Kolejne nieprawidłowości przy wyborze KRS. Nie było awarii sejmowego sytemu do głosowania!

Posłowie już nie muszą informować Sejmu o dodatkowych zarobkach. Niezależnie ile zarobią i tak dostaną pełne uposażenie parlamentarne

Wszyscy pamiętamy to słynne zdanie posłanki PiS wypowiedziane do marszałek Witek: „trzeba anulować, bo przegramy”. To było w nocy 21 listopada 2019 roku. Sejm wybierał wtedy swoich przedstawicieli w Krajowej Radzie Sądownictwa. Marszałek Elżbieta Witek z PiS anulowała głosowanie, po czym przeprowadziła je ponownie. Wyników pierwszego nie podała, a w drugim Sejm wybrał samych kandydatów PiS.

 

Opozycja złożyła zawiadomienie do prokuratury, bo była przekonana, że PiS po prostu przegrało pierwsze głosowanie.

Tymczasem rzeczniczka PiS Anita Czerwińska tłumaczyła, że trzeba było powtórzyć głosowanie, bo była awaria i wszyscy domagali się powtórki – „Na sali zapanował chaos, część urządzeń do głosowania nie działała w sposób prawidłowy, a wezwania do powtórnego głosowania padały ze wszystkich stron sali” – mówiła.

 

Jednak jak ustaliła fundacja ePaństwo awarii tego dnia w Sejmie nie było. Fundacja zwróciła się do Kancelarii Sejmu o informacje o awariach w tej i poprzedniej kadencji. Jak się okazuje było ich łącznie pięć, ale tego feralnego dnia awarii nie zgłoszono.

Poseł Kropiwnicki z PO uważa, że PiS przegrało, bo posłowie źle zagłosowali, że to nie awaria, a masowe pomyłki. Przypomina, że kandydatów było sześcioro, a miejsc do obsadzenia cztery, więc posłowie głosowali z tzw. listy.

„Podczas takiego głosowania najpierw trzeba zaznaczyć poszczególnych kandydatów zielonym przyciskiem, a na końcu całą listę zatwierdzić białym. Jednak wielu posłów, widząc nazwisko, próbowało zaznaczyć je białym i tym samym wysyłało pusty głos. Głosowania z listy zdarzają się raz na wiele miesięcy, więc są problemem dla posłów” – wyjaśnia.

Zdaniem Kropiwnickiego jak również wielu konstytucjonalistów, w tym dr. hab. Ryszarda Piotrowskiego z UW, głosowanie przeprowadzono nieprawidłowo, a to może nieść poważne konsekwencje: – „Odstąpienie od właściwej procedury może prowadzić do kwestionowania rezultatu drugiego głosowania, a w konsekwencji prawidłowości dokonanego wyboru. Wzmacnia to wątpliwości wokół tego, czy KRS jest organem, o którym mówi konstytucja. Zastrzeżenia konstytucyjne budzą przecież też ustawowe rozwiązania dotyczące wyboru sędziowskiej części KRS” – przypomina konstytucjonalista.

Również Krzysztof Izdebski z ePaństwo uważa, że – „Okoliczności powtórzonego głosowania są kolejnym elementem podważającym zaufanie do Sejmu”.

A PiS jak zwykle ma na wszystko odpowiedź oraz konkretny przepis. Tym razem rzeczniczka Anita Czerwińska odsyła dziennikarzy do komunikatu Centrum Informacyjnego Sejmu z ubiegłego roku. Wynika z niego, że „praktyka anulowania głosowań i ich powtarzania nie stoi w sprzeczności z wieloletnim obyczajem”.

Suweren odetchnął z ulgą.

/md/

Źródło: RP.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Andrzej Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Andrzej
Andrzej

Pomijając inne aspekty dwóch głosowań to trzeba przyznać, że w PISie rzeczywiście są ludzie upośledzeni, którzy nie są w stanie pojąć prostej technicznej instrukcji głosowania. To straszne, że to są najlepsi z najlepszych przedstawicieli „suwerena”.