Ksiądz, który twierdził, że „koronawirus to kara za homoseksualizm” został… upomniany!

Nowy Dekalog

Ksiądz, który podczas kazania mówił m.in., że koronawirus to kara za homoseksualizm, „otrzymał stosowne upomnienie i pouczenie ze strony władz kościelnych”. Tak wynika z oświadczenia, które cytuje onet.pl.

 

Chodzi o salezjanina ks. Leonarda Wilczyńskiego. A o sprawie pisaliśmy w artykule „We Wrocławiu ksiądz podczas mszy stwierdził, że koronawirus to kara za homoseksualizm i życie razem bez ślubu”.

W oświadczeniu rzecznik wrocławskich salezjanów ks. Jerzy Babiak przekonuje, że tylko część kazania odnosiła się do tematu koronawirusa. – „Kapłan w większości kazania mówił na temat modlitwy i nawrócenia jako sposobu wynagrodzenia Bożemu Sercu za grzechy ludzkości. Czynił to w odniesieniu do objawień fatimskich, których treść cytował z myślą, że mogą posłużyć jako konkretne wskazania na Wielki Post. Tematy te były omawiane w różnych miejscach kazania. Słuchacze mogli odnieść wrażenie, że kwestie te ściśle się ze sobą wiążą i tak zinterpretować wypowiedź kapłana, jak zostało to przedstawione w mediach” – napisał. Czyli znowu wszystkiemu winne są media?

 

W dalszej części oświadczenia ks. Babiak jednak przyznał, że wypowiedź ks. Wilczyńskiego, dotycząca koronawirusa, nie była nie była oficjalnym stanowiskiem Kościoła w tej sprawie. – „Kapłan, który wygłosił kazanie otrzymał stosowne upomnienie i pouczenie ze strony władz kościelnych. Jeśli ktokolwiek czuje się urażony, to bardzo przepraszamy” – napisał rzecznik wrocławskich salezjanów.

bt

Źródło: onet.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Witold Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Witold
Witold

Kiedyś słyszeliśmy z ambony, że hekatomba (nie mylić z „hatakumbą” p. Jakiego) ludności warszawskiej w czasie Powstania, to kara boska za przedwojenną prostytucję w Warszawie. Rewelacja ks. Wilczyńskiego, to nowe odkrycie naukowe, o podobnej wielkiej wadze. Przeprosiny w stylu: „jeżeli ktoś poczuł się …” mają dokładnie taką samą głębię i taką samą szczerość, jak „przeprosiny” Joanny Lichockiej po historycznym już palcu.