Kobieta od maja przebywała w areszcie, bo naruszyła kwarantannę

Pacjenci, poczekajcie z tym koronawirusem do listopada

Chora na koronawirusa kobieta z Torunia dwukrotnie naruszyła zasady kwarantanny i poszła do sklepu. Została oskarżona przez prokuraturę o sprowadzenie zagrożenia – ta złożyła wniosek o areszt tymczasowy dla kobiety, który trwa od maja do dziś. Obrońca oskarżonej złożył wniosek o jej wypuszczenie z aresztu tymczasowego, ale sąd zdecydował jedynie o zamianie ograniczenia wolności na 4 tys. zł poręczenia.

 

Nikt z rodziny kobiety nie wpłacił jednak zasądzonej sumy kilku tysięcy złotych. Osoby zainteresowane pomocą oskarżonej odnalazły się dopiero po tym, gdy sprawę nagłośniła „Polska The Times”. Obrońca kobiety stwierdził, że ma już zapewnienie od osób prywatnych i organizacji społecznych o ich gotowości do opłacenia poręczenia.

Osadzona torunianka zdobyła również przychylność obrońców praw człowieka. „Areszt tymczasowy to nie jest środek, który można stosować zamiennie zamiast kwarantanny. I nie jest właściwe trzymanie człowieka w areszcie, bo tę kwarantannę narusza. To jest podstawa, ta pani nigdy się w areszcie znaleźć nie powinna” – skomentował sytuację Piotr Kładoczny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Rozumiem, że można być oburzonym niefrasobliwością tej pani, że ludzie mogą czuć niepokój związany z tym, że ona mogła roznosić zarazki, ale blisko pięć miesięcy w areszcie za coś takiego to jest po prostu coś, co się w głowie nie mieści” – dodał, wskazując na to, że kobieta zmaga się z problemami psychicznymi.

 

Pozostawienie takiej osoby bez specjalistycznej opieki narusza jej bezpieczeństwo. „(…) pobyt w areszcie może być dla niej przeżyciem wręcz potwornym, traumą, która może się skończyć bardzo źle. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że w tej izolacji ma ona zapewnioną profesjonalną pomoc psychiatryczną” – uważa członek HFPC.

Zostań patronem KODUJ24.PL

 

Kobieta, jak podaje TVN 24, ma opuścić areszt jeszcze dzisiaj. Nie rozwiązuje to jednak problemu nadgorliwości prokuratorów często umieszczających ludzi w aresztach tymczasowych za najdrobniejsze przewinienia i przestępstwa. Dziennikarze Onetu sugerują, że wnioski o areszt często są niemal „z automatu” akceptowane przez zajmujące się danymi sprawami sądy.

/nt/

Źródło: onet.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

3
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
malgoskaMarek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marek
Marek

Po pierwsze, nic nowego. Po drugie to nie ma nic wspólnego z kwarantanną. to jest standardowe zachowanie polskiej prokuratury i polskiego wymiaru sprawiedliwości, jako całości, które za rządów kato-faszystów tylko się wzmocniły. Jest to to sposób karania z ominięciem wyroku sądu, czyli coś co dla mnie jest bezprawiem wbrew podstawom liberalizmu, praw człowieka i demokracji.. Za obecnej władzy jest to wygodny sposób szykan politycznych kierowanych ichnią ideologią. Tej pani oberwało się tylko przypadkiem bo proceder ten tak wrósł w wymiar sprawiedliwości, że stosowany jest automatycznie. W przypadkach politycznych jest tylko wzmacniany celową powolnością śledztwa jak np w ostatnim głośnym przypadku… Czytaj więcej »

malgoska
malgoska

A ja uważam, że słusznie siedzi w areszcie. Świadomie narażała zdrowie i życie innych ludzi. To jest dopiero trauma spotkanie kogoś takiego na swojej drodze. To jest przykład prymitywnego chamstwa, o którym mówił profesor Simon.

Marek
Marek

Czyli zemsta zamiast prawa. Cóż pasuje do obecnego kato-faszystowskiego państwa bezprawia i niesprawiedliwości.
Kara za czyn jej się należy, ale nie bez wyroku i nie bezprawnie. A zgodnie z prawem chyba nie da jej się ukarać bo całe prawo covidowe jest nielegalne.