Kto hańbi polski mundur?

Kto hańbi polski mundur?

Autorzy z prawicowych portali biją na alarm: muzułmanie ante portas! Lada chwila „polską ziemię zaleje czerń fałszywych uchodźców, którzy naszą wiarę zastąpić chcą islamem”. Sprzyjające Kaczyńskiemu media snują mniej lub bardziej idiotyczne scenariusze, posługując się zmyślonymi faktami i argumentami żywcem przeniesionymi z poprzedniej nagonki na uchodźców, która pomogła PiS zdobyć władzę. A że to argumenty mocno już wyświechtane, trzeba było wcisnąć gaz do dechy. Z „Gazety Polskiej” można się więc dowiedzieć, że z uchodźcami na granicy należy rozmawiać za pomocą ostrej broni, serii z karabinów maszynowych, dronów z bronią automatyczną, kilometrowych murów i zaminowanych pól. Generalnie chodzi o to, że „albo będziemy bronić granic na poważnie, albo nas zaraz wyprą z własnych domów (…) bo to są najeźdźcy na nasz kraj, którzy chcą tu się wcisnąć i zaprowadzać swoje porządki”.

Propagandowym zabiegom, bazującym na naturalnych ludzkich obawach przed nieznanym, towarzyszą manipulacje zmierzające do przekształcenia strachu w nienawiść. Trudno jest rozpalić wrogość do anonimowych grup i całych nacji (chociaż szczując na Niemcy i Niemców pisowscy inżynierowie dusz odnoszą pewne sukcesy), dlatego opublikowana we wszystkich mediach wypowiedź Władysława Frasyniuka spadła im jak z nieba. Na skutek bezdusznych, a chwilami wręcz nieludzkich poczynań żołnierzy, pograniczników i policjantów, ślepo wykonujących rozkazy zdemoralizowanych funkcjonariuszy Kaczyńskiego, zasłużonemu opozycjoniście puściły nerwy i wygarnął to, co czuł i myślał. A poczuł, pomyślał i powiedział, co następuje: „Mam wrażenie, że to jest wataha psów, która otoczyła biednych, słabych ludzi (…). Tak nie postępują żołnierze, śmieci po prostu, to nie są ludzkie zachowania. Trzeba mówić wprost, to antypolskie zachowanie. Ci żołnierze nie służą państwu polskiemu, przeciwnie – plują na te wszystkie wartości, o które walczyli pewnie ich rodzice albo dziadkowie”.

Nawet Donald Tusk, śmiertelny wróg Kaczyńskiego, nie doczekał się takiego hejtu, jaki stał się udziałem człowieka – kiedyś legendy opozycji antykomunistycznej, dzisiaj nominowanego na polskiego wroga numer jeden. „Tak mogą mówić tylko wrogowie państwa polskiego. Rzeczpospolita walczy dziś na dwa fronty” – ogłosił na reżimowym portalu wPolityce.pl zajadły patriota Jacek Karnowski. Tytuł z Gazety Warszawskiej: „Frasyniuk to antypolski pies i śmieć”, wcale nie jest skrajną opinią rządzących i ich przydupasów. Dyżurni szambiarze na wyścigi pompują cuchnące ścieki. Z prawej strony barykady dobiegają krzyki, że Frasyniuk obraził polskich weteranów misji w Iraku, pamięć powstańców warszawskich, godność legionistów Piłsudskiego i honor rycerzy spod Grunwaldu. Szef MON Mariusz Błaszczak złożył do prokuratury zawiadomienie w sprawie „znieważenia żołnierzy Wojska Polskiego”. Podobne pismo złożył wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski, który na dziewięciu stronach próbuje dowieść, że Frasyniuk znieważył żołnierzy, zniesławił polską armię i ją „wulgarnie obraził”. A prominentni przedstawiciele władz rzucili się hurmem do mediów, by przed kamerami rwać włosy z głowy i dawać publiczny upust swemu oburzeniu. Jednak żaden z nich, choć dociskany przez przytomnych dziennikarzy, nie odpowiedział na żadne z pytań, które bez trudu unieważniają pisowską narrację o słusznych działaniach w obronie polskich granic, a także potwierdzają prawo Władysława Frasyniuka do wygłoszenie tego, co wygłosił. Oto kilka takich pytań:

NIEWAŻNE KONWENCJE I WYROKI
Na jakiej podstawie złamano postanowienia Konwencji Genewskiej i wytyczne Unii dotyczące postępowania z uchodźcami, bo chyba rozporządzenie ministra nie unieważnia jeszcze umów międzynarodowych? I dlaczego polska władza zlekceważyła nakaz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, by dostarczyć uchodźcom niezbędne środki do życia? Premier opowiada, że robi w tej sprawie, co może, bo wysłał na Białoruś „humanitarną” ciężarówkę, ale wredni Białorusini nie chcą jej wpuścić. Mam wrażenie, że tak naprawdę premier prosi Boga, żeby pomocy nie wpuścili, bo gehenna 32 uchodźców odstraszyć ma tych, którym marzy się ucieczka z Afganistanu. Muszą mieć świadomość, że wybierając się do nas uciekają od prześladowań afgańskich talibów do prześladowań przez talibów polskich. Dlatego rząd wyjaśnia, że nie może pomóc wycieńczonym ludziom. Co prawda rządowe służby mają ich na wyciągnięcie ręki, ale nie może im dać nawet kawałka chleba, bo… nie zgadza się na to Łukaszenka! W każdym przyzwoitym człowieku musi się zagotować.

POLSKIE BEZPRAWIE
Jaka jest podstawa prawna użycia wojska przeciw cywilom w Usnarzu Górnym, skoro nie ogłoszono stanu wyjątkowego i nie ma najmniejszego zagrożenia? No bo co grozi Polsce ze strony 32 słabych i chorych uchodźców z Afganistanu, wypchniętych z Polski poza granicę z Białorusią i wegetujących tam pod strażą już trzeci tydzień? A poza tym, dlaczego służby zabraniają obywatelom wstępu na teren prywatny, daleko od pasa granicznego? Jakim prawem blokują posłom wejście na teren nieobjęty wyłączną jurysdykcją służb? Odpowiedź wręcz osłabia: jeden z żołnierzy, po konsultacji z przełożonym wyjaśnił posłom, że zabrania tego artykuł 65a kodeksu wykroczeń, który mówi o… utrudnianiu lub uniemożliwianiu funkcjonariuszom wykonywania czynności służbowych. Jakich czynności? Pilnowania, by nikt nie pomógł ludziom w życiowej potrzebie? Jak tu nie zakląć…

ZIELONE LUDZIKI
Władza mówi, że to żołnierze, ale niewiele na to wskazuje. Kim są ci obywatele ubrani w nieregulaminowe wojskowopodobne uniformy, bez naszywek, bez identyfikatorów? Anonimowi, bezimienni, z twarzami ukrytymi pod maskami, których na wolnym powietrzu przecież się nie nosi. Nie wiadomo, skąd przyjechali, gdzie służą na co dzień ani kto wydaje im rozkazy. Trochę podobni do zamaskowanych pałkarzy bijących kobiety podczas demonstracji, którzy okazywali się policjantami. Ale jeśli zielone ludziki z Usnarza to jednak żołnierze, to wiedzą, albo powinni wiedzieć, że wydawane im rozkazy są bezprawne. To, co się tam dzieje, jest w oczywisty sposób sprzeczne nie tylko z konwencją genewską, ale też z polską konstytucją i z ustawą o cudzoziemcach. Czy któryś ze skierowanych tam żołnierzy zmuszanych do nieludzkich zachowań, zażądał rozkazu na piśmie? W stanie wojennym, kiedy za niewykonanie rozkazu komuna groziła śmiercią, wielu odmawiało bezprawnych działań. Dziś prawo daje żołnierzowi możliwość odmowy wykonania rozkazu bezprawnego, a mimo to godzą się asystować w znęcaniu i szykanowaniu bezbronnych ludzi, na pograniczu tortur. Czy Frasyniuk miał prawo nazwać ich tak, jak nazwał?

DZIECINNI KRĘTACZE
W każdym przedszkolu znajdą się dzieciaki wredne, złośliwe, które z radością poniżają słabszych kolegów. Ludzie w mundurach, którzy pilnują 32 wynędzniałych i chorych uchodźców, zachowują się chwilami jak małe dzieci, którym wydaje się, że kiedy wetkną głowę pod poduszkę, to ich nie widać. Czy jeśli zasłonią uchodźców, to oni przestają istnieć? Czemu nasze służby kłamią, że uchodźców nie ma tylu, ilu jest, że Białorusini ewakuują stamtąd chorych, że teraz w krzakach siedzą już tylko same zdrowe „byczki”? Nie dopuszczają lekarza do chorych, nie pozwalają nakarmić głodnych. Nie dają świeżej wody zmuszając chorych ludzi do picia brudnej, z rzeczki. Nie pozwalają nawet, by gnębieni przez nich opowiedzieli światu o swoich torturach. Zagłuszają tłumaczkę i zakazują uchodźcom podnoszenia rąk na „tak” i „nie”, gdy dotrze do nich jakieś pytanie ludzi, którzy zebrali się pod granicą, żeby pomóc prześladowanym. Czy mundurowi nie zdają sobie sprawy, że tym dziecinnym krętactwem i dorosłym prześladowaniem słabych hańbią polski mundur i potwierdzają opinię Władysława Frasyniuka?

TVN postanowił wyrazić ubolewanie za brak reakcji prowadzącego audycję na kontrowersyjną wypowiedź jego rozmówcy. Również inne, rozsądne dotąd media, zakwestionowały formę wypowiedzi Frasyniuka – dla jednych zbyt ostrą, dla innych ordynarną. A przecież gdzież Frasyniukowi do czołowych operatorów politycznego szamba, prekursorów mowy nienawiści, porównujących nas i jego do ZOMO, głoszących bez żadnego trybu z trybuny sejmowej, że on i my jesteśmy komunistami i złodziejami, zdrajcami, kanaliami, mordercami… Poziom chamstwa Jarosława Kaczyńskiego i ludzi mu najbliższych, jest dla pana Władysława, mimo jego ciętego języka, zwyczajnie nieosiągalny.

Kiedy spotkałem się z nim pierwszy raz, podczas historycznego Sierpnnia’80, był rzecznikiem prasowym strajku we wrocławskiej zajezdni tramwajowej. Ostatni raz widziałem go w gabinecie szefa dolnośląskiej „Solidarności”, gdy przed stanem wojennym wybierał się do Warszawy i opuszczając obrady dziennikarzy debatujących nad nowym prawem prasowym pożegnał nas słowami: Do zobaczenia w Lasach Kabackich… Ani w tych latach, ani w czasie jego późniejszej politycznej kariery nie słyszałem, by Frasyniuk kogoś bezpodstawnie obraził, zgnoił czy zniszczył. Przeciwnie. Wybaczał tym, którzy na niego donosili, i tym, którzy go pakowali do więzienia. Dziś mówi: „Nie tylko, że nie poczuwam się do winy, ale mam głębokie przekonanie, że wszystko, co powiedziałem, służy obronie polskiego munduru„. Podzielam to przekonanie. Bo przecież człowiek – legenda nie mówił o całym wojsku, a jedynie o tych cierpiących na zanik człowieczeństwa, którzy przysięgali służyć narodowi i Konstytucji, a służą członkom jednej partii i jej funkcjonariuszom. Mówił o tych, którzy zamiast stać na straży prawa, postanowili chronić bezprawie. I chociaż nie powiedział tego wprost, jestem pewny, że miał na myśli również tych, którzy żołnierzy wysłali na haniebną misję.

Dowódca, który zabrania podwładnym niesienia pomocy humanitarnej uchodźcom, pomocy przysługującej im zgodnie z konwencją genewską i werdyktem europejskiego trybunału, bez wątpienia hańbi mundur i honor Wojska Polskiego. Minister opowiadający banialuki o niemożności zapewnienia ludziom skrajnie wyczerpanym czegokolwiek bez zgody Łukaszenki, kompromituje wszystkich Polaków. A premier, który powtarza, że to, co dzieje się na granicy w Usnarzu Górnym jest w pełni legalne i humanitarne, zasługuje na coś więcej, niż słowa wypowiedziane przez Władysława Frasyniuka.

Władza PiS nie ustaje w wysiłkach, by przekształcić Polaków w bezmyślnych idiotów. Jarosław Kaczyński w niezrównanym stopniu posiadł wiedzę o ciemnej stronie natury ludzkiej. Od lat gra na chciwości, tchórzostwie, cynizmie i podłości, a jego sługusi do perfekcji opanowali manipulowanie ludzkimi obawami. Wiceminister spraw wewnętrznych Maciej Wąsik oświadczył w piątek: Nie zaryzykujemy życia żadnego strażnika granicznego, żołnierza, ani obywatela polskiego – czy jest to poseł, aktywista czy działacz, by poszedł na stronę białoruską i zaniósł im cokolwiek„. Przepisy białoruskie dotyczące granicy są niezwykle restrykcyjne. Po drugiej stronie stoją pogranicznicy, wojsko z bronią nabitą, gotową do strzału. Czyli co? Jeśli polski obywatel stojący po polskiej stronie granicy przerzuci na drugą stronę koc, bochenek chleba, apteczkę czy butelkę wody, to białoruscy pogranicznicy go zastrzelą? Brakuje mi słów by oddać całą głębię i bezmiar cynicznej bezczelności tego wiceministra. Poproszę Frasyniuka, może coś wymyśli.

Ratujmy Koduj24.pl - Zrzutka.pl

Andrzej Karmiński

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
11 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Rafapon
Rafapon
29 sierpnia 2021 19:44

Tego „munduru” ze zdjęcia na początku artykułu zhańbić się nijak nie da.

Inna
Inna
30 sierpnia 2021 07:00

Czytam tekst i widzę, że przyganiał kocioł garnkowi. Autor też uprawia swoją propagandę nie oglądając się na to, że Polska, czyli Polacy są w potrzebie i niebezpieczeństwie i należałoby trochę się zastanowić nad sytuacją i jeśli już nie pomóc to przynajmniej nie zaszkodzić. Ja sama nie jestem sterowalna. zapoznaję się z opiniami politologów, prawników i dziennikarzy, którzy rzetelnie wykonują swój zawód. Są jednak tacy, którzy przede wszystkim nienawidzą PiS i tylko tylko te osiem gwiazdek się dla nich liczy.

HerodAntypis
HerodAntypis
30 sierpnia 2021 09:21
Reply to  Inna

Wyznawcy upadłego kukza mówią w podobnym tonie. Niezależni, niesterowalni, wiedzę czerpią z różnych źródeł, ale tańczą tylko do muzyki fu-jarka.

Inna
Inna
30 sierpnia 2021 11:19
Reply to  HerodAntypis

Panie Herodzie,
Ja wiem, ze w Polsce nie można mieć odrębnego zdania bez uniknięcia posądzenia o tzw.”ukrytą opcją”. Ja zawsze obrywam a to od zwolenników PiS albo ich orzeciwników, ale szczerze na to kicham. Rozumiem, że dla obu tych stron jest nie do pojęcia, żeby tak się nie opowiadać całkowicie za czymś/kimś i całkowicie przeciwko czemuś/komuś i stąd te posądzenia pochodzące z ograniczonych, umysłów ludzi, którzy nie potrzebują się nad czymś zastanawiać, bo oni chcą wiedzieć swoje i tyle.
Ps. Kiedys pewna osoba perfidnie mnie oszukała, straciłam przez to duże pieniądze i nadwyręzylo to mocno moje zaufanie do łudźi, ale doradzila mi pewną rzecz i ja wzięłam to pod uwagę i skorzystałam w swoim czasie z tej rady. Wyszło mi to na dobre. Otwartość naprawdę wychodzi na dobre. Fanatyzm już nie.

smętek
smętek
30 sierpnia 2021 20:01
Reply to  Inna

Daruj sobie szanowna te bzdety w które trudno uwierzyć.

Inna
Inna
1 września 2021 04:42
Reply to  smętek

Nie mam zwyczaju kłamać, a że trudno komuś uwierzyć w moje słowa?
Przeżyję. W końcu, a tak było przed wiekami i jest teraz, bardzo wielu,.o wiele mądrzejszym ludziom ode mnie, nie wierzono, gdy mówili prawdę,
to co taki człowieczek, jak ja może więcej zrobić….

Inna
Inna
1 września 2021 07:12
Reply to  smętek

Ps Proszę nie zwracaj się do mnie pet „droga”. Ten zwrot jest zarezerwowany dla osób, którym jestem prawdziwie bliska i droga.

jurek
jurek
30 sierpnia 2021 09:02

Zastanawia brak opinii gron prawniczych (dziennikarze, nie ma nikogo kompetentnego?) o tym co robią niezindetyfikowani osobnicy z bronią na granicy państwa. Czy ustawy, jeszcze obowiązujące, o Wojsku, Straży Granicznej nic o tym nie mówią, a jeśli, czy to nie jest podstawa do zgłoszenia podejrzenia o popełnieniu przestępstwa?
Wiem, nie ma prawdziwej prokuratury, ale muszą jakoś odmówić śledztwa, podpisać się nazwiskiem.
Dlaczego nasza strona nie korzysta z praw które ciągle obowiązują.

Iwona
Iwona
30 sierpnia 2021 13:53

Panie Redaktorze, a „chamska holota” rzucone w sejmie przez Kaczyńskiego w stronę posłów Najjaśniejszej, to pikuś? Oni mogą wszystko i uchodzi im na sucho?

Jot
Jot
31 sierpnia 2021 00:42

Nic dodać nic ująć…

Stanisław
Stanisław
11 września 2021 17:16

Dlaczego ci żołnierze i straż graniczna zakrywają twarze? Bo się wstydzą tego co robią.