Kto i jak zgłosił w nocy kandydata do KRS?

Będzie nieformalne spotkanie KRS. Czy to kolejna próba złamania prawa?

Dwa tygodnie temu, 25 stycznia, zakończyła się procedura zgłaszania kandydatów na członków Krajowej Rady Sądownictwa. Wczoraj Sejm udostępnił informacje o pierwszych trzech kandydaturach. Jedna z nich, kandydatura sędziego Grzegorza Furmankiewicza, budzi wątpliwości nie tylko ze względu na osobę kandydata, w tym brak dorobku naukowego czy doniosłych orzeczeń, ale również w związku ze złożeniem dokumentów zgłaszających kandydata przez osobę powiązaną z władzą wykonawczą, która nie jest sędzią, a dyrektorem zależnego od Ministerstwa Sprawiedliwości Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości. Zaskakujące jest też zgłoszenie sędziego w Kancelarii Sejmu o godz. 23:50, czyli 10 minut przed formalnym zakończeniem procedury zbierania kandydatur.

Media napisały już o wielu kandydatach do KRS, zwracając uwagę, że w tej grupie są sędziowie delegowani do pełnienia czynności urzędniczych w Ministerstwie Sprawiedliwości, niedawno powołani przez Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro prezesi sądów czy sędziowie mający za sobą postępowania dyscyplinarne.

Kandydat do KRS sędzia Grzegorz Furmankiewicz jest od prawie 11 lat sędzią sądu rejonowego – najpierw w Krośnie, a następnie w Jaśle, gdzie orzeka do dziś. Dorobku naukowego sędziego Furmankiewicza w postaci publikacji nie odnotowuje Polska Bibliografia Prawnicza prowadzona przez Instytut Nauk Prawnych PAN. W zgłoszeniu nie znajdziemy również wzmianki o jego działalności społecznej.

Osobliwie brzmi treść informacji o kandydacie, przekazanej Marszałkowi Sejmu przez Prezesa Sądu Rejonowego w Jaśle. Nie wiemy czy to jedynie „literówka”, czy rzeczywiście współpraca z sędzią Furmankiewiczem „nie jest oceniana pozytywnie” przez większość sędziów z sądu, w którym orzeka.

W zgłoszeniu brakuje też informacji o doniosłych orzeczeniach kandydata. Ten element wskazano wprost w ustawie o KRS jako część informacji przekazywanych przez prezesa właściwego sądu.

Warty odnotowania jest również fakt, że od 12 czerwca ubiegłego roku, czyli od prawie 8 miesięcy, sędzia przebywa na urlopach i do dziś nie orzeka.

Duże wątpliwości budzi sam tryb zgłoszenia sędziego Grzegorza Furmankiewicza jako kandydata na członka KRS.

Jak podają media, spośród ok. 10 000 orzekających sędziów na 15 miejsc w Radzie udało się zgłosić 18 kandydatur. Pisma do Marszałka Sejmu napływały do ostatniego dnia. Standardowo, korespondencja kierowana do Sejmu trafia do Wydziału Podawczego, który działa w typowo „urzędowych” godzinach – od 8:00 do 16:00. Jak wskazuje dopisek na prezentacie, zgłoszenie sędziego Furmankiewicza wpłynęło o godz. 23:50 w ostatni dzień, w który można było je złożyć. Jeszcze tego samego dnia, czyli w ciągu 10 minut, trafiło do Sekretariatu Marszałka Sejmu.

Skąd tak niecodzienne wydłużenie godzin pracy wydziału odpowiedzialnego za zarządzanie korespondencją wpływającą do Sejmu? Bardzo pilne pisma, przesyłane między Sejmem a innymi najważniejszymi organami państwa, nie zawsze korzystają z Wydziału Podawczego, a przewożone są po Warszawie przez poszczególnych pracowników samochodami, którymi dysponuje Kancelaria Sejmu. Podobnie zastanawiające jest błyskawiczne przesłanie zgłoszenia do Sekretariatu Marszałka Sejmu.

Wydaje się, że tak późna pora, w jakiej przyjęto kandydaturę mogła wynikać z wątpliwości, czy uda się zebrać minimum 15 sędziów chętnych do ubiegania się na stanowiska członków KRS. Spokojni o to byli wiceministrowie sprawiedliwości, którzy rozmawiali z mediami ostatniego dnia, w którym można było zgłaszać kandydatury.

Zapytamy Kancelarię Sejmu o okoliczności wydłużenia godzin pracy Wydziału Podawczego i poprosimy o udostępnienie nagrań z monitoringu. Proces wyłaniania kandydatów do Rady, która następnie wnioskuje do Prezydenta o powołanie sędziów wymaga maksymalnej przejrzystości na każdym jego etapie.

Inne, równie uzasadnione wątpliwości może budzić również osoba, która zgłaszała sędziego Furmankiewicza Marszałkowi Sejmu. W piśmie z kandydaturą widnieją podpisy Marcina Romanowskiego jako pełnomocnika grupy sędziów, którzy podpisali się pod zgłoszeniem.

Jak potwierdzają nam osoby związane z podpisującym zgłoszenie, reprezentującym sędziów jest Marcin Romanowski – obecny dyrektor Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości podporządkowanego Zbigniewowi Ziobrze oraz pracownik naukowy na wydziale prawa UKSW. Sam Instytut Wymiaru Sprawiedliwości jest państwową jednostką organizacyjną podległą Ministrowi Sprawiedliwości, prowadzącą działalność naukowo-badawczą z zakresu tworzenia, stosowania, aksjologii i społecznego funkcjonowania prawa oraz zjawisk przestępczości i patologii społecznej. Instytut prowadzi badania naukowe, organizuje seminaria i coroczne „Pracownie Liderów Prawa”, w których swoją wiedzę przekazują słuchaczom m.in. minister i wiceministrowie sprawiedliwości. Informacje o złożonym podpisie potwierdził nam również telefonicznie sam zainteresowany.

Doktor Romanowski był również ekspertem sejmowej komisji śledczej badającej tzw. „aferę Rywina”, a w latach 2005–2007 zajmował stanowisko doradcy Ministra Sprawiedliwości. Od grudnia 2015 r. powrócił do resortu sprawiedliwości, kierowanego ponownie przez Zbigniewa Ziobro, na stanowisko eksperta. Od czerwca 2016 r. pełni funkcje kierownicze w Instytucie Wymiaru Sprawiedliwości – najpierw jako zastępca dyrektora, a obecnie dyrektor.

Zważywszy na fakt, że wśród sędziów ubiegających się o członkostwo w KRS – według mediów – są sędziowie delegowani do pracy w Ministerstwie Sprawiedliwości, osoba pełnomocnika rodzi pytania o rzetelność procesu zgłaszania kandydatów do Rady.

Doktor Marcin Romanowski nie jest sędzią. Wydawać by się mogło, że ustawa o KRS wymaga, aby to sędziowie, między sobą, zbierali podpisy i organizowali zgłoszenie kandydatury do Rady. Przepisy ustawy dotyczące pełnomocnika grupy sędziów są jednak niejednoznaczne. W artykule 11b ust. 1 wskazano, że pełnomocnikiem – tak grupy sędziów, jak i obywateli – jest osoba wskazana w pisemnym oświadczeniu pierwszych piętnastu osób z wykazu. Ustawa nie różnicuje więc statusu czy funkcji, jaka ta „osoba” ma pełnić.

Z drugiej jednak strony sam fakt umożliwienia osobie nie piastującej stanowiska w wymiarze sprawiedliwości udziału w „sędziowskiej” grupie zbierającej podpisy poparcia może budzić jeszcze większe wątpliwości. W toku prac nad ustawą o KRS nie przyjęto poprawki, zgodnie z której kandydatami na członków Rady nie mogą być sędziowie delegowani do pełnienia czynności urzędniczych w Ministerstwie Sprawiedliwości, Kancelarii Prezydenta RP czy Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Zawodowa zależność od organów władzy publicznej i możliwość wydawania sędziom-urzędnikom poleceń służbowych nie stanowi gwarancji, że ich działania będą sprzyjać dobru wymiaru sprawiedliwości.

Zgodnie z uchwaloną w grudniu nowelizacją ustawy o KRS autorstwa Prezydenta, to nie środowiska sędziowskie, lecz Sejm będzie teraz dokonywał wyboru 15 członków Rady. O niekonstytucyjności takiego rozwiązania i jego niezgodności ze standardami europejskimi wypowiadały się stowarzyszenia zrzeszające sędziów, inne organizacje pozarządowe oraz autorytety prawnicze. Rozwiązanie to powiela mechanizm z zawetowanej w lipcu ustawy o KRS. O wątpliwościach związanych z tą propozycją pisaliśmy już w maju i grudniu.

W ramach rozpoczętej z początkiem roku (a zakończonej 25 stycznia) procedurze zgłaszania kandydatów na członków-sędziów Rady, takie kandydatury mogą złożyć na ręce Marszałka Sejmu:

  1. grupa co najmniej 2000 obywateli, którzy ukończyli 18 lat, mają pełną zdolność do czynności prawnych i korzystają z pełni praw publicznych, oraz
  2. grupa co najmniej 25 sędziów, z wyłączeniem sędziów w stanie spoczynku.

Współpracownicy FOR złożyli w tej sprawie do Sejmu dwa wnioski o dostęp do informacji publicznej, domagając się przekazania wszystkich dokumentów związanych z procedurą zgłaszania kandydatów na członków KRS. W najbliższych dniach mija ustawowy termin na udzielenie odpowiedzi.

Czekamy na komplet dokumentów złożonych do Sejmu w związku z procedurą wyboru kandydatów do KRS. Wśród nich powinny znaleźć się również podpisy sędziów składane pod zgłoszeniami.

Jednocześnie zapytamy Ministerstwo Sprawiedliwości o sam fakt reprezentowania grupy sędziów przez dra Romanowskiego, jak również o polecenia służbowe wydawane sędziom delegowanym do resortu w związku z procesem wyłaniania kandydatów na członków KRS.

Analityk prawny FOR. Były pracownik Biura Analiz Sejmowych Kancelarii Sejmu RP. Autor opinii prawnych dla posłów i organów Sejmu, były współpracownik sejmowej Komisji ds. Petycji oraz korespondent Europejskiego Centrum Badań Parlamentarnych i Dokumentacji (ECPRD). Od 2015 roku prezes Fundacji Centrum Analiz dla Rozwoju (CADR). W swojej pracy łączy zastosowanie narzędzi informatycznych do prawa i procesu legislacyjnego. Interesuje się głównie prawem konstytucyjnym i prawem Unii Europejskiej, a także propaguje jawność życia publicznego.

źródło: blogobywatelskiegorozwoju.pl

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

8
Dodaj komentarz

avatar
7 Comment threads
1 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
.witoldmarekWaldemarMordazdradzieckaMaciek123454321 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zbyszek
Zbyszek

No nie mają naszego płaszcza i co im zrobimy?

smętek
smętek

Ty sobie mów a ja postoję. Nie ma TK. Nie będzie KRS. Niewzruszenie trwać będą Kaczyński i Ziobro.

Ryszard
Ryszard

„…brak dorobku naukowego czy doniosłych orzeczeń”. To ma być wada? Raczej zaleta! – od czasu kiedy niejaka mgr Przyłębcka piastuje funkcję prezesa w najbardziej prestiżowym (kiedyś) organie sądowym Rzeczypospolitej, ministrem sprawiedliwości jest mgr Ziobro, a jego najpierwszym zastępcą arogancki chamuś po zaocznej politologii.

Maciek123454321
Maciek123454321

Tak, jak sędziowie bojkotują prezesów mianowańców, tak samo, jak fikcyjny TK od roku nie ma nic do roboty, tak samo blokować się będzie kukiełki z KRS. Ze skaczyzowanym sądem najwyższym będzie gorsza sprawa. Pozostanie mieć jedynie nadzieję, że „kukiełki najwyższe” nie ośmielą się zakwestionować ważności wyborów (jeżeli te będą niepomyślne dla PiS) ze strachu przed rozruchami, które tym razem na pewno nie będą pokojowe.

Mordazdradziecka
Mordazdradziecka

Gleischaltung na calego, jak w III Rzeszy.

Waldemar
Waldemar

Zgadzam się z p. Ryszardem. Furmankiewicz to idealny kandydat. Bez dorobku, oceniany negatywnie, zgłoszony na rympał – słowem, wzorowa wymiana elit zgodnie z marzeniem Kaczyńskiego. A tak przy okazji: mam cichą nadzieję, ze te rozmowy, które min. Czaputowicz prowadzi w Brukseli wożąc ze sobą polski bufet z dziczyzną i naszą eksportową wódeczką, dotyczyć będą i obierania KRSu, i takich znakomitości jak pan Furmankiewicz.

marek
marek

szczęście ze kaczor stary długo nie pociągnie pis sie rozwali bo na opozycje nie ma co liczyć tylko się kłucą

.witold
.witold

To prawda!