Kpiny z wpisu Sakiewicza, który twierdził, że na spotkanie z nim przyszły… tłumy

W sobotę na TT dzieją się dziwne rzeczy. Sakiewicz za Morawieckiego?

Podobno „chwal się sam – nikt lepiej od ciebie tego nie zrobi”… To powiedzenie ewidentnie przyświeca Tomaszowi Sakiewiczowi.

 

Tym razem redaktor naczelny „Gazety Polskiej” wystąpił w roli literata, o czym nie omieszkał pochwalić się na Twitterze, pisząc: – „Tłumy na spotkaniu z Tomaszem Sakiewiczem! Dziś premiera jego najnowszej książki”. – „Sakiewicz pisze o Sakiewiczu w osobie trzeciej załączając post Sakiewicza. Ja bym się więc upewnił, czy te „tłumy” to aby nie konsylium psychiatryczne” – skomentował jeden z internautów.

„Cud, że chudzinka sam się tam jakoś zmieścił”; – „Jeśli nikt o tobie nie tweetuje, tweetuj o sobie samym”; – „Z byciem ważnym jest jak z byciem damą. Jeśli musisz mówić ludziom, że jesteś ważny, to znaczy, że nie jesteś.” M. Thatcher”; – „2 osoby to raczej para niż tłum”; – „Tokarczuk spłonęła z zazdrości” – kpili internauci.

 

Jedna z internautek przypomniała: – „Może pracownicy po zaległe wypłaty przyszli?”. O tej sprawie pisaliśmy w artykule „Sakiewicz dla pracowników pieniędzy nie ma – sobie kupił pół willi w Krakowie”.

A propos Olgi Tokarczuk, to na jej spotkanie autorskie w Krakowie rzeczywiście przyszły tłumy. Laureatka Nagrody Nobla przez cztery godziny podpisywała swoje książki.

bt

Źródło: Twitter

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Bart
Bart
28 października 2019 06:52

Czy Ignoble przyznają za literaturę? Jeśli tak, można by zgłosić Sakiewicza, miałby spore szanse.

Zbyszek
Zbyszek
28 października 2019 16:08

Nie na miejscu jest chyba pisać o pani Tokarczuk i owym Sakiewiczu w tym samym artykule.