Kryć się – nadciąga sukces!

W państwie PiS władza musi mieć nadzór nad każdym i każdemu powiedzieć może: - Dzięki nam masz teraz trochę lepiej niż miałeś, ale spróbuj fiknąć, to dopadniemy cię bez żadnego trybu!

W państwie PiS władza musi mieć nadzór nad każdym i każdemu powiedzieć może: – Dzięki nam masz teraz trochę lepiej niż miałeś, ale spróbuj fiknąć, to dopadniemy cię bez żadnego trybu!

W alternatywnej Polsce, którą szczegółowo opisują partyjno-rządowe media, każda inicjatywa PiS jest genialna, wszystkie działania władzy kończą się sukcesem, a Jarosław Kaczyński coraz bardziej przypomina króla Midasa – wszystko czego dotknie, obraca się w szczere złoto. O magicznych umiejętnościach partii obecnej władzy głośno było już podczas ostatnich wyborów. Uwierzył w nie jedynie co piąty wyborca, ale to wystarczyło. A potem rozwiązał się worek z sukcesami.

Sromotna porażka 27: 1 okazała się wielkim zwycięstwem, a przylot z Brukseli skompromitowanej Beaty Szydło fetowany był jak powrót Sobieskiego spod Wiednia. Sukces gonił sukces.  Słupki poparcia poszły w górę i Dobra Zmiana runęła na nas z pełnym impetem. Okrzyki „my damy radę!” skutecznie zagłuszyły trzeźwe głosy opisujące skutki polityki wrzącej wody i wskazujące na koszty obietnic – straty w poparzonych ludziach i w utopionym majątku. Kolejni Polacy uwierzyli w geniusz wodza, którego świetlane wizje przesłoniły, jak mgłą smoleńską, skomplikowane relacje między obietnicą a możliwością jej realizacji. Wizja Wielkiej Polski z wielką kasą zatarła różnice między sukcesem, klęską i zdrowym rozsądkiem. Ruszyła masowa produkcja zwycięstw, osiągnięć i wyczynów.

Gdy premier ogłosił, że jego poprzednicy nie zbudowali ani jednej drogi, ani nawet połowy mostu, obecne żałosne wyniki budownictwa drogowego stały się fantastycznym dokonaniem. Reforma oświatowa, która bez najmniejszego powodu wywróciła do góry nogami system organizacyjny szkół, programy nauczania i stabilny porządek życia milionów małych Polaków, okazała się wielkim sukcesem minister Zalewskiej. Minister Macierewicz odszedł w chwale po zakończeniu reformy armii, która była tak znakomita, że uzbrojenie okazało się już niepotrzebne, a nowy minister do dzisiaj reformuje tę reformę. Dzięki wycince zbędnych drzew ministrowi Szyszce, według premiera „jednemu z najlepszych w tym rządzie”, udało się pozyskać tysiące hektarów na budownictwo mieszkaniowe oraz mnóstwo drewna przydatnego do budowy domów.

Każdy z ministrów obecnego rządu pochwalić się może jakimś niebywałym sukcesem. Owszem, niektórzy przestali być ministrami, ale wymieniano ich tylko dlatego, ze znaleziono jeszcze świetniejszych. To element polityki kadrowej PiS, objawiającej się również średnio trzykrotną w ciągu roku wymianą prezesów największych spółek skarbu państwa. Nowi prezesi są tak fantastyczni, że konkursy stają się niepotrzebne. Ale i ustępujący muszą być znakomitymi fachowcami, bo nawet gdy przepracowali ledwie 2-3 miesiące, to zasługują na sowite premie i na odprawy, zapewniające im łagodny transfer na nowe stanowiska państwowe, gdzie osiągać będą kolejne wspaniałe sukcesy.

„Sukcesów” PiS nie weryfikują zagorzali wyborcy tej partii. Przyjmują je na wiarę, bo tak jest łatwiej, a i w konfrontacji z odmienną wersją prawdy wygodniej jest trzymać się swojej opinii niż testować nową. Kłamstwo, szczególnie w postaci ekscytującej sensacji, samo wkrada się do umysłów, natomiast prawdę wbija się do głów długo i z trudem. Zresztą w świecie fałszywek, podrabianych dokumentów, fake newsów i fotoszopu dowody niczego nie dowodzą. Chyba, żeby takie fałszywe sukcesy wrzucić na billboardy, zapakować na lawety i ruszyć w lud, głosząc niesławę polityków, których legalnie nazwać można oszustami. Chyba że opozycja znajdzie skuteczniejsze sposoby demaskowania fałszywych piewców wiekopomnych dokonań w niszczeniu demokracji. Chyba że dotrze do nich, że kłamstwo i oszustwo nie są bezimienne. Jeśli to się nie uda, to przygniecie nas fala sukcesów PiS.

Żadna zmiana nie okazała się tak dobra jak przebudowa sądownictwa, która budzi nieustające zachwyty rządzących i ich funkcjonariuszy. Prawniczy świat obserwuje ich zabiegi z osłupieniem, a pozostali mieszkańcy cywilizowanego świata zachodzą w głowę, w jaki sposób jednemu niezrównoważonemu człowiekowi, otoczonemu grupą słabo rozgarniętych kombinatorów, udało się wmówić Polakom, że oczywista demolka państwa prawa jest naturalną metodą budowy systemu bardziej demokratycznego niż dotąd. Jak przekonano Polaków, że praworządność wymaga kontroli partyjno-rządowych nadzorców? Cywilizowane społeczeństwa Europy pytają jak to możliwe, że naród, który dawał sobie radę z kłamliwą propagandą bardziej jeszcze opresyjnego reżimu, okazał się tak bezwolny wobec oczywistej grabieży wolności i demokratycznych praw. Trudno zrozumieć, dlaczego tylko nieliczni wychodzą na ulicę gdy tsunami Kaczyńskiego i Ziobry zatopiło już demokratyczny systemem stanowienia i egzekwowania prawa i właśnie przechodzi w fazę niszczenia wybranych prawników, ośmielających się podważać sukces reformy sądownictwa. Wyjaśnienie tego fenomenu jest dla Polaków albo kompromitujące (kupili ich za 5 stów), albo dramatycznie przygnębiające (w Grecji wysokie notowania rządu socjalistów, który zdobywał poparcie rozdając pieniądze i powiększając deficyt budżetu, utrzymywały się do chwili, gdy runęła gospodarka).  Z punktu widzenia interesów PiS można więc mówić o niedocenianym sukcesie grupy trzymającej władzę.

Sukces rodzi sukces. Bezkonkurencyjnym akuszerem jest premier Morawiecki objeżdżający Polskę z dobrą nowiną. Snuje wizję Polski do niedawna drewnianej, którą Jarosław Wielki pozostawi zamurowaną na amen, a także głosi chwałę swojego dziecka – Konstytucji Biznesu. – To najważniejsza reforma polskiego prawa gospodarczego od 30 lat! – zachwyca się pan premier, przekonany, że zanęci tysiące nowych inwestorów. Ale póki co nie zanęca.  Forum Obywatelskiego Rozwoju uważnie przeanalizowało ów dokument i nie dostrzegło w nim nic oprócz propagandy sukcesu. Konstytucja dla Biznesu zdaje się konkurować z Konstytucją prawdziwą, przeciwstawiając jej charakterystyczną dla PiS metodę stanowienia prawa. Charakterystycznym przykładem jest tu realizacja sztandarowego przepisu ograniczającego liczbę i czas kontroli w firmach. Owszem, uciążliwych kontroli jest mniej, ale tak naprawdę urzędnik może powołać się na przepisy szczególne lub uznać daną sytuacje za wyjątek i zrobić z niepokornym przedsiębiorcą niemal co zechce. Bo w państwie PiS władza musi mieć nadzór nad każdym i każdemu powiedzieć może: – Dzięki nam masz teraz trochę lepiej niż miałeś, ale spróbuj fiknąć, to dopadniemy cię bez żadnego trybu!

Andrzej Karmiński

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

4
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
Polka gorszego sortuDocentJADWIGAMarek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marek
Marek

„…..jak to możliwe, że naród, który dawał sobie radę z kłamliwą propagandą bardziej jeszcze opresyjnego reżimu, okazał się tak bezwolny wobec oczywistej grabieży wolności i demokratycznych praw…” To jest pytanie podstawowe nad którym powinniśmy się zastanowić. Co w nas takiego tkwi że dajemy wiarę tandetnej propagandzie, że akceptujemy nowy „kult jednostki”, że podoba nam się cenzura w mediach kontrolowanych przez rząd, że wierzymy w kłamstwa i nieomylność prezesa? I na to naprawdę nie ma żadnej logicznej odpowiedzi. Nie wszystko da się wytłumaczyć poparciem bezrobotnych i klientów opieki społecznej i beneficjentów 500+.. Z przerażeniem patrzę jak dają się zmanipulować ludzie wykształceni,… Czytaj więcej »

Docent
Docent

Weź ty się chłopak do nauki. Bo nic nie rozumiesz. Rząd rozdaje tylko to, co odebrał tym, którzy kradli. A , że kradli szczególnie za Patologii Odbytwatelskiej, to oddaje to ludziom. Teraz podlicz ile ludzie dostali i wyjdzie ci, ile ukradziono z budżetu za Tuska i Kopacz!

Polka gorszego sortu
Polka gorszego sortu

Szanowny Panie, rząd rozdaje to, co ma z płaconych przez uczciwych ludzi podatków. Jakoś nie słyszałam, żeby coś odebrał jakimś mitycznym złodziejom. Przytacza pan tylko jakieś mgliste oskarżenia. Aż się chce zakrzyknąć za klasykiem: „nie teoryzuj, Docent!”

JADWIGA
JADWIGA

SUKINSYNY PISOWSKIE ZNOWU MNIE ZABLOKOWALI NA FACEBOOK