Kaczyński przyznał, że nieco przesadził i zbyt dobrze mówił o Balcerowiczu, ale nie zażądał żadnych zmian i zapis rozmowy pozostał w wersji pierwotnej.

I co dzieje się teraz? Kaczyński stawia na czele swojego rządu człowieka, który ojców reform 1990 r. nazywa „ludźmi o kamiennych twarzach”, niszczących PGR-y czy zakłady pracy. Jednocześnie więc neguje słowa prezesa, które padły w publikacji Gajdzińskiego, czym podważa wiarygodność swego szefa.

Świetnie skomentował to jeden z internautów – „Odwoływanie się do tego, co kiedyś powiedział Kaczyński (obojętne, który) po prostu nie ma sensu. Kaczyński już nawet nie musi zaprzeczać, elektorat jest wytresowany. Prezes traktuje swoje słowa jako środek prowadzący do celu, konsekwencja, prawda, czy nawet zwykła sensowność tego, co mówi nie ma dla niego znaczenia. I w żadnym stopniu nie czuje się związany tym, co powiedział – on czy brat. Kłamstwo totalne, jeśli pada słowo prawdy, to przez przypadek. To działa, bo koncepcję kłamstwa totalnego realizuje jego elektorat, dając się totalnie okłamywać (każdy z nich wygarnąłby Autorowi, że to on obrzydliwie kłamie, a teksty i nagrania to oczywiste fałszywki). Paradoksalnie takie artykuły służą kłamcom, bo pokazują komu trzeba, jak okrutnie i bezwzględnie Wielcy Ludzie są atakowani. I kłamliwie. Niedorozwinięci akolici, twardy elektorat, zostali w swojej determinacji przez Pana Maziarskiego utwierdzeni. Są przerażająco liczni, ale jednak chyba nie oni decydują o niedoli Polski. O wyniku wyborów zdecydowali ci, którzy nie są aż tak głupi czy naiwni, ale zbyt leniwi, by przemyśleć konsekwencje swoich wyborów. Na głupich machnijmy na nich ręką, nic im nie pomoże, ale reszta albo zmądrzeje, albo marny nasz los”.

Tamara Olszewska

Źródło: wyborcza.pl

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

5
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
0 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
AndrzejZgredzinkaParagraf22WaldemarMaciek123454321 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maciek123454321
Maciek123454321

Tylko się podpisać pod tym postem. Ja widzę to dokładnie tak samo.

Waldemar
Waldemar

No cóż, premier usiłuje być bardziej pisowski od samego Kaczyńskiego, grzmi i pokrzykuje z trybuny, co w innych partiach stanowiłoby niezły propagandowy zgryz i zgrzycik, ale nie w „dobrej zmianie”. Fakt, kiedyś Balcerowicz był OK, dziś jest be, ale dla „elektoratu” ta kwestia jest głęboko obojętna. Ważne, ze „nasi” rządzą. No i „dają”.

Paragraf22
Paragraf22

„Coraz częściej zaskakuje swoimi wypowiedziami, które, wydawałoby się, zupełnie nie licują z człowiekiem tej klasy jak pan premier.”

Jakie wypowiedzi taka klasa.

Zgredzinka
Zgredzinka

Tak właśnie jest … ogłupienie totalne przez kłamstwo totalne.
Najgorsze, że w tym procederze bierze również udział instytucja mająca wyartykułowane najwyższe wartości moralne na sztandarach.
Jeżeli myśląca część narodu się nie ogarnie i nie przezwycieży swojego oportunizmu, to jesteśmy na prostej drodze do faszyzmu.

Andrzej
Andrzej

Oj nie udał się ten Premier rodzicom.