Kłamstwo w służbie PiS

Kłamstwo w służbie PiS

Tylko Prezes może decydować o tym, co jest sprawiedliwością, a co tylko lewacką narracją

Dorobiliśmy się kolejnego wroga zewnętrznego. Nie byle jaki to wróg. Do niedouczonej Komisji Weneckiej, niedoinformowanych organów Unii, tendencyjnego Trybunału Europejskiego i lewackich władz krajów dotychczas przyjaznych, doszlusowała Organizacja Narodów Zjednoczonych. A dokładnie – Rada Praw Człowieka ONZ, która w obszernym raporcie ośmieliła się bardzo krytycznie zrecenzować „dobrą zmianę” polskiego sądownictwa. Oczywiście również tej impertynencji nie można było puścić płazem. Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł, znany w swoim wiceministerstwie z dosadnego języka, dał odpór wrażym insynuacjom ogłaszając, że raport ważnej międzynarodowej agendy to „cyniczna gra polityczna”. 

W polskiej polityce międzynarodowej godność jest wartością nadrzędną ponad racją stanu. A w polityce krajowej przeciwnie: decyduje polska racja stanu, zdefiniowana oczywiście przez rządzących. Podczas objazdowego tournee po miasteczkach i gminach emisariusze Kaczyńskiego głoszą swoją prawdę o Polsce i świecie. Niewesoła to prawda, ale trzeba ją popularyzować każdą metodą, skoro 80% (!) naszych mediów znalazło się w brudnych łapach wrogich zagranicznych koncernów… Wędrowne jasełka funkcjonariuszy PiS pokazują świat, jakim jest w oczach rządzących, bez osłonek. Papież „absolutnie zgadza się” z polityką PiS, a w szczególności „popiera naszą politykę migracyjną”.  Unijne dotacje to mit, bo tak naprawdę Polska jest wielkim płatnikiem netto. Ustawy dobrej zmiany, histerycznie kwestionowane przez opozycje i Unię, w rzeczywistości demokratyzują Polskę i wzmacniają praworządność .  Przeobrażenia w sądownictwie eliminują z grona sędziów licznych złodziei i peerelowskie złogi.  PiS w odróżnieniu od Platformy nie podnosi żadnych podatków. W trosce o los najsłabszych zasiłki dla niepełnosprawnych podniesiono prawie o 100%. Prawo i Sprawiedliwość zrealizowało wszystkie swoje obietnice wyborcze…

Być może w wierchuszce PiS są ludzie, którzy wierzą w to, co partyjni inżynierowie dusz do wierzenia podają. Być może niektórzy funkcjonariusze nie ufają temu, co mówią, ale wierzą w misję swojej formacji i w jej obronie gotowi są paplać, co im ślina na język przyniesie. Są zapewne i tacy, którzy zmyślają na poczekaniu, by przypodobać się prezesowi i wykazać, że pozostają „w kursie dzieła”. Wydaje mi się jednak, że większość współrządzących Polską traktuje propagandowe oszustwa jak oczywistą i jedynie słuszną „linię partii”, niezbędną dla utrzymania władzy. PiS zdiagnozował Polaków i wyeliminował z kręgu swych oddziaływań zarówno tych, którzy nigdy na nich nie zagłosują, jak i ten elektorat, który i tak na nich zagłosuje. Rzecz w tym, że tych ludzi, którym można wcisnąć dowolną ciemnotę nie wystarczy do zwycięstwa w wyborach. Dlatego PiS wziął na celownik pozostałych Polaków, ze szczególnym uwzględnieniem dwóch kategorii. Po pierwsze tych, którzy zniesmaczeni polityką zamknęli się w kręgu rodziny i własnego środowiska, a odgradzając się od świata odizolowali się też od faktów i nie są w stanie (albo nie maja ochoty) weryfikować serwowanych im kłamstw. Druga grupa na celowniku PiS to potencjalni wyborcy, którzy nie mają wystarczających kwalifikacji, by samodzielnie korzystać ze zdrowego rozsądku. Co prawda, są oni ostrożni z natury i nie mają zaufania do polityków, ale wierzą, że jeśli coś „podają w telewizji”, albo „przemawia ktoś urzędowy”, to może i nie do końca ma rację, ale jednak musi być w tym jakaś prawda, bo przecież to niemożliwe, żeby poważni ludzie tak w żywe oczy kłamali…

Jest mnóstwo dowodów, że Jarosław Kaczyński garściami czerpie z doświadczeń PRL – ustroju, który również bazował na niewiedzy, odcinając naród od rzetelnej informacji. Zdarza się jednak coraz częściej, że ta baza wzorców postępowania już prezesowi nie wystarcza.  Przykładem są choćby praktyczne modyfikacje komunistycznej teorii propagandy, wykładanej kiedyś na studiach politologii. Kaczyński ma dzisiaj inny stosunek do faktów i do logiki przekazu. W „komunie” komunikaty tworzono odpowiednio dobierając i koloryzując fakty, natomiast w obecnie obowiązującej doktrynie prawda nie ma większego znaczenia, bo fakty można sobie dowolnie wykreować. Peerelowskie komentarze żonglowały prawdą, starając się jednak nie naruszać prawideł logiki, natomiast przekazy pisowskie często mijają się z logiką – i to w sporej odległości.  Premier Morawiecki dowodził niedawno słuszności obecnej polityki argumentem: – Najlepszym dowodem, że nasza droga jest słuszna, są liczne ataki na nas. To twórcze rozwinięcie dawnej wypowiedzi Prezesa, że dowodem na ciemne interesy Platformy jest brak dowodów, które zostały skrzętnie ukryte…

Generalnie logika przekazu PiS jest taka: opozycja, Europa i świat nie mają racji, bo nie rozumieją rzeczywistej sytuacji naszego kraju. Polska nie zerwała dotąd ze swoją komunistyczną przeszłością, a w dodatku została zdewastowana przez wszystkich rządzących, z wyjątkiem PiS.  Kraj wymaga ratunku. Tylko PiS jest w stanie odzyskać dla Polaków zniszczoną, rozkradzioną i zdemoralizowaną ojczyznę. Nie da się jej uratować metodami tradycyjnymi, wymyślonymi przez świat owładnięty doktryną fałszywej poprawności politycznej.  Niezbędne są metody rewolucyjne. A rewolucja ma swoje uwarunkowania. Jedno z nich polega na tym, że sprawiedliwość musi wyprzedzać prawo. A o tym, co jest sprawiedliwością, decyduje wyborca, czyli suweren, czyli PiS, czyli ostatecznie Jarosław Kaczyński, demokratycznie wybrany przez partię, którą wybrał naród w demokratycznych wyborach. Dlatego tylko Prezes może decydować o tym, co jest sprawiedliwością, a co tylko lewacką narracją, sprytnie ukrywającą się pod płaszczykiem praworządności i demokracji.

W kłamliwych przekazach dla wybranej publiczności powiatowej słowem najczęściej używanym przez prelegentów z PiS jest WIARYGODNOŚĆ. W swym ostatnim wystąpieniu sejmowym pan premier powtarzał je niemal za każdym razem, gdy mijał się z prawdą. I nikt nie wmówi Kaczyńskiemu, że białe jest białe, a czarne jest czarne.

Andrzej Karmiński

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

5
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
WaldemarAndrzejGrzegorzMarcinmagdalena Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
magdalena
magdalena

Tylko wrogów sobie szukają, a największym wrogiem Polski i Polaków są Paskudy i Szmondaki (PiS). Może na znak protestu zrezygnują z ciepłych posadek europosłów.

Marcin
Marcin

„Peerelowskie komentarze żonglowały prawdą” hehe np. o stonce ziemniaczanej zrzucanej przez Amerykanów na polskie pola 🙂 Widać z kogo bierze przykład i na czyjej narracji wzoruje się to nieliczne, ale bardzo zabawne kodziarstwo.

Andrzej
Andrzej

Przykład z komuny: FAKT- pojawiła się stonka i zżera uprawy. ŻONGLERKA – środków ochrony roślin nie ma, ale się do tego nie przyznamy, więc zwalimy na Amerykanów, że nam podsyłają szkodniki, i może wtedy Polacy przestaną ich lubić.. Przykład z IV rzeczpospolitej: „FAKTY” – Polska jest w ruinie. Po roku już kwitnie. Po 2 latach nie stać nas na 500″ dla dorosłych niepełnosprawnych. W ostatni piątek: mamy najszybciej rozwijającą się gospodarkę… itd. Faktów (czyli prawdziwych zdarzeń) nie ma. Jest tylko ŻONGLERKA,, na ogół bardzo karkołomna. Wystarczy nie kraść, ale nie wystarczy, Matkom sprawnych możemy dać 500+, a matkom niepełnosprawnych nie,… Czytaj więcej »

Waldemar
Waldemar

Bezmyslne te pańskie he, he. I jest pan w błędzie. Jeśli już mówić o wzorowaniu to bez najmniejszych wątpliwości TVP wzoruje się na czasach Macieja Szczepańskiego (tylko nie wiem, czy panu akurat cos to mówi). A co do pisowców – nie są zabawni, są groźni.

Grzegorz
Grzegorz

Kłamali , kłamią i będą kłamać byleby tylko utrzymać się przy korycie. A co do spełnienia obietnic wyborczych to przypomnę tylko , że 500+ miało być na KAŻDE dziecko , kwota wolna od podatku to miało być 8000 , pomoc dla frankowiczów itd.