Kto ostatecznie ustali czy Giertych w trakcie przesłuchania spał czy nie?

Giertych: „Świat uważa Kaczyńskiego za mix Łukaszenki z człowiekiem-bizonem”

Wszyscy pamiętamy spektakularne zatrzymanie Romana Giertycha, jego zasłabnięcie, pobyt w szpitalu i rozmowę z półprzytomnym pani prokurator, która dostała polecenie, by odczytać zarzuty i przesłuchać oskarżonego, nie bacząc na stan, w jakim się znajduje.

 

Okazuje się, że to wciąż jeszcze nie koniec.

Prokurator Kijak – Głęboczyk skrupulatnie zastosowała się do polecenia szefów, jednak w protokole dwukrotnie zapisała, że „Podejrzany nie podał żadnych danych osobowych z uwagi na jakikolwiek brak kontaktu (…) Prokurator stwierdza, iż podejrzany śpi i nie ma z nim żadnego kontaktu”.

Chociaż dzień po „przesłuchaniu” Jacek Motawski, szef poznańskiej prokuratury uznał, że wszystko jest ok, to jednak obrońcy Romana Giertycha i RPO, dzięki zapisom w protokole, podważyli legalność i skuteczność przeprowadzonych czynności.

 

Prokuratura najpierw poszła w zaparte, głosząc wszem i wobec, że Giertych symulował, ale dzisiaj raczyła udzielić dokładniejszych wyjaśnień i …

Dowiadujemy się, że biegli czyli neurolog, kardiolog i medyk sądowy uznali, iż stan zdrowia Giertycha jest stabilny i na tyle dobry, by mógł on zapoznać się z zarzutami i zostać przesłuchanym. Motawski podkreślił też, że podczas rozmowy z lekarzami oskarżony miał z nimi „pełny kontakt rzeczowy i logiczny”.

Zostań patronem KODUJ24.PL

 

Co najważniejsze, w bardzo „ciekawy” sposób podsumował uwagi pani prokurator, przekonując, że „Stwierdzenie prokuratora, że osoba przesłuchiwana śpi jest stwierdzeniem niewiążącym, opisuje wrażenie przesłuchującego, a nie stan osoby przesłuchiwanej”. W końcu takie spostrzeżenia wymagają odpowiedniej wiedzy medycznej, a pani prokurator jej nie posiada.

Nie ma co, ależ pan Motawski błysnął… i wiedzą, i intelektem.

Tamara Olszewska

Źródło: wyborcza.pl

 

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments