Kuchciński miał znów być marszałkiem. Zawarł z Kaczyńskim układ?

Kuchciński miał znów być marszałkiem. Zawarł z Kaczyńskim układ?

Jak informuje Rzeczpospolita skompromitowanemu byłemu marszałkowi Sejmu Markowi Kuchcińskiemu marzył się come back przynajmniej na stanowisko wicemarszałka Sejmu nowej kadencji. Dziennik pisze, że bardzo o to zabiegał, lecz ostatecznie musiał się zadowolić stołkiem jednego z zastępców szefa klubu parlamentarnego.

 

Zawód był wielki, bo jak nieoficjalnie powiedział dziennikowi jeden z polityków PiS „układ, jaki zawarł z prezesem PiS, był taki: jeśli zrobisz dobry wynik w wyborach, będziesz wicemarszałkiem”.

I zrobił wynik wprost rewelacyjny. Zdobył rekordową na Podkarpaciu liczbę 61 tys. głosów, niemal dwukrotnie większą niż przed czterema laty. To jednak nie wystarczyło i wicemarszałkiem nie został. Zaważyć miały kwestie wizerunkowe i przekonanie, że Kuchciński byłby łatwym celem do ataków dla opozycji.

 

„To byłoby dostarczenie paliwa opozycji, która mogłaby odgrzewać aferę z marszałkiem” – ocenia dr Sergiusz Trzeciak, ekspert do spraw komunikacji strategicznej. „Przed wyborami PiS musi być bardzo ostrożne, bo każdy kryzys medialny, nawet szybko przykryty, może spowodować efekt kuli śniegowej” – uważa. „Jeśli jakaś decyzja wiąże się z ryzykiem wizerunkowym, ale nie jest konieczna, to po co ją podejmować?” – pyta.

Były marszałek musi więc poczekać na lepszy moment. „Podczas pierwszego posiedzenia klubu w tej kadencji oklaskami podziękowaliśmy byłemu marszałkowi. W kierownictwie istnieje poczucie, że został skrzywdzony, a w jego rzekomej aferze nie było złamania prawa, a nawet dobrych obyczajów” – mówi polityk PiS. „Na pewno dostanie jeszcze jakieś propozycje i nie wierzę w to, że całą kadencję będzie szeregowym posłem” – dodaje.

Przypomnijmy: Marek Kuchciński zmuszony był opuścić fotel marszałkowski na początku sierpnia. Ciążyła na nim afera samolotowa. Ówczesny marszałek latał na weekendy z Warszawy do Rzeszowa rządowymi samolotami i zabierał ze sobą rodzinę oraz polityków. Pierwotnie mówiło się o kilku podróżach, później jednak okazało się, że było ich znacznie więcej. Sam przyznał, że zdarzyło się, iż rządowym samolotem leciała tylko jego żona.

/p/

Źródło: Rzeczpospolita

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

4
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
2 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
ChermesMariolaerwinekMaciek123454321 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maciek123454321
Maciek123454321

Myślę, że niebawem doczekamy czasów, kiedy Kuchchiński, Piotrowicz, Pawłowicz, Kamiński, Ziobro i cała ta zgraja zostanie definitywnie wykopana i wielu z nich doczeka ław nie poselskich, ale sądowych. Zaimportuje się również trzy Becie (Szydło, Mazurek oraz Kempę). Pierwszy ożywczy powiew już mamy – orędzie nowego marszałka senatu. Będzie dobrze…………..

Mariola
Mariola

Nie mogę się doczekać…

Chermes
Chermes

Nie łudź się. Po upadku PiS nowe władze, po katolicku, ogłoszą znów „grubą kreskę” i zapomną o drobnych grzeszkach polityków PiS. Jak to mawia przysłowie, kruk krukowi… Tym bardziej, ze w nowych władzach zasiądą nawróceni członkowie dawnego PiS, (Czarnecki, Kurski, Ziobro, Kamiński, Morawiecki itp, którzy „rozwalali PiS od środka”, jak, onegdaj PZPR „rozwalał od środka tow. Piotrowicz.)

erwinek
erwinek

Najlepszy dowcip. Kuchciński i dobre obyczaje. Nie wiadomo śmiać się cz płakać