Krytykanci władzy na cenzurowanym. Pinkasowi wskazano „miejsce w szeregu”

Władza pracuje: zmienią się rekomendacje dotyczące organizacji wesel

Cenzura w czasach pandemii ma się w Polsce całkiem dobrze. Rząd bardzo dba, by trafiać z pozytywnym przekazem do narodu, który musi uwierzyć, że wszystko jest pod kontrolą, podejmowane działania są głęboko przemyślane i dopracowane na maksa, a bezpieczeństwo obywateli znajduje się w najlepszych rękach.

 

Stąd ta kontrola, by słowa krytyki nie docierały do opinii publicznej, a ich autorów władza stara się gdzieś głęboko schować.

Przykładem Główny Inspektor Sanitarny Jarosław Pinkas, który zasłynął z takich wypowiedzi jak „Wielu polityków, którzy posługują się koronawirusem jako elementem gry politycznej, powinno sobie włożyć lód do majtek. Są rzeczy, których się nie robi” czy też „zaraz będą programy telewizyjne o tym, jak zrobić maseczkę (…) Jeśli to ma nas uspokoić to, nauczymy się sami robić maseczki. Można też przeciąć biustonosz na pół…”.

 

Od połowy marca Pinkas już nie wypowiada się publicznie i jak twierdzi polityk PiS Bolesław Piecha, sam podjął taką decyzję, bo „zna swoje miejsce w szeregu”.

Czy to miejsce w szeregu znają już też inni, chociażby pielęgniarka zwolniona z pracy, a potem przywrócona, która śmiała skrytykować przygotowanie szpitala do walki z koronawirusem czy też lekarze, pacjenci, samorządowcy? Jak im partia rządząca zamknie usta?

Tamara Olszewska

Źródło: gazeta.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
smętek
smętek
10 kwietnia 2020 17:23

Nie będą specjaliści od wirusologii i epidemii psuli scenariusze przedstawień autorstwa gwiazda narodu & stado głupich i dlatego posłusznych idiotów.

andrzej
andrzej
11 kwietnia 2020 21:39

Za chwilę rzesze bezrobotnych głodnych i biednych zasilą członkowie jedynej słusznej partii. Uduszą się własnymi rękoma.