Kościół ściga młodych

Kościół ściga młodych

Sposobem na „odzyskanie młodzieży” ma być zwiększenie wpływu Kościoła na proces kształcenia i wychowania w szkołach.

Flagowy artykuł katolickiego magazynu Polonia Christiana nosi tytuł „Wychowanie w miłości do Kościoła”, ale trudno znaleźć w nim argumenty budzące w sercach młodzieży płomienne uczucie do organizacji, którą częściej kojarzą z kategorycznymi nakazami, zakazami oraz doniesieniami o seksaferach. Gość Niedzielny przywołuje przesłanie Jana Pawła II, który 28 lat temu, podczas Światowych Dni Młodzieży, powiedział, że wolność „jest to jednak dar, który należy wykorzystać dobrze, zbyt wiele bowiem fałszywych form wolności prowadzi do zniewolenia” – i z ówczesnego ostrzeżenia przed zachłyśnięciem się źle rozumianymi swobodami gazeta stara się zmajstrować jakieś współczesne proroctwo. W ostatnim liście pasterskim biskupi podkreślają, że nieocenioną pomocą w kształtowaniu serc młodego pokolenia jest katecheza, która „wzbogaca nasz edukacyjny krajobraz o nowe treści, a także, o czym nie można zapomnieć, posiada silny wymiar wychowawczy, wnosząc w życie szkoły i jej uczniów głęboko zakorzenioną inspirację oraz motywację w kształtowaniu dojrzałych osobowości”. A w sierpniowym numerze gazety dla dzieci „Tęcza” biskup Antoni Długosz „uczy kochać Pana Boga, tańcząc i śpiewając.”. To ten sam biskup, który informował wiernych, że ostatnie lata rządów PiS to najlepszy okres dla Polski i który straszył Polaków puczem totalnej opozycji, a w poradniku „Jak podrywać po katolicku” rozbawiał młodych ostrzeżeniami w rodzaju „nie można flirtować przez SMS-y i internet, bo to grozi uzależnieniem”.

 

Episkopat robi co może i co potrafi, by odrobić wizerunkowe straty. Zaskakująco energicznie stara się zmniejszyć dystans do wiernych, powstały w wyniku nierozliczonych afer pedofilskich księży, krytych przez dostojników Kościoła. Hierarchom zależy w szczególności na ludziach młodych, którzy ostatnio coraz szybciej umykają poza zasięg oddziaływania kleru. Biskupi apelują o zapewnienie katechezie właściwego miejsca w nauczaniu szkolnym, a katolickie media biadają nad malejącą liczbą młodych uczestniczących w lekcjach religii, posługując się przykładem Warszawy, gdzie już ponad połowa uczniów wybiera w szkole etykę. Ciekawe, że katoliccy komentatorzy rzadko i niechętnie dociekają przyczyn odchodzenia młodych od Kościoła. Częściej szukają winnych poza Kościołem rzecz jasna. Szukają i z łatwością znajdują, bo oskarżonych mają przecież na wyciągnięcie ręki.

Nienawistne szczucie arcybiskupa z Krakowa oraz wtórujący mu głos przewodniczącego Konferencji Episkopatu dopiero zainaugurowały prawdziwy atak na środowiska LGBT. Wziął w nim udział nawet najmłodszy polski biskup Mirosław Milewski, kojarzony z odnową w polskim duchowieństwie, który jeszcze niedawno piętnował pedofilię i sprzeciwiał się antysemityzmowi. Przerażony marszami równości z tłumnym udziałem młodych ludzi, wołał przed ostatnią manifestacją w Płocku: – Maryjo, Salus Populi – Ocalenie Ludu! Ocal ludzi młodych, poszukujących swojej tożsamości, aby nie dali się uwieść modnym hasłom o wolności i tolerancji, które tak naprawdę prowadzą do zniewolenia i deprawacji!  Biskupom wtórowały katolickie media, w tym „Gość Niedzielny”, który trąbił na alarm, bo oto po polską młodzież wyciąga macki sześciobarwna ośmiornica „ze swoimi niebezpiecznymi postulatami, roszczeniami, które zastępują prawo naturalne praniem mózgu – zwłaszcza ludzi młodych – teoriami o rzekomej agresji, z jaką spotykają się na co dzień ludzie o odmiennej orientacji seksualnej”.

Wezwania do obrony przed „śmiertelnym zagrożeniem” nie zatrzymają jednak exodusu młodzieży, bo ci, którzy na wezwanie Kościoła ruszą do boju w obronie wiary i ojczyzny i tak niewiele już mają wspólnego z chrześcijaństwem i od procesji wolą marsze z pochodniami, a od religijnych pieśni kibolskie zawodzenia i chamskie wyzwiska . Realniejszą szansą zwiększenia wpływu Kościoła na ludzi młodych wydaje się umasowienie pielgrzymek integrujących grupy i środowiska młodzieżowe. Trwa właśnie sezon pielgrzymkowy, a w społecznościowych serwisach rozwija się akcja #PolskaPielgrzymuje. Na Jasną Górę wędrują pielgrzymki piesze, biegowe, rowerowe, motocyklowe, a nawet konne. W licznych peregrynacjach środowiskowych maszerują też kibice, narodowcy, członkowie prawicowych partii i organizacji młodzieżowych, rodziny wojskowe, policyjne i strażackie. A u celu wszyscy otrzymują niezbędny zestaw informacji do uwierzenia oraz zbiór poglądów do zapamiętania i powielenia w swoich środowiskach:

  • Że rządy PiS to najszczęśliwszy okres w naszej historii.
  • Że opozycja to kłamliwe lewaki szkalujące ojczyznę u swoich lewackich kumpli w Brukseli.
  • Że „fala krytyki, która dotknęła metropolitę krakowskiego, arcybiskupa i profesora, a także reakcje pracodawców wobec osób wyrażających swoją dezaprobatę wobec ideologii LGBT+, świadczą o zakorzenionym w pewnych środowiskach totalitaryzmie światopoglądowym”.
  • Że LGBT nie jest po prostu nieheteroseksualną częścią społeczności Polaków, tylko groźną ideologią, gotową zniszczyć państwo i Kościół.

Jasnogórski program indoktrynacji wiernych nie pozostawia miejsca na pytanie jakie konkretnie idee składać się mają na rzekomą ideologię LGBT i w jaki sposób ten wątpliwy światopogląd zagrozić może wielkim ideom „niezdobytego bastionu chrześcijaństwa”, zbudowanego na fundamentach umacnianych od ponad 2 tysiącleci, bronionych dziś przez 2,2 miliarda wiernych.

Innym sposobem na „odzyskanie młodzieży” ma być zwiększenie wpływu Kościoła na proces kształcenia i wychowania w szkołach. Episkopat nie jest zadowolony z poziomu nauczania religii, ale nie ma pomysłu na uatrakcyjnienie tych zajęć, ani na szybką poprawę jakości kadr katechetów. W Łodzi powstaje Szkoła Katechistów – liderów wspólnot parafialnych, którzy po trzech semestrach teologii otrzymają od biskupa misję kanoniczną do głoszenia katechez dla dzieci, młodzieży i dorosłych, ale tylko w parafiach archidiecezji łódzkiej. Religia w szkole, to jednak zaledwie część ambitnego planu zwiększenia wpływu Kościoła na procesy nauczania i wychowania. Ojciec Rydzyk spytany co najbardziej niepokoi go w Polsce, wymienił reformę edukacji. Oczywiście nie martwi go wcale demolka systemu i dramat dzieci aplikujących do liceów. Redemptorysta zastanawia się, czy szkoła uczy tego, co powinna: – Ważna jest treść, jaka jest poprzez te metody podawana, żeby nie było trucizny. Dobra zmiana będzie, jak będzie dobry duch. Nie jest to jeszcze reforma zrobiona do końca. Duch jest nadal zatruwany! Rydzyk nie wie jak bardzo ma rację, bo rzeczywiście szkoła nie uczy tego, co powinna: życia w społeczności, tolerancji, kultury dyskusji, sztuki porozumiewania się i negocjacji. Nie uczy jak żyć i nie wychowuje.

 

Wychowaniem obarczono wyłącznie rodziców. A wielu, bardzo wielu spośród nich scedowało tę uciążliwą powinność na Kościół.  Aby sprostać zleceniu Kościół musi wzmocnić swoje kadry, przywrócić im szacunek i posłuch. Tyle, że nie da się szybko odbudować autorytetu poważnie nadwyrężonego aferami pedofilskimi, A skoro się nie da, to trzeba sięgnąć po metody administracyjno-prawne. Posłanka PiS Anna Sobecka napisała w liście do ministra Ziobry:  „Wydarzenia ostatnich miesięcy nakazują wręcz, otoczyć ochroną prawną kapłanów i inne osoby duchowne, które w związku ze swoją przynależnością wyznaniową i prowadzoną w jej ramach działalnością publiczną stają się celami bestialskich ataków”.  

Posłance występującej w imieniu „bestialsko atakowanych” dostojników Kościoła, chodzi o nadanie księżom praw przysługujących funkcjonariuszom publicznym, takim jak policjanci czy urzędnicy państwowi. Przypomina mi się smutny żart z okresu, gdy u władzy panoszyli się nawiedzeni działacze z ZChN, z wicepremierem Goryszewskim, który wsławił się wyznaniem, że nieważne czy Polska będzie bogata i rozwinięta, tylko ważne jest, żeby była katolicka. A żart jest taki: Do tramwaju wsiada zakonnica, pokazuje legitymację zakonnicy i stanowczym tonem ogłasza: – Proszę przygotować medaliki do kontroli!

Andrzej Karmiński
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

14
Dodaj komentarz

avatar
11 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
11 Comment authors
AndrzejWiktorlato z radiemewaLehoo Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Bart
Bart

Trzeba uczciwie przyznać, że przy kościelnym podejściu do wolności, prawdy i tolerancji to wysiada nawet ideologia z „1984” Orwella.

Jantar
Jantar

Minister MEN opublikował wytyczne dla dyrektorów i kuratoriów, na co mają zwracać szczególną uwagę nauczyciele w szkołach. Pierwszy i najważniejszy punkt to jest „wychowanie patriotyczno katolickie”. Dyrektorzy mają kontrolować nauczycieli, czy ci przekazują uczniom tylko „właściwe” treści na lekcjach, a jeśli nie to dyrektor ma ukarać nauczyciela ze zwolnieniem dyscyplinarnym włącznie. Także kuratorzy mają bardziej kontrolować lekcje, czy nauczany jest „odpowiedni” materiał. Oczywiście każdy ma prawo donosić na nauczycieli, że uczą dzieci i młodzież „różnych dziwnych ideologii”. Czytałam też w jakimś artykule, że każda klasa ma mieć 2-ch wychowawców. Oficjalnym wychowawcą ma być nauczyciel i ten ma się zająć wyłącznie… Czytaj więcej »

Alex
Alex

ze sie tak spytam wiecej rózanców nie miałeś zeby obwiesić cały krzyż???

Lehoo
Lehoo

Tyle mu dali

Jacek Doliński
Jacek Doliński

„Jeszcze nie widziałem nikogo, kto stracił wiarę, czytając Marksa, za to widziałem wielu, którzy stracili ją przez kontakt z księżmi.”
(ks. Józef Tischner)
Chciałem ten cytat zadedykować co bardziej wojującym polskim purpuratom – ale on pewnie i tak nie zrozumieją.

smętek
smętek

Miałem szczęście i zaszczyt uczestniczyć w spotkaniach z ks. profesorem Tischnerem. Oj, nie lubili go hierarchowie za jego prawość, mądrość i prawdziwą miłość bliźniego.

Jacek Doliński
Jacek Doliński

Taką scenkę widziałem kiedyś w wykonaniu jednego z kabaretów, którego nazwy nie pamiętam:
W klasie czeka kilka matek, najwyraźniej na rozpoczęcie wywiadówki. Jest między nimi ksiądz. Dwie matki zaczynają komentować fakt, że zmniejszono liczbę godzin na matematykę i fizykę, a zwiększono na religię. Ksiądz włącza się do dyskusji mówiąc: – Szanowne panie, co da waszemu dziecku znajomość matematyki, kiedy nie dostąpi zbawienia i szczęścia wiekuistego? Na to matki, lekko zdenerwowane pytają: – A co ksiądz właściwie tu robi? – Jak to co, mam syna w tej klasie!

smętek
smętek

Tadeusz Żeleński Boy pisał w swoich felietonach o walce kościoła o wpływy na wszystkie obszary życia. Felietony zebrane w książce „Nasi okupanci” Autor pisał w początkach II RP. 100 lat minęło a klechy dalej swoje.

Jantar
Jantar

Kościół od początku swojego istnienia walczy o wpływy i kasę! I od zawsze jest taki, jakim go widzimy teraz. Polecam 2 seriale o papieżu Aleksandrze VI, czyli Rodrigo Borgii (jedna wersja z Ironsem, druga z Domanem). Od tamtych lat nic się nie zmieniło, a minęło prawie pół tysiąclecia.

daroo
daroo

Ciekawe co ten dzieciak bierze ( albo czym go szprycują) bo spojrzenie ma takie jakieś mgliste?

ewa
ewa

30 lat religii w szkołach i co coraz mniej młodych chodzi do kościoła ! Oni mogą sobie na wsi rzadzi ale już w większych skupiskach to proboszcz może ludziom?

lato z radiem
lato z radiem

Przyłozyc gówniarzowi w dudę i zagonić do odrabiania lekcji.

Wiktor
Wiktor

Widać wielki strach hierarchii przed końcem ich firmy bo ciemnego luda …ubywa

Andrzej
Andrzej

Już niedługo kościoły w Polsce będą wiały pustką. I tego się boi ta czarna zaraza. Stracą możliwość sterowania społeczeństwem z ambony. Oby jak najszybciej.