Komu samorządy, komu…

Komu samorządy, komu...

Te wybory to jak walka dobra ze złem, nocy z dniem.

PiS ma jeden cel. Zdobyć samorządy. Nie dlatego, że to samarytanie, którym na sercu leży tylko dobro obywateli. Nie dlatego, że chcą rozkwitu Polski i dobrego miejsca w strukturach europejskich. Dla tej partii liczy się tylko władza jako taka i zemsta na każdym, który w ich mniemaniu skrzywdził prezesa i jego brata. Za władzę mogą sprzedać duszę diabłu, rozwalić wszystko, co się da, zniszczyć obywatelskie społeczeństwo. W imię zemsty nie zamierzają się patyczkować i tylko pełne zwycięstwo w najbliższą niedzielę oraz kolejne, w wyborach parlamentarnych, pozwoli im tego aktu zemsty dokonać.

W tej sytuacji sam prezes nie miał wyjścia – musiał doznać tzw. cudownego ozdrowienia. Przez kilka miesięcy choroba wykluczyła go z udziału w pracach Sejmu, a teraz nagle, pełen werwy i sił, rzucił się do walki. Łopatką symbolicznie zrobił dołek na Mierzei Wiślanej, co ma zapoczątkować, obiecywaną od trzech lat budowę kanału łączącego Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską. Na spotkaniach ze swoim elektoratem grzmiał, straszył i obiecywał kolejne złote góry. Jednocześnie wydał rozkaz niepodlegający dyskusji, by wszyscy posłowie PiS-u ruszyli w teren, zamieniali kłamstwa w prawdę, ostro szczuli na opozycję i do ostatniej kropli krwi walczyli o każde miasto oraz wieś. Jeden z polityków PiS skarżył się, że „usłyszałem w partii, że jak ktoś zobaczy któregoś z nas w stolicy, to koniec będzie„.

Chcąc nie chcąc, ruszyła więc pisowska brać w Polskę i dalejże mamić Polaków, manipulować nastrojami. Gliński np. z uśmiechem na ustach obiecuje cenzurę po 21 października. Niektórzy, co to pisowskie serce na dłoni mają, gwarantują, że niedługo siedzieć będą wszyscy, czyli ci, co się PiS-owi nie kłaniają. Zalewska waży tornistry uczniów bez podręczników, by pokazać skuteczność reformy edukacji, Ziobro w trosce o naród znalazł jakiegoś haka w porozumieniu z UE, Brudziński nagle udaje dobrego wujka i jego policjanci robią porządek z łysolkami w Lublinie, Macierewicz ogłasza kolejny sukces, czyli uznanie przez Radę Europy teorii o rozpadnięciu się Tupolewa w powietrzu. Wprawdzie to kolejna bujda, bo Rada tylko poparła nasze żądanie zwrotu wraka, ale to mało istotne. Miał być sukces przed wyborami samorządowymi, dotyczący Smoleńska to Macierewicz go wymyślił i tyle. Tylko pani Kempa się wyłamała i zniknęła na czas jakiś, pewnie dlatego, by swoim widokiem nikogo nie szczuć w oczy, a druga „gwiazda” PiS, czyli Beata Szydło wypowiada się z rzadka i jeszcze rzadziej pokazuje, co też zapewne ma swój cel.

PiS nie cofnie się przed niczym, byle tylko władzę dostać w swoje łapska. Stąd i obietnice, że gdy w Warszawie wygra Jaki, to przegonimy Wenecję z liczbą mostów, bo rząd da kasę. Tam, gdzie w samorządach będzie panować jedynie słuszna partia, tam będzie pieniędzy w bród, miasta rozkwitną, wsie zachwycą bogactwem… po prostu raj na ziemi. Prezes świetnie wie, co najbardziej ruszy Polaka i liczy, że takim szantażem załatwi sobie zwycięstwo. Złapie się obywatel na takie gadanie?

Gdy rozum śpi, budzą się demony. Gdy już nie wiadomo, do czego sięgnąć, by przekonać lud swój do siebie, pozostaje jedno. Poszukać w historii czegoś, co da się teraz wykorzystać przeciwko politykom partii konkurencyjnych, zrobić z tego fajny filmik, puścić w Polskę i liczyć, że ten chwyt „marketingowy” pomoże na 200%.  I tak, w oparciu o koszmarne nazistowskie dzieło propagandowe „Wieczny Żyd” z 1940 r. PiS puściło swoją współczesną wersję i interpretację tego paskudztwa, licząc, że to właśnie położy rywala na obie łopatki. Filmik straszny, obrzydliwy, przypominający to, co w dziejach najgorsze, ale co tam. Ważne, że prezesowi się podoba, no i jest taki wiarygodny.

Politycy PiS mogą liczyć na wielkie wsparcie Polskiej Instytucji Kościelnej. Nikt nie odmawia duchownym prawa do własnych poglądów, ale czy jest etyczne wpuszczanie kandydatów z PiS do kościołów, prowadzenie agitacji za tą partią czy zgoda na obwieszanie ogrodzeń plebanii plakatami wyborczymi? W Tarnowie proboszcz jednej z parafii wydał komunikat, w którym napisał, że „Popieranie wrogów Ojczyzny i Kościoła jest poważnym nieporządkiem moralnym”. Wprawdzie Kuria nakazała mu przeprosić za tak „niefortunne słowa”, ale wątpię, by tak się stało. Wiadomo, dostojnicy duchowni mówią jedno, a i tak czynią zupełnie co innego.

Tak się też dziwnie złożyło, że 21 października kalendarz liturgiczny przewiduje Psalm 33, a w nim słowa – „Bo słowo Pana jest prawe, a każde Jego dzieło niezawodne. On miłuje prawo i sprawiedliwość: ziemia jest pełna łaskawości Pańskie”. I takie to słowa padną w dniu wyborów w każdym kościele w Polsce. To taki zbieg okoliczności tylko, a jednak jego wydźwięk polityczny mocny.

Również mazowiecka „Solidarność” ostro włączyła się do walki o zwycięstwo PiS-u. Fakt, nie bawi się w żadne rozmowy, dyskusje, ale po prostu przesłała swoim e-mail z listą imienną kandydatów PiS, na którą należy zagłosować i tyle w temacie.

Czy mając taką siłę przebicia, czy sięgając do retoryki z najczarniejszych kart historii, czy robiąc ludziom wodę z mózgu, PiS ma szanse wygrać wybory samorządowe? Ostatnie sondaże dają tej partii 34%. Jest to wygrana, ale nie dająca szans na samodzielne władanie samorządami. Chcę wierzyć, że Polacy nie dadzą się nabrać, że wybiorą jasną stronę mocy. Chcę wierzyć, że obronimy demokrację na poziomie samorządów.

Musimy zrobić tylko jedno: „Nieważne czyś leniwy, obojętny, chory, weź się mocno w karby i leć na wybory!!!„. Musimy pójść do urn i zagłosować…

Tamara Olszewska

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
jurekAndrzej Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Andrzej
Andrzej

Ale czy my Polacy w swojej całej masie jesteśmy rozumni?

jurek
jurek

„Gliński np. z uśmiechem na ustach”. To chyba fizjologicznie nie jest możliwe.

„czy jest etyczne wpuszczanie kandydatów z PiS do kościołów,” To przede wszystkim jest niezgodne z prawem. Tam nie może być agitacji politycznej, szczególnie w dniu wyborów. Dlaczego PKW od lat tego nie widzi?