Krótka rozmowa między klechą a twórcą

Osądźmy wreszcie Kościół i nie pozwólmy mu stać ponad prawem

Sąd Najwyższy raczej nie jest Sądem Ostatecznym (SO). Przynajmniej ten ostatni nie interesuje posłów PiS w wymiarze legislacyjnym. Powinien interesować hierarchów Kościoła katolickiego, ale jaki oni mają wpływ na obsadę zwierzchności SO? Żadnego.

Hierarchowie jednak czasami interesują się sprawami doczesnymi. Złośliwi mówią, że tylko doczesnymi. W takim wypadku strofuję: nie każdy jest Tadeuszem Rydzykiem, który robi z dłoni piramidkę, wymieni numer konta w swoich mediach i manna z kieszeni owieczek wpada do jego sakiewki. Ta manna zrobiła go jednym z najbogatszych Polaków, zmieścił się na liście „100” tygodnika „Wprost” i jak wieści niosą: pnie się coraz wyżej po tej drabinie jakubowej, tj. krezusowej.

Zaś kardynał Kazimierz Nycz troska się o los owieczek przed Sądem Ostatecznym, ale też Sądem Najwyższym. Metropolita warszawski w czasie homilii wygłosił, że „nikt nie przypuszczał, że w czasie obchodów jubileuszu Sąd Najwyższy tak bardzo znajdzie się w centrum zainteresowania”.
Mało tego ogłosił: – „Proszę Boga, by nie został zachwiany fundament trójpodziału władzy”. Co na to Bóg? Raczej się nie dowiemy, bo młyny sprawiedliwości niebieskiej mielą powoli, a Kaczyński tymczasem może chwycić nas wszystkich za twarz i orzec, że „mordom zdradzieckim” to się należy.

Do dialogu między kardynałem a Bogiem postanowił wtrącić swoje trzy obole twórca Andrzej Saramonowicz (och, ten Platon miał rację, aby poetów przegnać ze swojego idealnego państwa). Jak to twórca, Saramonowicz z Nyczem przeszedł od razy na ty: „Ty się, Kazik, nie zasłaniaj Bogiem, tylko podwiń rękawy sutanny i się zabierz za rozwalanie tej góry głupoty, nieprawości, pustosłowia i obłudy, którą razem z innymi klechami sypałeś przez ostatnie 27 lat”.

Saramonowicz to nie Bóg, choć ponoć stworzony na obraz i podobieństwo, więc z tego zapośredniczenia ma prawo zwrócić kardynałowi uwagę, aby „bez owijania w kardynalską bawełnę powiedział o niemoralności pisowskiej władzy w Polsce. A jeśli nie, to niech nam głowy nie zawraca”. Trudno, aby kardynał prosił (modlił się) Saramonowicza, lecz ten za friko udzielił mu rady bez modlitwy. Gdyby ów hierarcha i inni posłuchali tej mądrej rady – piszę świadomie: mądrej – to część góry głupoty runęłaby i Kaczyński nawet nie pomyślałby o zaprowadzeniu niemoralnego reżimu.

W taki to sposób porozmawiali sobie klecha i twórca – Kazik i Jędrek.

Waldemar Mystkowski
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
jacekshaq Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
shaq
shaq

Wypowiedź pana Saramonowicza – nomen omen – boska. Oczywiście nie obrażę się, gdy chociaż część kleru przejrzy na oczy i odwróci od pis (miejmy nadzieję, że pociągną za sobą swoich wiernych), ale fakt jest bezsporny – kościół w dużym stopniu przyczynił się do upadku Polski.

jacek
jacek

Oj tam, oj tam… Kościół ma swoje Państwo Watykan