Kłusownicy z PiS grasują w polskiej polityce

Kłusownicy z PiS grasują w polskiej polityce

Próby dopadnięcia Grodzkiego to już nawet nie polowanie z nagonką, ale zwykłe kłusownictwo z użyciem wnyków i broni maszynowej.

Trudno pojąć, co dzieje się w głowach polityków władzy i funkcjonariuszy organizujących polowanie na marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego. Co np. myśli szef Wydziału Komunikacji Społecznej CBA, który ponosi formalną odpowiedzialność za opublikowanie komunikatu, zachęcającego do składania donosów, dotyczących rzekomego „przyjęcia korzyści majątkowej przez osobę pełniącą funkcję publiczną odpowiedzialną za leczenie pacjentów na Oddziale Klinicznym Chirurgii Klatki Piersiowej PAM, Specjalistycznego Szpitala im. Prof. A. Sokołowskiego Szczecin Zdunowo”.

 

Ten dokument to jawna zachęta do składania donosów na politycznego przeciwnika w sytuacji, gdy nie ma żadnych dowodów na popełnienie jakiegokolwiek przestępstwa. W państwie prawa organom ścigania nie wolno prowadzić postępowań w ten sposób – śledztwo można podjąć dopiero wówczas, gdy fakt złamania prawa został stwierdzony i udokumentowany. Nigdy odwrotnie, na zasadzie: mamy wytypowaną osobę, a teraz szukamy na nią haków.

Żadnych dowodów uprawdopodobniających winę prof. Grodzkiego nie ma. Jest za to relacja człowieka, który ujawnił, że w zamian za złożenie zeznań obciążających marszałka Senatu proponowano mu pieniądze.

Szef Wydziału Komunikacji Społecznej CBA, publikując komunikat, zostawił materialny ślad, wskazujący, że brał udział w tym przestępczym procederze. Gdy tylko PiS straci władzę, będzie mieć grube nieprzyjemności. Moim zdaniem – stanie przed prokuratorem i będzie się musiał bronić przed zarzutem nadużywania władzy i uczestniczenia w nielegalnym prześladowaniu oponentów rządu. To samo czeka jego zwierzchników. I polityków, którzy sprawują nadzór nad służbami. Być może będą podstawy, by uznać całą tę pisowską sitwę za zorganizowaną grupę przestępczą.

Dlaczego więc wszyscy ci ludzie sami wkładają głowy pod gilotynę? Czy są na tyle głupi, by sądzić, że już na zawsze zostaną u władzy, więc nikt ich nie rozliczy z ich czynów? Że prezydentem już zawsze będzie ich polityczny kumpel, który w razie czego ich ułaskawi? A może wprost przeciwnie – przeczuwają zbliżający się kres ich panowania i desperacko się przed tym bronią, tracąc resztki rozsądku i jakiekolwiek zahamowania?

Bo faktycznie, odnieść można wrażenie, że pisowska władza straciła po wyborach wszelkie zahamowania i już jawnie bojkotuje cywilizowane standardy, demonstrując oblicze państwa mafijnego. Antykonstytucyjna ustawa kagańcowa, pozbawiająca sędziów niezawisłości i pozwalająca władzy na ich usuwanie, oznacza w gruncie rzeczy odrzucenie ostatniego listka figowego i przyznanie: tak, jesteśmy władzą dyktatorską i przestępczą, łamiemy Konstytucję – i już nawet specjalnie się z tym nie kryjemy.

 

W tym jednak miejscu kończy się polityka rozumiana jako demokratyczna gra, w której obowiązują jakieś reguły. Co bowiem ma zrobić opozycja w sytuacji, gdy władza stosuje przemoc i zachowuje się jak szatniarz mówiący: nie mam waszego płaszcza i co mi zrobicie? Czy można nadal próbować grać w szachy z człowiekiem, który w odpowiedzi na ruch figury na szachownicy sięga po kastet?

Na szczęście mamy za sobą doświadczenia opozycji demokratycznej z czasów PRL, które pokazują, że nie ma sytuacji beznadziejnych. Róbmy więc swoje, jak postulował Młynarski, i nie zapominajmy starannie dokumentować wszystkich przestępczych działań rządzących, by w odpowiednim momencie móc ich z tego rozliczyć.

Wojciech Maziarski
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

15
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
10 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
11 Comment authors
HitBGmbledaroopolonistaJantar Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jacek Doliński
Jacek Doliński

Ile daje CBA za zeznanie że się dało łapówkę prof. Grodzkiemu? I czy koniecznie trzeba być pacjentem profesora? Bo jeżeli dają co najmniej 5 tysi i nie trzeba być jego pacjentem, to ja bym się zgłosił…
To oczywiście żart, ale uważam, że przedstawiciele opozycji powinni publicznie ostrzec wszystkich potencjalnych fałszywych świadków, że zostaną w przyszłości zweryfikowani i jeżeli nie potrafią przedstawić przekonujących dowodów, będą skazani za składanie fałszywych zeznań.

Zbyszek
Zbyszek

Ja uwazam, ze powinni zgłosić się wszyscy emeryci i niepełnosprawni. Profesor Grodzki to wspanialy czlowiek, zrozumie i wybaczy. A tym ludziom pieniądze się przydadzą.

jurek
jurek

„[P]rzedstawiciele opozycji powinni publicznie ostrzec
Boszedrogi, ileż tych ostrzeżeń powinno być przez 5 lat. Ileż razy oni POWINNI i to publicznie! Czy opozycja (tzw.?) nie ma świadomości, że podatnicy ich wynajęli do obrony interesów państwa prawa? Wynajęli!

Za chwilę będzie następna wtopa z ich strony, albo jakieś zaniechanie i symetryczna łagodność w opiniach.
Z lękiem myślę o jedności opozycji w senacie, czy oni przełamią ten chocholi taniec?

HerodAntypis
HerodAntypis

Każdy z tych ludzi-śmieci marzy, aby osobiście zameldować: „panie prezesie, zadanie wykonane”. Co za ulga się pojawi, gdy senat wróci w łapy badziewia i znowu będzie tak jak było. Widmo więzienia coraz bardziej gniecie. W całym PiS-ie stres i depresja.

Zwinka
Zwinka

Po wyborach działają już jawnie bezczelnie i bez najmniejszych oporów moralnych, bo połowie tego naprawdę dziwacznego narodu takie właśnie chamstwo bardzo się podoba. Wygląda też na to, że nie biorą w ogóle pod uwagę możliwości swojego upadku, bo spoglądając na pacyfikację społeczeństw obywatelskich ( Rosja, Węgry, Turcja) utwierdzają się w przekonaniu, że jak się tylko dobrze przykręci śruby, to ludzie zaczynają pękać… No i poprzedni, bolszewicki skok na państwo trwał w Polsce kilka dekad, więc … co sobie pożyją, to pożyją. Oni i ich rodziny. Ostracyzm im się należy, jak psu zupa ( za klasyczką )

Małgorzata
Małgorzata

Wierchuszka w PRL to była skromna,wręcz anielska w porównaniu z dzisiejszą,zdecydowana większość społeczeństwa nie była inwigilowana w żaden sposób,proszę nie porównywać obecnych kagańców i lęków do tamtych czasów,bo to nieprawda.

Zwinka
Zwinka

Niczego nie porównuję. Podaję tylko fakt: tak zwana „władza ludu” po sfałszowanych wyborach trwała w PRLu kilka dekad. I sądzę, że na takie właśnie obfite „żniwa” liczy prezes i jego hunwejbini…
P.S. Ale prawdą jest, że w porównaniu z pisowskimi żarłaczami wierchuszka PZPR to byli niespotykanie skromni ludzie.

Hit
Hit

za II RP masowo fałszowano wybory.

Zbyszek
Zbyszek

Wiara idiotów w tysiacletniość ich podłych rzesz jest dla normalnego człowieka trudna do zrozumienia.

Jantar
Jantar

Kościół trzęsie całym światem już ponad 2 tysiące lat. W wielu krajach przez całe stulecia rządziły rody królewskie z dziada pradziada obejmując władzę z urodzenia. Społeczeństwa się nie buntowały – akceptowały rządy i na kolanach składali im hołdy. Więc czemu system rządów PiS miałby tyle nie trwać? Czemu takie oddawanie hołdów Kaczyńskiemu i reszcie miałoby się nie marzyć? Klerowi już marzy się przywrócenie obowiązku klękania przed nimi i całowania ich po rękach… PS. Apropo władzy Kościoła polecam serial dokumentalny na Planete „Papież najpotężniejsze narzędzie Kościoła”. Serial firmuje CNN, jest w nim mowa o wielu przestępstwach i zbrodniach Kościoła wobec społeczeństw… Czytaj więcej »

Zwinka
Zwinka

A ja polecam „Mroczną tajemnicę kościoła” na Planete +

polonista
polonista

Drogi Jantarku! Już poprzednio zwracałem uwagę, że piszemy A PROPOS a nie APROPO bo to błąd i nic nie znaczy. Szkoda, że nic nie dociera…….

daroo
daroo

Jeśli już to” DROGA Jantarku” bo to kobieta jest! Do ciebie widać też nic nie dociera więc proponuję zacząć od siebie zanim naskoczysz na kogoś 😐

Jantar
Jantar

@Polonisto, wybacz, ale nie widziałam twojego poprzedniego wpisu. Zwykle zaglądam kilka razy pod artykuły, pod którymi sama piszę komentarze, ale w natłoku wszystkich tekstów mogłam coś ominąć. Błędy zdarza mi się robić bezwiednie i nie zawsze zauważam. Także dzięki za poprawienie 🙂

BGmble
BGmble

Pojawil sie jeden, ktory twierdzi, ze dal „lapowke” w 1996r.. Teraz wytlumacze slowami bylego pacjenta, a obecnie „sygnalisty” CBA Henryka Osiewalskiego: – Pojechałem do szpitala do Zdunowa [w 1996r], znalazłem doktora Grodzkiego osobiście, wręczyłem doktorowi karteczkę. Doktor Grodzki zaprosił mnie później na badanie, zostały wykonane zdjęcia rentgenowskie. Po wykonaniu zdjęć przyjął mnie w swoim gabinecie, pomieszczeniu, trudno to określić, i powiedział, że za wykonane badanie należy się 200 złotych. Wyjąłem pieniążki, zapłaciłem osobiście doktorowi Grodzkiemu. Doktor Grodzki włożył je do szuflady w biurku. To było wszystko. W zamian wydał mi zdjęcia rentgenowskie, które wykonał, plus opis – relacjonuje byly pacjent… Czytaj więcej »