„Klątwa” belką w oku

"Klątwa" belką w oku

Czy umierające na Morzu Śródziemnym dzieci to przedstawienie? Dla niektórych chyba tak. Wygląda na to, że środowiska prawicowe i sympatyzujące z faszyzmem zamieniły świat fikcji na ten prawdziwy, wyklinając „Klątwę”, a świat prawdziwy ubrały w teatralny kostium umowności i odrzuciły jako mało istotny. Człowiek stracił na wartości. Zaś w cenie są teraz fałszywe idee.

I nie dziwiłoby to nikogo, gdyby nie wielkie chrześcijańskie nawoływanie do bycia dobrym i postępowania zgodnie z Dekalogiem. Oto bowiem w zamkniętej przestrzeni teatru środkami teatru właśnie wyraża się bunt przeciwko dyktatowi Kościoła i zakłamaniu, bo przecież wiemy, że świat chrześcijański, w rozumieniu identyfikujących się z nim ludzi, a nie instytucji w przestrzeni realnej zamyka drogę potrzebującym, spoglądając na ich śmierć, jak na spektakl.

Kiedy narodziła się ta obojętność? Co ją spowodowało? Jakie przesłanie płynące z przestrzeni współczesnego świata obudziło drzemiące w ludziach okrucieństwo? Na to pytanie odpowiedzą historycy, jeśli jeszcze będą mieli prawo się wypowiadać. Bo możemy założyć, że świat zacznie porozumiewać się krzykiem i strzałami. To będą jedyne argumenty w dyskusji.

Znaczący esej Sorena Kierkegaarda „Wprowadzenie chrystianizmu do świata chrześcijańskiego” jest dziś niezwykle aktualny. Oto bowiem rozemocjonowane emerytki, pokrzykujący byli wojskowi i trudni do zdefiniowania członkowie ONR-u stają pod bramami Teatru Powszechnego, aby wedrzeć się do środka i uwolnić swoją nienawiść. Mienią się rycerzami Chrystusa. I nie wiedzą, co to chrystianizm.

Ci fałszywi wyznawcy to doskonała egzemplifikacja opozycji, którą ów esej Kierkegaarda zawiera już w tytule. Czym bowiem dla duńskiego filozofa jest chrystianizm? Czym jest chrześcijaństwo, jeśli trzeba je na chrystianizm otwierać? Czy to dwa rozłączne światy? Jest zapewne tym, czym jest komunizm dla ludzi, którzy zatrzymali się w miejscu, kiedy jeszcze idee równości nie zostały wcielone w życie. To idealiści lewicy, wyznawcy godności człowieka, i oni właśnie niewiele się różnią pierwszych chrześcijan.

Chrystianizm jest więc początkiem i niezrealizowaną teorią chrześcijaństwa, a ono samo jest wcieleniem w życie ziemskich idei, które potykają się o ludzkie słabości. Trudno też zaprzeczyć, że lewicowość niesie za sobą szlachetne konotacje, a zarazem znów jak wynika z doświadczenia morze przemocy, obudzone poza ideą właśnie. Chrześcijaństwo w imię Chrystusa prowadziło wojny krzyżowe i paliło na stosie. Jak to się ma do przykazań, Dekalogu i miłości wobec bliźniego?

I tak oto dwa światopoglądy teoretycznie pełne sprawiedliwych i dobrych założeń kruszą się i sypią w obliczu konfrontacji z ludzką słabością. To ona właśnie weryfikuje wartość idei. Soren Kierkegaard od człowieka wierzącego żądał egzystencjalnej izolacji w obliczu nieskończoności i tragizmu własnego przeznaczenia. Czy współczesnych rycerzy Chrystusa stać na kontemplację? Czy rozumieją sprzeczność swoich pełnych nienawiści okrzyków, z religią, którą wyznają? Zapewne nie, bo z czasem granice ulegają zatarciu i zapomną o początku.

Przed Teatrem Powszechnym ścierały się dwie siły. Jedna dążyła do zapomnienia i wykluczenia ze świata sztuki trudnego konfrontacyjnie spektaklu, druga broniła prawa do artystycznego wyrażenia swoich lęków i oceny zdarzeń, które z definicji nie powinny rodzić się w przestrzeni świętego z definicji Kościoła. A sztuka je w nim odnalazła. W tym spektaklu przed spektaklem jak w soczewce skupiły się różnice nie do pogodzenia. Dwa światy z różnych epok. Temperatura emocji i rozmodlenie z grzechami w tle źle rokują dla świata. Obrońcy Kościoła i jego zasad z czasem mogą stać się katami. Należy się temu uważnie przyglądać.

Ewa Karwan-Jastrzębska

Nazistowskie ONR wtargnęło do Teatru Powszechnego

Nazistowskie bojówki ONR wtargnęły do środka Teatru Powszechnego skandując "Ave Christus Rex", "Wielka Polska katolicka". Barbarzyństwo, które w demokratycznym państwie nie może mieć miejsca! "Trzeba dać świadectwo wartościom, które są istotą naszej demokracji. ONR kwestionuje wolność twórczą, kwestionuje prawa konstytucyjne. Artyści mają prawo do wyrażania swoich pogladow, o tym mowi art. 73 Konstytucji. Ale artyści mają prawo do wyrażania swoich poglądów artystycznych. Publiczność ma prawo do uczestniczenia w kulturze i jest to zapisane w Konstytucji. (Poseł Krzysztof Mieszkowski z Nowoczesna). Więcej: http://natemat.pl/209087,kolejna-granica-zostala-przekroczona-jest-film-na-ktorym-widac-szturm-narodowcow-na-teatr-powszechnymWypowiedź Posła Krzysztofa Mieszkowskiego: http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2017-05-27/demonstracje-przed-teatrem-powszechnym-narodowcy-probowali-zablokowac-klatwe/

Opublikowany przez Marcin Gołaszewski na 28 maja 2017

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Bad religionadama Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
adama
adama

Faszyzm nie przejdzie.

Bad religion
Bad religion

Kluczem do rozwiązania zagadki może być ukryta głęboko wspólnota neokatechumenalna.