Kiepska ochrona pakietów wyborczych w magazynach Poczty Polskiej?

Sasin nie przestał "dokładać" lekarzom

Pakiety do głosowania korespondencyjnego Sasina śmiało można nazwać pakietami widmo. Jedyne, co o nich wiadomo to, że część z nich była robiona przez Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych, ale poza tym to już same niewiadome. Nie można dowiedzieć się, jak one wyglądają, czy drukowała je PWPW czy też jednak prywatna spółka Samindruk z Brodnicy, kontrolowana przez firmę z Niemiec i gdzie właściwie są one dzisiaj składowane i czy da się wykorzystać choć część z nich w nadchodzących wyborach przez tych, którzy zadeklarują chęć głosowania korespondencyjnego.

 

Jedno jest pewne. Magazyn, w którym można przechować taką ilość pakietów musi być bardzo duży. „Według obliczeń posłów KO tzw. pakiety Sasina ułożone jeden na drugim utworzyłyby wieżę wysokości 29,7 km, a więc ponad trzykrotnie wyższą od Mount Everestu”. Dziennikarze „Gazety Wyborczej” nie musieli długo szukać. Uznali, że jest w Warszawie tylko jedno takie miejsce, gdzie można byłoby je odszukać i wybrali się tam z wizytą. To Węzeł Ekspedycyjno-Rozdzielczy przy ul. Łączyny 8, przez który przechodzą przesyłki z i do Warszawy oraz prawie cała poczta województwa mazowieckiego.

Okazuje się, że dostać się do tego magazynu nie stanowi żadnej trudności. Dziennikarze, udając konwojentów firmy zewnętrznej, przeszli tylko pobieżną kontrolę. Ochroniarz nie był szczególnie zainteresowany, co wwożą na teren magazynku, bo rzucił tylko okiem przez lekko uchyloną klapę samochodu i było po wszystkim. Wejście do samego magazynu również odbyło się bez problemu. Dziennikarze spokojnie przechadzali się między rzędami przesyłek i trafili na stosy kartonów, dodatkowo zabezpieczonych folią. Wprawdzie trochę było ich mało, ale, jeśli to właśnie te, Sasina, to wydaje się bardzo niepokojące, iż właściwe każdy ma do nich dostęp, tym samym mając też dostęp do danych osobowych. Czy tak powinna wyglądać ochrona pakietów wyborczych?

 

„Gazeta Wyborcza” przesłała zapytanie do biura prasowego Poczty Polskiej o bezpieczeństwo przesyłek w magazynach pocztowych i czy planuje się dodatkowe zabezpieczenie przesyłanych pocztą pakietów wyborczych. Według rzeczniczki Poczty, Justyny Siwek, „Wszystkie przesyłki trafiające do WER są objęte specjalnym nadzorem oraz kontrolą, zarówno dzięki zabezpieczeniom technicznym, jak i ochronie fizycznej, co również dotyczy naszych działań logistycznych. Dostęp do sortowni jest kontrolowany, podobnie jak do wszystkich tego typu obiektów w Poczcie Polskiej”, natomiast drugą cześć pytania pominęła milczeniem.

Wydaje się, że co innego teoria, a co innego praktyka. Jak udowodnili dziennikarze „Gazety Wyborczej” to bezpieczeństwo i kontrola wołają o pomstę do nieba i nie ma żadnego problemu, by właściwie każdy, kto chce, mógł sobie wejść do magazynu, dorwać się do pakietów oraz naszych danych osobowych.

Tamara Olszewska

Źródło: wyborcza.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

4
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
Polka gorszego sortuHeniutekandrzejIrena Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Irena
Irena

No i co teraz będą wykrzykiwać rzadzacy……ze glosowanie korespondencyjne zostało sfałszowane przez dziennikarzy GW !!!

andrzej
andrzej

Sasin -butny szkodnik

Heniutek
Heniutek

Weszli, znaleźli jakieś kartony, sami stwierdzili że trochę mało. Teraz kręcą aferę. A pakiety leżą w innym, dobrze strzeżonym magazynie. Ale detektywi. Miała być informacja dnia, a poszedł tylko smród.

Polka gorszego sortu
Polka gorszego sortu

Przesyłki pocztowe też tam giną. Mnie parę lat temu „zginęła” zagraniczna przesyłka polecona warta 400 złotych. Do magazynu dotarła po odprawie i tam ślad się urwał. To gadanie o zabezpieczeniach mogą sobie w buty wsadzić, będą wyżsi.