Kryzys prawicy i kryzys opozycji. Który większy?

Kryzys prawicy i kryzys opozycji. Który większy?

Od pamiętnych słów rzeczniczki PiS-u, jakie padły w poniedziałek, a które nie wyjaśniły niczego, w obozie rządzącym nie zmieniło się nic. Niestety, nic nowego nie wniosło także przemówienie lidera PO, Borysa Budki.

 

Prof. Renata Mieńkowska-Norkiene, politożka z Wydziału Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego, twierdzi, że kłótnia w obozie Zjednoczonej Prawicy obnażyła też kryzys w opozycji. Sytuacja wymknęła im się spod kontroli – ocenia –  „Powinni reagować natychmiast, obiecywać złote góry gowinowcom czy podkupywać Konfederację. Wnioski o konstruktywne wotum nieufności też miałyby teraz sens”. W rozmowie w radiu Tok Fm powiedziała, że „Opozycja, jeśli ma świadomość, o co toczy się walka, to powinna odpowiednio dopasowywać narzędzia. A nie wywijać świstkami czy szarżować słowem”.

Zauważyła też, że Ziobro, nawet, jeśli zostanie usunięty, to może wciąż zachować wpływ na Ministerstwo Sprawiedliwości poprzez wiceministrów, którzy będą nadal lojalni wobec niego. Zresztą każdy scenariusz jest jeszcze możliwy.

 

Polityka” – podsumowała – „nie polega na tym, że panowie będą sobie pokazywali, kto ma większe muskuły czy nawet inne części ciała. W normalnych warunkach zasadza się ona na tym, żeby w warunkach ograniczonych zasobów, dobrze je rozdzielać i utrzymywać społeczeństwo w dobrobycie. Tymczasem oglądamy jakąś grę między dwoma panami. To pokazuje ogromną miałkość polskiej polityki”.

Zostań patronem KODUJ24.PL

O ile można mieć wątpliwości co do celowości zawierania przez opozycję sojuszu z Konfederacją, o tyle podsumowanie jest bez wątpienia trafne.

/ep/

Źródło:tokfm.pl

 

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
greg
greg
22 września 2020 16:23

Aż się prosi, żeby do tytułu dopisać jeszcze jedno pytanie.: Czy aby kryzys politologów nie jest jeszcze większy ?

Maciek123454321
Maciek123454321
23 września 2020 01:19

Jedynie Tomasz Grodzki zrozumiał, że pochwała wroga jest czymś najgorszym, co może spotkać koalicjanta Kaczyńskiego. Szkoda, że Budka tego nie rozumie.