Kurski odwołany, PiS-owski beton zawył

Rada Gabinetowa odwołana. Członkowie rządu poddani testom pracują w trybie kwarantanny

Kto w piątek oglądał w telewizji nocną konferencję prezydenta i premiera, musiał dojść do wniosku, że „dobra zmiana” weszła w fazę schyłkową.

Na godzinę przed upływem konstytucyjnego terminu Andrzej Duda zwołał dziennikarzy, by ogłosić, że podpisuje ustawę o dwóch miliardach na propagandę PiS, a na osłodę oferuje ludowi igrzyska w postaci odwołania Jacka Kurskiego. Towarzyszył mu nie tylko premier, który – jak twierdzą poinformowani – należy do krytyków prezesa TVP, ale i szefowie Krajowej Rady Radiofionii i Telewizji Witold Kołodziejski oraz Rady Mediów Narodowych Krzysztof Czabański.

Warto przypomnieć, że ten ostatni już raz podjął próbę zdymisjonowania Kurskiego – w sierpniu 2016 r. rada, na której czele stoi, odwołała prezesa TVP, ale zaraz potem Czabański wylądował na dywaniku u Jarosława Kaczyńskiego i musiał jak niepyszny anulować dymisję. Chroniony przez Prezesa Tysiąclecia Jacek Kurski długo był nietykalny. Aż do piątku.

 

Czy obecna dymisja oznacza, że Kaczyński przestał osłaniać swego bulteriera? A może raczej mamy do czynienia z niesubordynacją Dudy i Morawieckiego, którzy podjęli decyzję wbrew opinii szefa? Niemal do ostatniej chwili z Nowogrodzkiej dochodziły nieoficjalne sygnały, że prezes nie zgadza się na odwołanie. Zapewne jednak ostatecznie ustąpił pod naciskiem Dudy, grożącego zawetowaniem ustawy o pieniądzach dla TVP. Niechętnie zgodził się na dymisję, bo nie miał innego wyboru.

Warto zwrócić uwagę na mowę ciała na piątkowej konferencji. To nie był występ triumfujących samców alfa: nerwowe, spięte głosy, kamienne twarze, sztywna postawa. I prezydent, i premier wyglądali, jakby połknęli kije od mopa. Na końcu nie pozwolili dziennikarzom na zadawanie pytań. Gołym okiem było widać, że obaj są zdenerwowani. Zresztą już fakt, że Duda nie wystąpił na konferencji sam, lecz zapewnił sobie wsparcie premiera i wysokich urzędników odpowiadających za media, wskazuje, że czuł się niepewnie. Wiadomo – w grupie raźniej niż w pojedynkę…

Przyszli więc razem – i razem opowiadali androny. Że pieniądze na propagandę są w istocie pieniędzmi na onkologię, bo telewizja mówi ludowi, co trzeba jeść, żeby nie dostać raka. Że onkologia ma się w Polsce coraz lepiej. Że trzeba rozwijać terenowe ośrodki TVP, które mówią głosem lokalnych społeczności. Że trzeba im dać dużo pieniędzy, bo inaczej zatrudnieni tam ludzie stracą pracę. I tak dalej. Naprawdę takie rzeczy opowiadali prezydent z premierem.

W dodatku brzmiało to tak, jakby się tłumaczyli i usprawiedliwiali. Nie było to dynamiczne i budzące entuzjazm wystąpienie liderów obozu prącego do wyborczego zwycięstwa, a raczej defensywna i niezbyt przekonująca mowa obrończa ludzi stojących pod pręgierzem.

Jaki to będzie miało wpływ na kampanię Dudy? Zajrzyjmy do komentarzy internautów na portalu wPolityce.pl, który skupia pisowski i prawicowy beton. Oto kilka pierwszych  brzegu wpisów pod artykułem o dymisji Kurskiego (zachowana oryginalna pisownia):

Jeśli doprowadzi Pan do rezygnacji Kurskiego to nie idziemy na wybory!

Wyglada na to, ze PAD duzooo stracil stawiajac bezwzgledne warunki w swojej przedwyborczej sytuacji. Wg mnie, to jeden z dwu najwiekszych bledow jego urzedowania.

mojego glosu nie masz! za macierewicza, ustawy sadowe, samorzadowa, izby obrachunkowe, ubecje w bbn i kancelarii bycia za a nawet przeciw a teraz za tvp

Odwagi Prezesie Kaczyński! Wystaw PBSz! To będzie najlepsza Pańska decyzja. Cofnij poparcie dla Dudy!

 

Twardy elektorat PiS zawył z wściekłości. Pół biedy, gdyby to był koszt pozyskania znaczącej liczby głosów na drugim skrzydle, czyli wśród wyborców wahających się. Jednak podpisując ustawę o dwóch miliardach złotych dla TVP Duda raczej nie pozyskał umiarkowanego centrum, a już zwłaszcza nie zneutralizował rywali i nie wytrącił im argumentów z ręki. Od samego rana w sobotę politycy opozycji prześcigali się w krytykach i potępieniach prezydenta.

Piotr Semka, publicysta popierający PiS, stwierdza na Twitterze: „PAD ws. Kury podjął decyzję niezrozumiałą dla sporej części swego elektoratu, a nie uzyska nawet krztyny uznania w elektoracie opozycji”.

Dudzie udała się więc wielka sztuka: jednocześnie zraził betonowy elektorat PiS-u, zantagonizował umiarkowane centrum, wystawił się na ciosy rywali i zaprezentował się jako polityk miękki, cofający się pod naciskiem. Trudno to uznać za sukces i atut w kampanii wyborczej.

Wojciech Maziarski
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

11
Dodaj komentarz

avatar
8 Comment threads
3 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
9 Comment authors
andrzejJanAndrzejWiktorjurek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zwinka
Zwinka

Jakie tam odwołanie. To tylko przerwa techniczna. Nie po raz pierwszy zresztą. Nie zarzyna się kury (nomem omen) wysiadującej złote zbuki.

Maciek123454321
Maciek123454321

Zwinko, uśmiechnij się. Więcej optymizmu. Co do meritum oczywiście się zgadzam, ale…………….
Wiosna nasza
Dudę wyprasza.

Zwinka
Zwinka

🙂

paragraf22
paragraf22

Te dwa miliardy to tylko na ten rok. Ustawa obowiązuje do 2024 roku, czyli przez pięć lat uzbiera się 10 (dziesięć) miliardów złotych.
Dziesięć miliardów przez pięć lat to 228 000 złotych co godzinę bez przerwy przez te pięć lat.

Jacek Doliński
Jacek Doliński

Ciekawa będzie obserwacja tego, co się dzieje w TVPiS (chyba już nie kur.wizji). Nagram dziś Dziennik TelePiSyjny i obejrzę jego najciekawsze fragmenty.

Maciek123454321
Maciek123454321

No to teraz w napięciu czekamy na nowe sondaże. CBOS mnie nie interesuje, za to inne – jak najbardziej. Myślę, że na początek zleci poniżej 40%, a co dalej – to zobaczymy. W każdym razie do zdjęcia Lichockiej ze środkowym palce śmiało można przykleić obok drugie – z dudziarzem. Zwróćcie Państwo uwagę, że nie było stołu, ani uroczystego podPISu, jak na peronie nieczynnego zresztą dworca PKP w Końskich, nie było ławki szkolnej, ja w Sochaczewie, kiedy podPISywał 13-tą emeryturę. Wyraźnie było widoczne, że zdawał sobie sprawę, że to obciach i wstyd. PS. Zbieraliśmy dziś podpisy pod kandydaturą MKB. Szło jak… Czytaj więcej »

jurek
jurek

Coraz bardziej wypada docenić postawienie „partii” wobec dylematu forsa na nowotwór propagandy vs. pieniądze na onkologię.
To nareszcie inteligentny i oryginalny pomysł na przeciwstawienie się dotejporowej manipulatorskiej i kłamliwej narracji d.zmiany. Jeżeli będzie kontynuowany z taką skutecznością koniec okupacji jest niedaleki.

Andrzej
Andrzej

Mam wrażenie, że powinniśmy podziękować prof. Grodzkiemu (chyba od niego to wyszło) pomysłu z przekazaniem tych (na początku) 2 mld na onkologię.
A jak nie jemu, to temu co to wymyślił. Dał nam piękny argument w kampanii przeciw kandydatowi PiS.

Wiktor
Wiktor

Duda wywołuje we mnie jedynie nie wyobrażalne wręcz obrzydzenie ;nie dość ,że jest wiecznie podniecony ,wrzeszczący ,pouczający to jest w nim coś gnijącego wywołującego trupi odór ;on przejdzie do historii jako pisi aparatczyk wierny ,mierny obrzydliwy

Jan
Jan

Prezydencie „kochający” Unię Europejską !!! GDZIE SĄ UNIJNE FLAGI ???

andrzej
andrzej

Z tym Kurskim to wydygali Prezydenta bez „detergenta”.