Kto napada na Polski Kościół

Kto napada na Polski Kościół

Media nie zajmują się już brudną przeszłością kleru i pewnie nie przypomną sobie o niej, dopóki trwać będzie precyzyjnie reżyserowana „walka Kościoła o przetrwanie”

W Suchym Lesie pod Poznaniem doszło do włamania i zbezczeszczenia kościoła. Krzysztof Pilas z rady ekonomicznej parafii mówi, że znana w okolicy kobieta poprzewracała wszystko na ołtarzu, zniszczyła krzyż i paschał, zerwała z ołtarza sukno. Notariusz Kurii Metropolitalnej w Poznaniu ks. Łukasz Kędzierski podkreśla próbę rozbicia tabernakulum i rozerwanie ksiąg liturgicznych. W relacjach z tego wydarzenia czytamy o bezprecedensowym akcie profanacji. A prawda jest taka, że w sztok pijana kobieta wybiła szybę i nie bardzo wiedząc gdzie weszła, wykonała małą demolkę, po czym usiadła na schodach i aż do przyjazdu policji doprawiała się alkoholem bełkocząc i wykrzykując obelgi do przechodniów. Do profanacji nie doszło, ale msza pokutna z udziałem licznych parafian wstrząśniętych dramatyczną relacją z tego wydarzenia, okazała się niezbędna…

 

Na warszawskiej Pradze ktoś zniszczył figurkę Matki Boskiej Pogorzelskiej. Prawicowe media i portale wszczęły larum: oto jesteśmy świadkami bezprecedensowego ataku na naszą katolicką wiarę, takie są skutki promowania lewackiej tolerancji światopoglądowej!  Policja zatrzymała sprawcę dewastacji religijnego symbolu. Jak poinformował Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych jest to narodowiec związany ze skrajną prawicą, który postanowił dokonać prowokacji sugerując, że symbole katolików atakuje się w Polsce i niszczy, a katolicy są prześladowani.  Policja nie potwierdza tej informacji, ale jej nie zaprzecza i nie oferuje żadnej konkurencyjnej, poza wiadomością, że sprawca nie przyznaje się do winy.

Diecezja Włocławska zawiadomiła, że na terenie parafii w Turku cztery osoby napadły na księdza wikariusza, który próbował wyjaśnić, że nie może przyjąć od nich aktu apostazji. Jeden z napastników „chwycił jedną ręką stojący na regale krzyż, a drugą zrzucił prezbitera z fotela na podłogę”, używając wulgarnych epitetów pod adresem kapłana i Kościoła. Diecezja podkreśliła, że był to kolejny „atak na tle religijnym”, do jakiego doszło w diecezji włocławskiej, bo niedawno sprofanowano kościół świętego Maksymiliana w Koninie i zniszczono znajdujący się obok świątyni pomnik oraz namalowano bluźnierczy napis na murze kościoła w Brzeźnie koło Konina. Publiczne i prawicowe media w te pędy nagłośniły komunikat diecezji, dokładając do niego pikantne szczegóły dowodzące rozwydrzenia i demoralizacji sprawców. Ale policja nie potwierdziła tych bulwersujących doniesień.  Okazało się, że do plebanii przyszła zwyczajna rodzina z prośbą o wykreślenie ich z ksiąg parafialnych. Wobec sprzeciwu przybysz wziął do ręki krzyż i pokazał go księdzu, co miało przypomnieć o jego misji i obowiązkach. Policję wezwano, ponieważ rodzina nie chciała opuścić plebanii bez załatwienia swojej sprawy. Ksiądz nie zgłosił jednak napaści i nie złożył żadnego doniesienia, więc policja – w odróżnieniu od setek hejterów odsądzających niewierzących od czci i godności – uznała sprawę za wyjaśnioną i zamkniętą.

Trzej pijani mężczyźni umyślili sobie okraść szczecińską Bazylikę św. Jana Chrzciciela, atakując po drodze proboszcza oraz dwie inne osoby, które uniemożliwiały realizację planu.  Wielce nagannym, ale w gruncie rzeczy dość banalnym epizodem natychmiast zajęły się „publiczne” i współpracujące z władzą media, nadając sprawie rangę wstrząsającego wydarzenia. Po wprowadzeniu do fabuły kilku poprawek ogłoszono, że oto grupa moralnych degeneratów, pozostająca pod wpływem ideologii LGBT, postanowiła ukraść szaty liturgiczne, aby odprawić diabelskie nabożeństwo. Polska Agencja Prasowa zacytowała rzekomą wypowiedź zakrystianki, że napastnicy zamierzali udzielić sobie homo-ślubu.  Prawicowe media cytowały prałata bazyliki ks. Aleksandra Ziejewski ego: „Rzucił się na mnie, zaczął mnie atakować (…) Gdyby mnie trafił, to pewnie by zabił. Oni byli w jakiejś diabelskiej furii”. W odpowiedzi przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki ogłosił list: „Moje najwyższe zaniepokojenie budzą coraz częstsze akty nienawiści wobec ludzi wierzących, ze smutkiem dostrzegam eskalację wrogich zachowań wobec ludzi wierzących, w tym stosowanie przemocy symbolicznej i fizycznej”. Głęboki smutek hierarchy nie uszedł uwadze ministra Ziobro, który ogłosił, że śledztwo w tej sprawie objęła nadzorem Prokuratura Krajowa. W ślad za swoim szefem wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik w rozmowie z Dorotą Kanią stwierdził, że w tej sprawie niesposób wykluczyć wątku ideologicznego i nie zaprzeczył tezie prowadzącej wywiad, że w „paradach równości środowisk LGBT uczestniczą dawni funkcjonariusze SB, co powoduje, że istnieje ryzyko prowokacji”.

Mimo „najlepszych chęci” przełożonych, prokurator prowadzący tę sprawę nie dopatrzył się w niej niczego poza trywialną kradzieżą rozbójniczą i naruszeniem nietykalności cielesnej, choć na wszelki wypadek ubrał te zarzuty w motywację „z powodu przynależności wyznaniowej pokrzywdzonych”.  

Ten domyślny motyw, rzucona na żer klakierom obecnej władzy, jest wątkiem wspólnym wymienionych wyżej i z braku miejsca niewymienionych incydentów, w których ludzie Kościoła czują się poszkodowani bądź kreowani są na ofiary. Kryminalne zajścia, kradzieże, włamania i napady nigdy nie omijały obiektów kultu religijnego ani księży, jednak ostatnio można odnieść wrażenie, że jest na te zdarzenia jakiś szczególny popyt.  Łączy je nie tylko szczególne zainteresowanie dyżurnej sfory pseudodziennikarzy rzucających się na każdy incydent który dałoby się nazwać atakiem na Kościół. Łączy je nie tylko charakterystyka sprawców, którzy niemal w każdym przypadku opisywani są jako aktywiści partii opozycyjnych, wyznawcy „ideologii LGBT”, a często wręcz zboczeńcy oszaleli z nienawiści do tronu i ołtarza.  Wspólnym mianownikiem jest również czas – kampania wyborcza, w której PiS walczy o ostateczne zawłaszczenie państwa i o bezkarność dla swego bezprawia.

Od dłuższego czasu widać wyraźnie, że PiS nie zamierza walczyć na programy, fakty i argumenty. Program ma niezbyt porywający, argumenty coraz bardziej niewiarygodne, a fakty głoszone przez prezesa, prezydenta, premiera i funkcjonariuszy partyjnych nie wytrzymują zderzenia z rzeczywistością. Nie bez racji Prezes RP uznał, że skuteczniejsze od bezpośredniej konfrontacji z opozycją będzie wykreowanie nowego wroga, którego da się przykleić do opozycji.  Tak urodził się kolejny „obcy”. Przez wiele tygodni PiS szczuł na ludzi odmiennej orientacji, straszył potworem Gender i groził zalewem „ideologii LGBT”.  Ale wygląda na to, że przekombinował. Coś nie zagrało. Miała być masowa akcja sprzeciwu samorządów wobec agresji wrogiej ideologii, której sprzyja PO, Nowoczesna i reszta lewactwa opozycyjnego. Okazało się jednak, że uchwały przeciw nieheteroseksualnej nawale i w obronie dzieci zagrożonych seksualizacją , nawet w rejonach zdominowanych przez PiS, podjęto tylko w niewielkiej części gmin i powiatów. Nie udało się też sprowokować do walki „zwyczajnych” obywateli. Na gejów i lesbijki oraz tych, którzy wspierają ich dążenie do równouprawnienia, rzucili się w Bydgoszczy i innych miastach tylko ci, co zawsze: wzmożeni pismacy, żule, damscy bokserzy, ukryci sadyści, bezmózgowcy na sterydach, nawiedzeni , psychicznie niepełnosprawni, niezrównoważeni i kibole – inna sprawa, ze z większą niż dotąd ochotą, bo w poczuciu bezkarności. A zdecydowana większość społeczeństwa na akty agresji zareagowała współczuciem wobec bitych, kopanych, opluwanych i dyskryminowanych.

Kaczyński nie lubi przegrywać. Szybko zrozumiał, że prześladowanym koniecznie trzeba odebrać życzliwość, a jednocześnie należy wzmocnić narrację sięgając po dodatkowe wsparcie. Jego Plan B nosi tytuł „Tylko PiS obroni Polski Kościół, atakowany przez lewaków i LGBT ze wsparciem PO”.  Projekt ten ma dodatkowy atut – obiema rękami i z większym niż dotąd zapałem będą wspierać PiS hierarchowie, którzy od czasu ujawnienia pedofilskich afer z udziałem księży i pomagających im biskupów, sami już zaczęli przebąkiwać o wojnie wypowiedzianej Kościołowi przez polskie i unijne lewactwo. Nadzieja, że w bitewnym dymie rozmyją się i unieważnią nieprawości ludzi Kościoła, spełnia się już dzisiaj. Media nie zajmują się już brudną przeszłością kleru i pewnie nie przypomną sobie o niej, dopóki trwać będzie precyzyjnie reżyserowana „walka Kościoła o przetrwanie”.

Stawiam dolary przeciw orzechom, że narracja o wrogach Kościoła, ukrywających się w szeregach LGBT, opozycji i przedstawicieli Unii, będzie narastać w miarę zbliżania się daty wyborów.  Z pewnością będziemy świadkami niejednego jeszcze incydentu. Trzymam zakład, że wykonawcami rozmaitych akcji – szturchnięcia księdza, oplucia biskupa, czy publicznego spalenia ewangelii przez całkowicie nieznanych sprawców ogłaszani będą nieheteroseksualni lewacy. Obawiam się też, że dojdzie do działań odwetowych, być może nawet do kolejnych po Białymstoku zamieszek pachnących pogromem, bo trzecie prawo Newtona dotyczy także relacji między ludźmi. Mam wrażenie, że bardzo się o to starają rządzący, a i niektórzy purpuraci jakby oczekują nienawistnych reakcji nadpobudliwych wiernych.  Bo czemu innemu służyć miało szczucie metropolity krakowskiego, który w 75. rocznicę powstania warszawskiego straszył „tęczową zarazą” LGBT, która zastąpiła „czerwoną zarazę” bolszewizmu?

 

Obiema rękami powstrzymuję się tu przed konstruowaniem jakiejś spiskowej teorii, ale co poradzę, kiedy w trakcie pisania kołacze mi się z tyłu głowy historia człowieka, który podczas ciszy wyborczej sparaliżował Warszawę podkładając w uczęszczanych miejscach fachowo sporządzone atrapy bomb. Nazwano go Gejbomberem, bo do kilku redakcji przyszedł mail podpisany „GayPower” oraz „SilnyPedał”. List zatytułowany: „Kaczyński = Wojna. Podłożyliśmy 15 bomb w Warszawie” zawierał protest przeciw zablokowaniu Parady Równości. Prawicowej propagandzie udało się wcześniej okrzyknąć Lecha Kaczyńskiego człowiekiem silnej ręki, szeryfem i młotem na przestępców. Bombera w 2 osobach nigdy nie złapano, ale w atmosferze niepokoju i obaw właśnie Lech Kaczyński został prezydentem RP.

Przed kolejnymi wyborami trafił się Falenta z niesympatycznymi nagraniami polityków PO, które – jak twierdzi – zlecili mu politycy PiS. Również w tej sprawie nie dowiemy się chyba jak było naprawdę, bo prokuratura uznała, że wykonawca zlecenia jest niewiarygodny. A niewiarygodnym jest, ponieważ kiedyś, gdy był na wolności i uważał, że umowa ze zleceniodawcą zapewnia mu bezkarność, nie mówił tego, co mówi teraz, gdy uważa, że zleceniodawca go oszukał i nie dotrzymał umowy. Prokuratura zignorowała poważne oraz prawdopodobne doniesienie i zarządziła badania psychiatryczne autora zarzutów.

Są na świecie kraje, gdzie przeciwników politycznych lub osobistych wrogów rządzących pakuje się do psychuszki – na lata, a czasem i do końca życia. To te same państwa, gdzie zdarzają się prowokacje polegające na tym, że władza napada na samą siebie, by uzyskać pretekst do ograniczenia praw obywateli.  Polska PiS dopiero eksperymentuje. Wynik eksperymentu zobaczymy, a być może również doświadczymy, po wyborach. Ale może nie?

Andrzej Karmiński
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

22
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
16 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
14 Comment authors
MichałChermesJanBuryWiktorAndrzej Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Rafał P
Rafał P

Kuźwa, ale ciekawie się robi w PiSdolandzie. Czego ci kaczyści jeszcze nie wymyślą, o ile to można nazwać myśleniem, żeby wygrać wybory? Bo jeśli wygrają, to jedynym rozsądnym wyjściem będzie emigracja.

smętek
smętek

Też czekam na kolejne popisowe występy pisuarów i zła krew mnie zalewa na tzw. niezależne media. Nagle nic złego nie ma w przekazaniu Rydzykowi naszych milionów złotych; nie było i niema pedofili wśród sukienkowych. Jest grzebanie się w wydarzeniach aranżowanych przez wyznawców Kaczkodana.

Bart
Bart

Polszczyzna i logika prawackich tub propagandowych – niepowtarzalna., Z jednej strony seria ataków, z drugiej każdy – bezprecedensowy. Czy oni wszyscy są wychowankami Zalewskiej i Piontkowskiego

Andrzej
Andrzej

A co mają zrobić z sobą inaczej myślący niż Prawica – będący już emerytami – w podeszłym wieku? Samo sobie odebrać życie? Pewnie ZUS czy KRUS by na tym skorzystały, ale…..Nie bądż więc egoistą…są inne metody by temu co się obecnie dzieje przeciwstawiać, a nie myśleć o emigracji.

JanBury
JanBury

Pamiętam czasy, nie tak dawno na forum można było przeczytać że bieda bezrobocie, a jeszcze dawniej… e nic kupić nie mozna. teraz słyszę narzekania, że trzeba wyjechać że nic dobrego nie czeka. Itp. Musimy narzekac, ale forma i obiekt narzekania zmieni sie.

Janka
Janka

Myślę, że kler katolicki ma się czego obawiać. Na całym świecie ludzie odsunęli się od KK, tylko u nas jeszcze trzymają się dzięki pis-owi i tak wspierają się nawzajem , pis daje ciche przyzwolenie na bezeceństwa KK, i stale finansuje z budżetu ich działalność, a purpuraci agitują ludzi w kościołach do głosowania na pis i kółko się zamyka. A przecież jeśli ktoś chce się modlić do Boga to wcale nie musi iść do kościoła, Bóg usłyszy wszędzie, niestety w krematoriach jakoś ludzi nie słyszał….. Kościół straszy ludzi LGBT i ogólnie homoseksualistami, a wystarczy przeczytać książkę Frederica Martela SODOMA, aby dowiedzieć… Czytaj więcej »

Rafał P
Rafał P

Bardzo słuszna uwaga, że swoich praw powinni dochodzić w sposób bardziej wyważony, a nie poprzez demonstracje, które raczej im się nie przysłużą. Zresztą o jakie prawa tu chodzi? Dopóki nie powyłazili z tych swoich „szaf”, nikt na nich nawet nie zwracał uwagi, chociaż było wiadomo, że są.

JanBury
JanBury

Masz reacje. Niech wylistuja czego chcą. A społeczeństwo przedyskutuje i demokratycznie podejmie decyzję czy dopuści żeby zalegalizować czy nie. W końcu demokracja. Większość decyduje i kształtuje rzeczywistość społeczną wokół siebie.

Savonarola
Savonarola

„Czarną robotę” odwala ten cwany geszefciarz i guru sekty toruńskiej, który jak nikt potrafi mamić i ogłupiać wiernych, przy okazji okradając ich z ostatniego „wdowiego” grosza!

JanBury
JanBury

Zgoda. Ale niech powiedz czego chcą dokladnie. Bo jak sama mówisz w miejscu pracy nie byli dyskryminowani jako ludzie, ale już za poglady… Można dyskutować. Dlaczego zoofile nie mogą rzadac rownouprawnienia? Proszę odpowiedz, a może powinni rzadać?

Michał
Michał

Dopóki nie pojemiesz, że homoseksualizm nie jest zabużeniem ani chorobą, dopóty będziesz używać tego durnego argumentu. Polecam dojrzeć w mniejszościach ludzi, którzy nie tylko uprawiają seks w formie która Tobie akurat nie odpowiada a wysilić się i pomysleć, że są to ludzie którzy tak samo ja Ty zakochują się, przywiązują, zakładają gospodarstwa domowe i żyją z innymi LUDŹMI, tyle, że tej samej płci. Nie sprowadzaj proszę homoseksualizmu do zachcianki osiągnięcia orgazmu w specyficzny sposób. Poza tym parady równości mają prosty i jasny przekaz, że każdy człowiek niezależnie czy hetero czy homo czy bi czy transseksualny ma takie samo prawo żyć… Czytaj więcej »

Maciek123454321
Maciek123454321

To, w jaki sposób PiS prowadzi nagonkę na LGBT, jest wstrętne, a zwłaszcza, kiedy im się to zarzuca, zawsze święte oburzenie „to nie my!!” Teraz jeszcze wypuścili harcownika jędraszewskiego, tę starą kanalię, która kiedyś kryła Paetza w Poznaniu za molestowanie kleryków. Niedobrze się robi.

HerodAntypis
HerodAntypis

A czy stara kanalia kryła Paetza w lochu czy jak lochę?

Maciek123454321
Maciek123454321

A jakie to ma znaczenie? Dalej mi niedobrze…….

JanBury
JanBury

Znam dużo ludzi włącznie ze soba, że te „marsze” nie są najlepsza droga do wywalczania praw i sympatykami PIS-u nie jestesmy.

vint
vint

Aż od tego szczucia poleje się krew niewinnych osób, których jedyną „winą” będzie to, że albo nie są heteroseksualni. albo nie chodzą do kościoła, albo zwyczajnie będą w niewłaściwym miejscu w niewłaściwym czasie. Czyż podobnie nie było w Niemczech przed wojną kiedy to taki jeden z wąsem podjudzał społeczeństwo na Źydów, niepełnosprawnych, gejów, Słowian. Jak to się skończyło, dokonale wiemy. Po wyborach do Parlamentu Europejskiego dało się usłyszeć po stronie opozycji głosy (szczególnie takiej jednej pani z KODu…), że trzeba zacząć szanować wyborców pisu, a ta „pewna pani z KODu” nawet stwierdziła, że przeprosiła swoich znajomych głosujących na pis. I… Czytaj więcej »

Maciek123454321
Maciek123454321

To smutne, ale muszę zgodzić się w 100% z Przedmówcą. Też miałem taką nadzieję, że wyborcy PiS-u otrzeźwieją, ale widzę coraz wyraźniej, że nawet jak dostaniemy w dupę, jak w górę poszybuje inflacja, ja głód zajrzy do domów, to tępactwo dalej będzie słuchać bzdur i uwierzy, że to „wina Tuska” (jeżeli mogę użyć tej przenośni). To zbiorowisko bezmyślnych ludzi jest niereformowalne. Otrzeźwieją chyba dopiero, jak PiS zostanie pozbawiony władzy i zdelegalizowany za wielokrotne łamanie Konstytucji, a „wodzowie” pójdą siedzieć. Podobnie, jak te nieszczęsne rodziny radia z ryjem.

realista
realista

Niedoczekanie! Nie miej złudzeń że wielbiciele pisuaru otrzeźwieją

Chermes
Chermes

Otrzeźwieją, otrzeźwieją… Tak jak otrzeźwieli wyznawcy PZPR, gdy za oszczędności całego życia mogli sobie kupić paczkę papierosów i zapałki (o ile akurat „rzucono” te towary na rynek). A do tego niechybnie dojdzie bo pożyczać w nieskończoność się nie da, a pożyczone pieniądze, zamiast w inwestycje idą na przeżarcie. To tylko kwestia (niedługiego już) czasu… Witaj Wenezuelo.

smętek
smętek

Nie zamierzam przepraszać prostackiej hołoty, która jak szmalcownicy dała się kupić i regularnie jest używana do znieważania słowem i czynem tych, którzy nie należą do ich towarzystwa.

szary człowiek
szary człowiek

Czarna zaraza atakuje! Kiedy pijany biskup odprawiał pasterkę i musiało go podtrzymywać 2 księży ( inaczej by się przewrócił) i nie m9wił tylko bełkotał – poczułem się arakowany przez kler!

Wiktor
Wiktor

Niestety katolickich obiecanek nie da się sprawdzić więc ciemny lud łyka wszystko jak młode pelikany zaprawdę zostaniecie zbawieni podobnie jak pieczona kaczka z niedzielnego stołu.
Religie to fantazje i mity !!!