Krótki kurs relatywizmu

Krótki kurs relatywizmu

– czyli jaka jest różnica między wypier…ać a zapier…ać

Koalicja rządząca ustami swych wybitnych przedstawicieli ogłosiła, że nasz premier rezygnując z weta odniósł w Brukseli niewyobrażalny sukces, który przyniósł Ojczyźnie ogromne korzyści, wskutek czego Polska straciła suwerenność, „otworzyła drogę do utraty niepodległości” oraz wspólnie z pozostałymi sygnatariuszami porozumienia połamała unijne traktaty w drobny mak. Powyższa opinia tylko na pozór jest nonsensowna i wewnętrznie sprzeczna. W rzeczywistości stanowi logiczny, wręcz podręcznikowy przykład zjawiska zwanego przez jajogłowych relatywizmem.

Według słowników relatywizm to «pogląd filozoficzny, zgodnie z którym wartości poznawcze, etyczne i estetyczne oraz związane z nimi normy i oceny mają charakter względny». Według partii Kaczyńskiego natomiast relatywizm jest oczywistą regułą potwierdzającą obowiązujący w partii pogląd, że to, co dla jednych (PiS) jest dobre, dla innych (nie-PiS) wcale dobrym być nie musi. Relatywizm według prezesa sprowadza się do konstatacji, że skoro ni cholery nie da się dojść do prawdy, to należy samemu ją wskazać, nazwać i podać maluczkim do wierzenia. Rzecz jasna prawo decydowania, co jest prawdą i normą moralną, a co nią nie jest, przysługuje wyłącznie silniejszemu, czyli temu przy władzy. A przysługuje dlatego, że kto mu zabroni?

Przykładów tak pojmowanego relatywizmu jest ostatnio bez liku, że przytoczę kilka pierwszych z brzegu. Wobec największego w historii zadłużenia kraju i w obliczu pustej kasy państwa pan premier wymyślił plan oszczędnościowy, planując od nowego roku kilkanaście nowych podatków i opłat’ Ale niedługo potem w płomiennym przemówieniu sejmowym ogłosił, że stan polskiej gospodarki jest wprost fantastyczny, a nasze wskaźniki budzą zawiść całej Europy. W opinii Morawieckiego ten wielki sukces jest wyłączną i wiekopomną zasługą jego zastępcy, wicepremiera, o którym wiadomo, że ostatni kontakt z ekonomią miał w PRL, gdy uzasadniał słuszność reguł obowiązujących w socjalistycznej gospodarce.  I zapewne z czasów, gdy propaganda zastępowała obywatelom dobrostan, wywodzi się decyzja prezesa, by swojej partyjnej telewizji przekazać kolejne dwa miliardy, a równocześnie zablokować fundusze płac pracowników sfery budżetowej i skasować planowane podwyżki dla administracji i wszystkich służb, z wyjątkiem, rzecz jasna, policji. Ale to nie wszystko. Głosząc konieczność zaciskania pasa rząd przeforsował w Sejmie ustawę umożliwiającą masowe zwolnienia pracowników administracji państwowej, po czym w ministerstwach przyznano tej administracji sowite nagrody. W jednym tylko Ministerstwie Rozwoju Jadwiga Emilewicz obdzieliła swoich ludzi kwotą 12 milionów zł, wyjaśniając, że te pieniądze bardzo się pracownikom od rozwoju należą za ciężką pracę podczas pandemii. Wygląda na to, że w tym roku Polska rozwinęła się nadzwyczajnie, tylko źli ludzie nie chcą tego zauważyć.

Zostań patronem KODUJ24.PL

Ciekawym przykładem relatywizmu PiS jest decyzja Kaczyńskiego o wykupieniu przez naczelnego menedżera PiS, Daniela Obajtka z Pcimia, sieci gazet regionalnych. 140 tytułów i liczne portale, które łącznie dały rządzącym dostęp do 17,4 mln czytelników, trzeba było koniecznie zagarnąć, ponieważ były to polskojęzyczne media niemieckie, które upowszechniały antypolską i antyrządową narrację. Przy tej okazji mało kto zwrócił uwagę, że partia Kaczyńskiego była kiedyś właścicielem bardzo polskiego i wielce zasłużonego tytułu „Express Wieczorny, który przy pierwszej okazji sprzedała bez sentymentów spółce szwajcarsko-niemieckiej właśnie, radośnie witając wtedy zagranicznych inwestorów w Polsce i wychwalając obecność zachodniego kapitału w naszej gospodarce. Na marginesie: dzisiejszemu skokowi na media akompaniuje propagandowa proklamacja wzorowej demokracji i pełnej wolności prasy, nie bacząc, że w ogłoszonym właśnie rankingu wolności prasy „World Press Freedom Index 2020″ Polska osunęła się z 18 miejsca w czasach rządów PO-PSL na 62 miejsce aktualnie.

Minister Czarnek, tak ostatnio popularny, że można go już nazywać celebrytą, zagroził kilkakrotnie, że będzie kontynuował dotychczasową reformę oświaty, a co gorsza będzie ją prowadził do kolejnych sukcesów, rozwijając i uzupełniając przede wszystkim programy nauk humanistycznych. Dotychczasowe niebywałe dokonania reformy, które kultywować i rozwijać zamierza nowy minister, recenzuje ostatni raport Economist Intelligence Unit o stanie systemów edukacji, informujący, że w rankingu wolności prasy Polska zjechała na 27 miejsce wśród 50 ocenianych krajów, plasując się za Rosją i Ghaną, które najbardziej zdecydowanie wyprzedziły nas w kategorii polityki edukacyjnej. A co do preferencji dla nauk humanistycznych, to w prestiżowym rankingu TIMSS oceniającym wiedzę matematyczną i przyrodniczą, uczniowie polskiej podstawówki, którzy przed reformą plasowali się na 9 i 17 miejscu, spadli obecnie na 16 i 26 miejsce.

Relatywizm PiS testowany jest szczególnie intensywnie na froncie walki z koronawirusem. Maseczki były zbędne, bo przed niczym nie chroniły, po czym noszenie ich stało się obowiązkowe pod karą drakońskiej grzywny. Lasy były niedostępne, ale kościoły jak najbardziej – i do dzisiaj są otwarte, ale za to teatry i muzea są nieczynne. Szkoły zamknięto, ale np. Katolicka Szkoła Podstawowa w Tarnowie naucza stacjonarnie, aż furczy. Miejsca covidowe w szpitalach są, ale dla chorych na covid ich nie ma. Respiratory były, ale się zmyły. A każda decyzja rządzących – także głupia lub sprzeczna z poprzednią – była i jest słuszna, każdy wydatek będzie usprawiedliwiony i każdy decydent pozostanie bezkarny.

W morzu przykładów relatywizmu PiS pluskają się myśli cenne jak złote rybki. Jak wiadomo rządzący Polską to ludzie najwyższej kultury politycznej, a nawet osobistej, którzy jak nikt dotąd troszczą się o czystość i kulturę języka. W ich zgodnej ocenie słowo „wypie…ać” wykrzyczane przez zdesperowane kobiety to niewyobrażalny rynsztokowy bluzg, natomiast „zapie…ać” w wykonaniu Mateusza Morawieckiego, który w lokalu „Sowa i Przyjaciele” przekonywał, że Polacy to właśnie będą robić „za miseczkę ryżu”, to tylko emocjonalna opinia wyrwana z kontekstu. Różnica między wydźwiękiem obu powyższych czasowników wydaje się być tak przepastna jak między „Prawem i Sprawiedliwością” a prawem i sprawiedliwością.

Andrzej Karmiński

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Agnieszka
Agnieszka
13 grudnia 2020 20:05

Nie wiem jaka amnezja intelektualna przedazyla sie narodowi, nie tylko, by na te polityczna szarancze glosowac, ale i, by akceptowac pasywnie jej wybryki. Co sie z wami dzieje Polacy? Obrzydlo wam normalne zycie?

Wujo Wkurw
Wujo Wkurw
13 grudnia 2020 21:11

Banda łobuzów, chamów prawackich oszołomów i skorumpowanych złodziei publicznej kasy dorwała się do pełni władzy i w sojuszu tronu z ołtarzem robi co tylko chce, niszczy co tylko jej stanie na drodze. A przede wszystkim obławia się na pieniądzach podatników i zwyczajnie kradnie – np. realne pieniądze z „wirtualne” respiratory szumowiny jednej. No? I co nam zrobicie? Oto jest pytanie!

Maciek123454321
Maciek123454321
14 grudnia 2020 02:37

Przynajmniej pisowska hołota rozumie, co do niej mówi NARÓD. I te pięć plus trzy gwiazdki też rozumie.

Inna
Inna
14 grudnia 2020 07:55

Kapitalny tekst i w formie i w treści, a ta prawda z treśści dociera tak głęboko, że boli. Boli.

greg
greg
14 grudnia 2020 09:15

Niezależnie od tego, że całkowicie zgadzam sie z Autorem, to wydaje mi sie, że dla potrzeb pisowatych należałoby jednak przede wszystkim używać bardziej zrozumiałych dla nich pojęć takich jak np.: kłamstwa, złodziejstwo, korupcja, czy moralność Kalego, chociaż co do tego ostatniego też mam wątpliwośći, czy zostanie zrozumiane

toja
toja
14 grudnia 2020 12:18
Reply to  greg

przecież nie czytali to z czego mają zaczerpnąć to zrozumienie

Marek
Marek
14 grudnia 2020 15:59

Za felieton, wielkie podziękowania p. Andrzeju! Szkoda tylko że felietonu żaden za-PiS-iony tego nie przeczyta. A szkoda, bo może jakieś światełko w mózgownicach by się zapaliło.