Kwestionariusz Prousta: LECH WAŁĘSA

Kwestionariusz Prousta: LECH WAŁĘSA

Kwestionariusz Prousta – pozornie błahy, stał się jednym z pierwszych przykładów „testu” osobowości. Bawi i ciekawi od 2 poł. XIX wieku. W Ameryce kwestionariusz rozsławił magazyn ”Vanity Fair”, który przez lata zapraszał do jego wypełnienia gwiazdy estrady, filmu i literatury.

Postanowiliśmy pójść co najmniej krok dalej. Po wypełnieniu kwestionariusza przekazać go specjaliście, który na jego podstawie opracował charakterystykę wypełniających go osób. Andrzej Komorowski, terapeuta, doradca rodzinny i specjalista profilaktyki społecznej, nie wiedział, kto wypełnił dany kwestionariusz. Pracował więc bez uprzedzeń oraz wiedzy medialnej na temat trzech liderów polskiej opozycji.

Przekonajcie się, jak nasi bohaterowie odpowiedzieli na pytania. Kiedy kłamią? Czego się najbardziej obawiają? Kto jest dla nich autorytetem? Jakie mają wady i oczywiście! – zalety? Jakie błędy potrafią wybaczyć?

 

1.Główna cecha mojego charakteru?
Ja, ja, ja. Moja cecha jest ja.

2.Cechy, których szukam u mężczyzny?
Honor, prawda.

3.Cechy których szukam u kobiety?
Kokieteria.

4.Co cenię najbardziej u przyjaciół?
Po moich doświadczeniach nie wierzę w przyjaźnie.

5.Moja główna wada?
Zaleta jest moją wadą.

6.Moje ulubione zajęcie?
Elektryka, komputery.

7.Moje marzenie o szczęściu?
Każdy wiek ma swoje prawa, mieścić się w tych prawach i cieszyć się z tego czasu właśnie i z tego miejsca.

8.Co wzbudza we mnie obsesyjny lęk?
Piekło.

9.Co byłoby dla mnie największym nieszczęściem?
Nie myślałem o tym.

10.Kim lub czym chciałbym być, gdybym nie był tym, kim jestem?
Chciałbym powtórzyć moje życie, mi się podoba.

11.Kiedy kłamię?
Właściwie nigdy. Naginam, ale kłamać wprost nie.

12.Słowa, których nadużywam?
Chyba ja.

13.Ulubieni bohaterowie literaccy?
Na Mickiewicza bym postawił.

14.Ulubieni bohaterowie życia codziennego?
Moja żona, która mnie gnębi.

15.Czego nie cierpię ponad wszystko?
Kłamstwa, tego nie znoszę.

16.Dar natury, który chciałbym posiadać?
Żebym mógł się cofać o 20 lat.

17.Jak chciałbym umrzeć?
Na stojąco.

18.Obecny stan mojego umysłu?
Muszę powiedzieć, że słabnę.

19.Błędy które najczęściej wybaczam?
Takie z nieporozumienia, z niewiedzy.

Autor ujawnia duże poczucie humoru i dystans do siebie samego w swym prześmiewczym ja, ja, ja, ale jest w jego odpowiedziach również nutka goryczy i pewnego poczucia krzywdy. Posuwa się nawet do stwierdzenia, iż „po moich doświadczeniach nie wierzę w przyjaźń”. W kontekście innych opinii autora, to powtarzające się sakramentalne ja, jawi się raczej nie w postaci egocentrycznej, lecz jako wyraz braku zrozumienia u innych, niedoskonałości sfery komunikacji oraz wiąże się chyba z nieco szyderczą prowokacją wobec innych.

Paradoks wad, będących w istocie zaletami autora, a być może i odwrotnie, może w rzeczywistości już zawsze towarzyszyć i sprzyjać mu (jednak nie bez kłopotów) w życiu.

W swych określeniach, autor po prostu wręcz sztandarowo ceni u kobiet kokieterię, a u mężczyzn honor i prawdę. Nie komplikuje tego, nie wysila się na jakąś pozorowaną intelektualną retorykę. Bo i po co i czemu miałoby to służyć, wszak „każdy wiek ma swoje prawa, mieści się w tych prawach i cieszyć się z tego czasu właśnie i z tego miejsca”. To dosłowne stwierdzenie autora, jakby odgradzające go od poprzednich wypowiedzi w teście. Ma chyba zdolność samoistnego odradzania się. Jest w tym niezłomny i szczególny. Może właśnie taka czysto ludzka prostota go chroni i pomaga dźwignąć się nawet w pojedynkę i bez niczyjej pomocy. To rzadka i godna zazdrości oraz podziwu cecha. Wydaje się, iż nie pragnie pomimo łatwo odczuwalnego wyrażania cierpienia zmian, zarówno w sobie, jak i w tym, co zrobił dotychczas. Deklaruje nawet gotowość do ponownego pójścia tą samą drogą, chociaż chciałby się cofnąć o 20 lat. Może jednak po to, by coś zmienić, naprawić? Otwarcie i z trochę dziecięcą szczerością przyznaje się do naginania niektórych treści, do jakiejś gry pozorów. Chyba niewielu ludzi zadeklarowałoby przy tym szczerość mimo wszystko. Dla niektórych będzie to niewiarygodne, ale… ?

Ma w sobie iście typowo polski, nieco już staroświecki, mickiewiczowski romantyzm, ale czy to nie sugeruje trwałości zasad i treści, tak przecież dla wielu wciąż cennych? Słowa, tylko słowa? Taka prostoduszność w słowach bywa chyba zbyt często wykpiwana, a przecież może być zaletą. Zaletą, jeśli w kontekście wspomnianego właśnie słowa – „ja”, które znów się pojawia, ale jakby z zawstydzeniem, czy to jednak nie przesadne? Korespondując z gloryfikacją romantyczności literackich bohaterów, czule i żartobliwie u autora jawi się zaliczenie swej żony do grona istotnych bohaterów dnia codziennego. To miłe i jednające sympatię i uśmiech innych, nawet przy równoczesnej „pokpiwance” niechętnych. Mówi jakby właśnie im, chociaż nie tylko – wybaczam błędy „takie z nieporozumienia, z niewiedzy”. Może warto to w życiu brać też pod uwagę?

Jak bohater kolejnej wielkiej trylogii około romantycznej – „Trzej Muszkieterowie” Aleksandra Dumasa – Portos – w tomie (nomen omen) „W 20 lat później” przyznaje, że „słabnę”. To pewnie domena jego aktualnego wyczerpania i wieku. Jednak zaraz potem sucho stwierdza, że chciałby umrzeć na stojąco. Byle nie upaść na kolana, nie zostać znokautowany, nie dać się poniżyć. Tak mniej więcej brzmiało przesłanie jednego z włoskich mistrzów światowego czempionatu w boksie lat 50 – 60. No i podobno nigdy nie został on znokautowany. W tej dziedzinie sportu i życia to trudne.

Opracował Andrzej Komorowski – specjalista profilaktyki społecznej, doradca rodzinny, terapeuta

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
MIROSŁAWAmulka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
mulka
mulka

Bardzo trudno odgadnąć, że to Wałęsa, bardzo trudno 😉

MIROSŁAWA
MIROSŁAWA

Niby proste pytania, ale….