Komisja Europejska rozpoczęła postępowanie ws. pisowskiej ustawy kagańcowej

Jourova: „Jestem zaniepokojona kampanią oszczerstw skierowaną przeciwko sędziom w Polsce”

„Państwa członkowskie mogą reformować swój wymiar sprawiedliwości, ale muszą to robić bez łamania unijnych traktatów. Wszczęliśmy dziś postępowanie w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego, bo są do tego mocne podstawy prawne. Istnieje wyraźne ryzyko, że przepisy dotyczące systemu dyscyplinarnego wobec sędziów mogą być wykorzystane między innymi do politycznej kontroli treści orzeczeń sądowych” – poinformowała wiceszefowa KE Viera Jourova.

 

Chodzi o wprowadzoną przez PiS ustawę kagańcową. W piśmie, które KE wysłała do rządu PiS podkreślono, że zwiększa ona liczbę decyzji sędziowskich, które mogą być zakwalifikowane jako wykroczenie dyscyplinarne, w tym zakazuje polskim sędziom stosowania prawa UE i zadawania pytań prejudycjalnych do TSUE.

„To europejska sprawa, ponieważ polskie sądy stosują prawo europejskie. Sędziowie z innych krajów muszą mieć zaufanie co do tego, że polscy sędziowie działają niezależnie” – podkreśliła Jourova.

 

W piśmie KE jest także mowa o tym, że ustawa kagańcowa wprowadza przepisy wymagające od sędziów ujawnienia konkretnych informacji o ich działalności pozazawodowej. KE uważa, że jest to niezgodne z prawem do poszanowania życia prywatnego i prawem do ochrony danych osobowych zagwarantowanym w Karcie praw podstawowych UE.

Rząd PiS ma 2 miesiące na odpowiedź. Postępowanie KE może doprowadzić do skierowania sprawy do Trybunału Sprawiedliwości UE, jeśli ustawa kneblująca usta sędziom dalej będzie obowiązywać.

bt

Źródło: tvn24.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Marek
Marek
29 kwietnia 2020 18:00

Dlaczego do cholery 2 miesiące na odpowiedź? Czy naprawdę terminy są tak długie i nie można ich skrócić do minimum? Pisowski okupant już wielokrotnie odpowiadał agresją, kłamstwami, szczuciem, chamstwem i zwykłym łajzostwem na zastrzeżenia UE, wiec 2 tygodnie w pełni by wystarczyły na kolejną „odpowiedź” piSS w ten sam deseń. Po co czekać więcej?
Naprawdę smutek mnie ogarnia na taki przerost biurokracji.

Rafał P
Rafał P
29 kwietnia 2020 20:01
Reply to  Marek

Też jestem zaskoczony tym 2 miesięcznym terminem. UE już powinna wiedzieć, że pisuarowa waaadza jest w stanie przygotować dowolną ustawę z dnia na dzień, o czwartej nad ranem. Nawet tydzień jest zbyt długim terminem.

Spex
Spex
30 kwietnia 2020 00:49

2 miesiące na odpowiedż ? W tym czasie ucierpi dużo Polaków od wypaczonego prawa przez pislam. Dać im 5 min na odpowiedź i milion euro kary za minutę spóźnienia