Kto po Dudzie – czy to początek walki o prezydencką nominację?

Kto po Dudzie – czy to początek walki o prezydencką nominację?

Czy Andrzej Duda wróci do Tomasza łask Sakiewicza, czy środowisko „Gazety Polskiej” sprawi, że do walki o prezydenturę stanie kto inny? Charyzmatycznych i wyróżniających się polityków jest na pisowskiej stronie prawicy wielu. Łączy ich jedno – są ambitni, często młodzi. I nie mają najmniejszego pojęcia o rzeczach, na których temat publicznie zabierają głos.

– „Nie zagłosuję na Andrzeja Dudę w żadnych wyborach nawet, gdyby jego miejsce miał zająć Donald Tusk” – napisał w „Gazecie Polskiej” Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny gazety. Stanie się tak, jeśli głowa państwa doprowadzi do dymisji Antoniego Macierewicza. Sakiewicz posuwał się także do innego, szokującego dla wyborcy PiS, stwierdzenia: – „Moim zdaniem [Andrzej Duda – przyp. red.] nie ma już żadnych szans w wyborach prezydenckich. Dla prezydenta liczyć się powinno już jedynie to, jak zostanie zapisany na kartach historii”.

Nie jest to pierwszy atak jednego z głównych autorów „Gazety Polskiej” w ostatnich dniach. Piotr Lisiewicz stwierdził wcześniej, że „urzędem prezydenta rządzi hybryda, będąca połączeniem jakichś chorych odjazdów Dudy oraz lobby komunistycznych trepów z BBN”. Andrzej Duda stał się też dla niego „Dudaczewskim” – to oczywiste nawiązanie do generała Marka Dukaczewskiego, byłego szefa Wojskowych Służb Informacyjnych. Skoro prezydent jest dla fanów PiS zbyt mało pisowski, to kto go zastąpi?

Narodowy socjalista na tropie okultyzmu

Adam Andruszkiewicz wystąpił na początku listopada z klub poselskiego Kukiz’15 i dołączył do Wolnych i Solidarnych. – „Sam lider wielokrotnie wskazywał, że moja retoryka jest zbyt bliska Prawu i Sprawiedliwości. Ja uważam, że to jest po prostu retoryka patriotyczna” – wyjaśnił w TVP Info. W kole poselskim WiS zasiada w tej chwili 5 posłów – Sylwester Chruszcz, Kornel Morawiecki, Ireneusz Zyska, Małgorzata Zwiercan oraz wspomniany wcześniej Andruszkiewicz. Wszyscy dostali się do Sejmu z list Pawła Kukiza.

Rozgłos Andruszkiewicz zdobył w kwietniu 2016 roku, gdy w interpelacji poselskiej domagał się zmian nazw pociągów. – „Osterwa – czy ta nazwa oznacza Juliusza Osterwę, wolnomularza, czy też jest to słowacki szczyt w Tatrach?” – dopytywał poseł. Oburzał się także, że nazwa „Wawel” zarezerwowana powinna być dla linii Warszawa-Kraków, a nie pociągu Kraków-Bydgoszcz, „zupełnie nie oddając powagi nazwy pociągu”. Podpadli mu także Broniewski, Gombrowicz („Czy taką postać należy promować?”), Aurora, Mars, Pomerania, Sedina, Czcibór, Dionizos, Świętopełk, Czcibór, Światowid (6 ostatnich to według posła urodzonego w Grajewie „nazwy okultystyczne, promujące pogańskie i mityczne bóstwa”).

Ostatnie dokonania posła rodem z Podlasia to silne poparcie dla ograniczenia handlu w niedzielę. – „Przedsiębiorcy z Podlasia wręcz proszą o to ograniczenie. Portugalia, wiadomy koncern, bardzo bogaci się na polskim handlu. My, jako Polacy, nic z tego nie mamy” – stwierdził 26 października w rozmowie z internetową telewizją „Prosto z mostu”. Na ograniczeniu handlu zyskać mają polscy sklepikarze. Każdy przecież wie, że mięsa, owoce czy warzywa oraz nabiał Portugalczycy przenoszą do Polski na taczkach ze swojej ojczyzny. Kto by wpadł na pomysł zaopatrywania się u polskich producentów?! Kto by wpadł na pomysł płacenia podatków (to, że „zachodni kapitał” nie płaci w Polsce podatków to brednia)? Poza tym dlaczego Adam Andruszkiewicz wraz z PiS-em zakazuje ustawą zarabiać nie-Polakom? Jaka byłaby reakcja, gdyby ktoś ustawą zakazał zarabiać w Niemczech np. Orlenowi, który stacji za zachodnią granicą ma kilkaset? Ponadto, jeśli chodzi o ważne dla państwa kwestie, poseł zwrócił uwagę, że z Sądem Najwyższym „jak najszybciej trzeba zrobić porządek”. Mówił tak w lipcu, w trakcie gorącej dyskusji poprzedzającej prezydenckie veto. Miesiąc ten stał pod znakiem ulicznych protestów. Andruszkiewicz „zgrał” się wtedy ze swoim liderem, który stwierdził, że „opozycji zostało jedynie darcie japy na ulicach”.

Działacz WiS jest więc bardziej pisowski niż PiS – domaga się „przyspieszenia reform” i ostrego konfliktu z Unią Europejską, której sugestie mają „nie robić na nas wrażenia”. Przyspieszyć musi także Mieszkanie+, gdyż jego koledzy żalą się, że nie mogą założyć rodzin. Przecież każdy z podatników powinien złożyć się na ich rozrodcze plany. Były członek Młodzieży Wszechpolskiej to dobry kandydat na prezydenta – jest co prawda jeszcze zbyt młody (urodził się w czerwcu 1990 roku), ale PiS wiele razy udowodnił, że elastycznie podchodzi do zapisów prawa. Szczególnie, że o KOD wypowiada się w sposób, który przypadnie do gustu wyborcom prezesa Jarosława Kaczyńskiego. – „Czas zacząć dotkliwie karać takie organizacje jak KOD i Obywatele RP za ich działania, które prowadzą do chaosu w Polsce i służą wyłącznie zagranicy. Jeśli zapłacą kilkadziesiąt tysięcy złotych, to myślę, że nieco im przejdzie chęć do robienia cyrku w Polsce. Działamy!” – podpowiadał rządzącym w sierpniu.

Ciśnie urzędnika i orze PO-wców

W walkę o schedę po Andrzeju Dudzie włączyć się może także Patryk Jaki, ostatnio przymierzany do roli pretendenta w walce o warszawski ratusz. To także polityk młody – zaledwie o 5 lat starszy od Adama Andruszkiewicza. Jaki był opolskim radnym, początkowo związanym z Platformą Obywatelską. W październiku 2008 roku pochwalił… sam siebie w mailu wysłanym do „Nowej Trybuny Opolskiej”. Podpisał się jako „awgan”, co w slangu oznacza marihuanę. W rozmowie z „Trybuną” twierdził, że został sprowokowany, gdyż, jako opozycyjny radny, często „szkalowany jest na forach internetowych”. – „Obiecuję, że to się nie powtórzy” – zapewniał. Na Youtubie istnieje kanał „Patryk JAKI – Poseł na Sejm RP”. W opisie podkreślono, że redagują go fani, ale tytuły mimo to są intrygujące. „Patryk Jaki ciśnie urzędnika ratusza”, „Ale zaorany PO-wiec na żywo! Tylko spuścił oczy w dół!” – skojarzenia z „awganem” są aż nadto widoczne.

We wrześniu tego roku, przy okazji dyskusji o niemieckich reparacjach wojennych, wytknął na Twitterze naszym sąsiadom zza Odry „hatakumbę”. Trzeba przyznać, że dość zgrabnie połączył „katakumby” z „hekatombą”. Kilka tygodni temu – w odpowiedzi na oskarżenie o nieciekawą przeszłość – zapoczątkował na tym samym portalu akcję „Stałem pod blokiem”. – „Tak, stałem pod blokiem, nawet w nim mieszkałem – tak jak miliony Polaków. Nie każdy miał wille w PL lub Szwecji i z górki jak resortowe dzieci” – napisał. Więc, czytelniku – nie piłeś piwa pod blokiem, nie byłeś młodocianym chuliganem czy kibolem – jesteś resortowym dzieckiem, koniec tematu. Prawdziwy Polak i katolik wystaje teraz pod lokalną Żabką i zachwyca się „awganem” od uczciwego dilera.

Aktualnie Patryk Jaki przewodniczy komisji reprywatyzacyjnej, jest także wiceministrem sprawiedliwości. Z powodu pełnionych funkcji i przyjmowania roli „szeryfa, przyjaciela ludu” cieszy się dosyć sporym poparciem wyborców partii rządzącej.

Russia Today – Saryusz Tomorrow

Jacek Saryusz-Wolski gotowość walki o prezydenturę zgłosił w poniedziałek 20 listopada. Była to odpowiedź na internetową aktywność Donalda Tuska. – „Jeśli ta postać poważy się ubiegać o urząd Prezydenta RP, zgłaszam gotowość stanięcia w szranki, w obronie honoru Najjaśniejszej” – oznajmił na swoim twitterowym koncie. W szranki z byłym premierem Wolski stanął w marcu. Wynik 1-27 rozochocił jednak europosła i widać, że bojowa postawa nadal nie jest mu obca. W czerwcu w rozmowie z „Do Rzeczy” wyznał, że o byłem liderze PO zdarzało mu się pomyśleć: – „Co za szmata”. Podsumowując – słownictwo na poziomie Krystyny Pawłowicz – jest. Ego Misiewicza – jak najbardziej.

W ostatnich dniach polityk zajmuje się rozpowszechnianiem rosyjskiej propagandy wprost z Russia Today, której celem jest wzmacnianie konfliktu pomiędzy Polska a Unią Europejską. Kłamliwy artykuł na temat wycinki w Puszczy Białowieskiej i wycinki w Lesie Hambach w Niemczech najlepiej opisał portal oko.press w swoim artykule z 1 grudnia. – „Tekst punktował rzekomą hipokryzję Unii Europejskiej, która chce karać Polskę za wycinkę w Puszczy Białowieskiej. A jednocześnie przymyka oko na wycinanie przez koncern RWE niemieckiego Lasu Hambach” – ten cytat z Saryusz-Wolskiego oddaje istotę sprawy.

Czekamy w napięciu

Czy Andrzej Duda wróci do łask Tomasza Sakiewicza, czy środowisko „Gazety Polskiej” sprawi, że do walki o prezydenturę stanie kto inny? Charyzmatycznych i wyróżniających się polityków jest na pisowskiej stronie prawicy wielu. Łączy ich jedno – są ambitni, często młodzi. I nie mają najmniejszego pojęcia o rzeczach, na których temat publicznie zabierają głos.

Marcin Karabasz

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar