Kolejne pisowskie obietnice bez pokrycia

Kolejne pisowskie obietnice bez pokrycia

Rząd PiS bawi się z nami w ciuciubabkę i funduje pokaz pozoranctwa na najwyższym, partyjnym szczeblu.

Mija już kilka dni od konferencji panów Morawieckiego i Dudy, na której zaprezentowali oni z dumą tzw. tarczę antykryzysową, która ma nam pomóc przejść przez gospodarkę ostro nadgryzioną koronawirusem. Nie ukrywam, że wciąż pozostaję w szoku i nie rozumiem, jak rząd może tak bawić się z nami w ciuciubabkę. Padło tyle pięknych słów, tyle obietnic, ale pod nimi niewiele się kryje. Czy naprawdę ci panowie uważają, że te ogólniki, które nam przedstawili wystarczą, by uwierzyć, że wreszcie wymyślili coś sensownego i rzeczywiście dobrego?

 

Na co zwracają uwagę ekonomiści, którzy naprawdę znają się na rzeczy? Przede wszystkim uderza ich fakt, że rząd obiecuje prolongatę rat kapitałowych, ale już ani słowem nie wspomina o prolongacie odsetek, które same w sobie mogą być w obecnej sytuacji nierealne do spłacania. Podobnie z rachunkami za prąd czy gaz. Ot, rzucił premier hasło, ale nie wie nikt, czy uzgodnił to wcześniej z ich dostawcami. Nie wie nikt, jak oni zareagują i czy zgodzą się na propozycję.

Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek z Katedry Ekonomii Politycznej Uniwersytetu Warszawskiego pyta też „jak rząd planuje wykorzystać Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych?”, które z powodu dotychczasowej polityki rządu PiS świecą pustkami. Jakie warunki musi spełnić przedsiębiorstwo, by załapać się na dofinansowanie wynagrodzeń pracowników. Co, jeśli „nieznanych nam warunków przedsiębiorstwo nie spełni, ale jednocześnie jego kontrahenci będą opóźniać płatności swoich zobowiązań wobec tego przedsiębiorcy?”.

Miło, że rząd obiecuje 80% minimalnego wynagrodzenia dla samozatrudnionych, czy zatrudnionych na umowę zlecenie lub umowę o dzieło, ale…. to 2080 zł brutto, od czego zapewne odciągnie się podatki i składki. Czyż większej zapomogi socjalnej nie dostają co niektórzy beneficjenci pomocy społecznej i 500 Plus? Do tego nikt nie wie, jakie warunki trzeba będzie spełnić, by skorzystać z tej formy pomocy. A co z zasiłkiem opiekuńczym i przedłużeniem go o kolejne dwa tygodnie, co ze wsparciem opiekunów dzieci do lat dwunastu?

Wiele niejasności wiąże się też z proponowaną pomocą pracownikom tych firm, które poniosą największe straty (szacunkowo ponad 3 mln Polaków). Wiadomo już, że w najlepszym wypadku grozi im zmniejszenie etatu nawet do 0,5, a co za tym idzie zmniejszenie pensji i nie będą to małe kwoty. Pakiet przewiduje wsparcie kwotą 17 mld zł przez dwa miesiące, ale co dalej?

Inny problem dostrzegają przedsiębiorcy, którzy obawiają się, iż w Tarczy Antykryzysowej rząd nie umieścił ich propozycji. Chodzi tutaj m. in.  o podatki, bo „nie jest możliwe zachowanie terminów rozliczenia podatku CIT, złożenia sprawozdań finansowych, rozliczenia podatku dochodowego osób fizycznych, złożenia różnego rodzaju oświadczeń i raportów, czy też w końcu udział w kontrolach podatkowych i zachowanie terminów procesowych. Wszystkie te terminy winny być od 14 marca zawieszone do czasu ogłoszenia zawieszenia stanu epidemiologicznego. Tym samym o taki czas uległyby one przedłużeniu”. Problemu nie rozwiąże też odroczenie terminu płatności składek na ubezpieczenia społeczne. Nie wiadomo przecież, ile czasu będzie potrzebowała polska gospodarka, by dojść do odpowiedniego poziomu, a przedsiębiorcy mogą nie udźwignąć płacenia ZUS na bieżąco wraz ze spłatą zaległości.

Premier Morawiecki z dumą ogłosił, że Polska jest pierwszym państwem, które przygotowało się na tak ciężkie czasy. Czy rzeczywiście? Z tego, co czytałam, swoje programy ma opracowane większość państw. We Francji np. wprowadza się odroczenie wszystkich płatności podatkowych i kosztów wynagrodzeń, które firmy miały zapłacić w tym miesiącu, anulowanie takich płatności dla firm zagrożonych upadłością oraz pożyczki dla firm zagrożonych bankructwem.

We Włoszech wprowadzono rekompensatę za marzec w wysokości 600 euro (ponad 2600 złotych) m.in. dla osób prowadzących działalność gospodarczą, pracowników sezonowych z sektora turystyki, odroczenie lub rozłożenie na raty podatków i składek, zakaz zwalniania pracowników przez najbliższe 2 miesiące, urlop do 15 dni dla samozatrudnionych rodziców dzieci do 12 lat i voucher w wysokości 600 euro na opiekunkę, 85 milionów euro (382,5 miliona złotych) przeznaczono na zdalne nauczanie w najbliższych tygodniach. Hiszpania proponuje m. in niskooprocentowane kredyty dla poszkodowanych kryzysem przedsiębiorstw, zapewnia ciągłość świadczeń socjalnych, rekompensatę za utracone korzyści osób samozatrudnionych. Podobnie i w innych państwach. Co to więc za gadanie, że Polska pierwsza, Polska najlepiej, Polska to czy tamto? Aż tak tej władzy jest potrzebny populistyczny bełkot?

Mało tego, premier zapiera się rękami i nogami, mówiąc, że musimy radzić sobie sami, bez pomocy z zewnątrz, a przecież wiadomo, że UE przyznała nam na walkę z koronawirusem i jego skutkami 7,4 mld euro (ponad 32,7 mld zł). Kto tu więc kłamie?

Nie wiem też, czy mamy puchnąć z dumy, iż nasz rząd przeznacza na pakiet pomocowy aż 212 mld zł (to ok. 47 mld euro); (efektywnie można raczej mówić o kwocie 65 mld zł, reszta to głównie gwarancje bankowe i prolongata spłat kredytów)? Hm… jest się czym chwalić? Inni dali więcej, np. Stany Zjednoczone zamierzają przeznaczyć 1 bilion dolarów (ok 930 mld euro), Wielka Brytania – 330 miliardy funtów (to prawie 303 mld euro), Hiszpania – 200 miliardów euro, Niemcy – 500 mld euro. Poza tym, obawiam się, że Polska to nie worek bez dna i zastanawiam się, skąd ta kasa? Zdaje się, że nasze rezerwy finansowe na czas kryzysu to już tylko wspomnienie, kiedy więc słyszę, że NBP bierze się za dodrukowanie pieniędzy i uważa to za bezpieczne, niepociągające za sobą żadnych konsekwencji działanie to jednak włos mi się jeży. Trudno mi w tej sytuacji podzielać optymizm ekipy rządzącej.

 

Niestety, ostatni czas pokazał wyraźnie, jak władza robi nas w konia. Co innego myśli, co innego robi, zaklina rzeczywistość mówiąc raz, że od miesięcy jesteśmy świetnie przygotowani do tego kryzysu, a potem bezmyślnie zaprzecza sobie i przyznaje, że jednak czegoś takiego się nie spodziewała. Morawiecki z Dudą wciskają nam kit, a szpitale ledwo przędą, brakuje sprzętu i widać, że nie panują nad sytuacją. I jeszcze te ich nieszczęsne podziękowania dla narodu, dla nas. Jacy to jesteśmy dzielni, zorganizowani, solidarni, wspaniali. Te smsy do Owsiaka z prośbą o pomoc. No szlag mnie trafia!

Społeczeństwo robi to, co powinno być psim obowiązkiem partii rządzącej. Społeczeństwo przejęło na siebie większość obowiązków wynikających z walki z koronawirusem, a oni co? Pewnie dumni z siebie, że tak nas zmobilizowali…  I taką właśnie grą pozorów podbijają sobie słupki sondażowe. I na takiej grze pozorów chcą dowieźć Dudę do reelekcji. Litości!!!!

Tamara Olszewska
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

4
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
andrzejTomekJacekRafał P Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Rafał P
Rafał P

Pani Tamaro, po co bawić się w kurtuazję i używać eufemizmów? Po pierwsze, to tych gostków nie należy nazywać panami, to zwykłe chamstwo. Coś obiecują, coś dadzą, coś ściągną. Tzw. rząd nie ma żadnych pieniędzy. Żeby komuś coś dać, najpierw innym musi zabrać, czyli zrabować. Nawet nie ukraść, bo złodziej przynajmniej robi to po kryjomu. Tego co ględzi Matołusz Zmorawiecki nie bierzmy na serio. Gdyby, jak się z niego żartuje, był Pinokiem, to nie tylko ze swoim nosem nie zmieścił by się w żadnym studio, ale pewnie i Stadion Narodowy byłby zbyt mały. No i czy władza „Co innego myśli,… Czytaj więcej »

Jacek
Jacek

Kaczor liczy, że do 10 Mają nie zdąży wymrzeć za dużo pisich wyznawców, a potem…….. to i dla ZUSu lepiej, jak ich ubędzie.

Tomek
Tomek

To bedzie dokladnie tak samo jak z „prawda smolenska” . Juz jest za nami. Zostala wyprzedzona i nikt tego nie zauwazyl.

andrzej
andrzej

Grymas twarzy łudząco podobny do Mussoliniego