La Isla Bonita

Mamy rekordowe długi

PiS twardo nastaje na reparacje, za które już wkrótce zrealizuje ambitny program „Polska Samotną Wyspą”.

Jeśli ktoś ciągle wątpi w inspiracje partii aktualnie rządzącej epoką Edwarda Gierka, to niedawna wypowiedź pana prezesa powinna rozwiać ostatnie wątpliwości. Budujemy otóż – po raz kolejny, bo potem próbował jeszcze Lech Wałęsa – drugą Japonię. Chociaż jednak – zważywszy na sympatie polityczne ekipy z Nowogrodzkiej – może raczej drugą Wielką Brytanię. No, ale Boże broń nie z powodu curry, funta i meczetów w każdej dzielnicy, tylko ze względu na położenie geograficzne.

Polska bowiem też wkrótce będzie wyspą.

Gwoli ścisłości należałoby wprawdzie wziąć za wzór nie tyle całą Wielką Brytanię, ile od razu konkretnie Anglię. No bo taka Irlandia to owszem, też wyspa, ale „szmaragdowa”. No, a „zieloną wyspą” to już raz byliśmy, za premiera Tuska, i wystarczy. Zresztą już wkrótce, wraz z ostatnimi drzewami, znikną z kraju wszelkie ślady zieleni, a wraz z nimi skończą się tego typu niestosowne porównania…
Wprawdzie – jakże pechowo – to akurat angielski poeta John Donne jest autorem powtarzanej potem do znudzenia złotej myśli, że „nikt nie jest samotną wyspą”, ale czy nie jest, to się dopiero okaże. To po pierwsze. A po drugie i zasadnicze, Donne, tak na wszelki wypadek, zostanie pewnie (o ile już nie został) przezornie wykreślony z listy lektur zreformowanej podstawówki i to nawet tych nadobowiązkowych. I będzie po sprawie.

Tak, czy inaczej, plan jest taki, że Polska będzie wyspą.

Ba, ten projekt został już nawet skierowany do realizacji. Na początek, tak dla rozgrzewki, zostanie przekopana Mierzeja Wiślana, a potem poszerzy się Odrę i Bug, wyleje beton i w ten sposób oddzielimy się od stałego lądu, zaczynając nowy, tym razem wyspiarski etap dziejów narodowych. Pozostanie wprawdzie problem na południu, bo projekt przekształcenia Tatr w Balaton musi poczekać na obiecany przez ekipę Prezesa bilion dolarów z niemieckich reparacji. No, ale na początek – umówmy się – wystarczy nam status półwyspu. Na razie postawi się mur. Dał nam przykład Trump Prezydent, jak budować mamy. Ów śmiały projekt zasługuje zresztą na realizację nie tylko ze względów praktycznych, ale także w ramach nowej polityki historycznej. Wszak dotąd byliśmy wprawdzie Przedmurzem Chrześcijaństwa, ale – z oczywistego braku muru – wyłącznie z nazwy.

Problem w tym, czy ten niemiecki bilion dolarów wystarczy na realizację programu „Wyspa”. No bo to jeszcze trzeba odbudować setkę zamków kazimierzowskich i postawić ten łuk na środku Wisły, który obiecał narodowi minister Jaki do spółki z bardem Pietrzakiem. Tymczasem to wcale nie jest aż tak dużo kasy. Bilion dolarów to raptem trzy budżety Niemiec i tylko cztery razy więcej, niż nasz aktualny dług publiczny, który właśnie też przekroczył bilion. Tyle tylko, że tym razem w złotówkach.

Dość powiedzieć, że wartość amerykańskich nieruchomości stojących na szlaku huraganu „Irma” firmy ubezpieczeniowe wyceniły na… niemal dwa biliony dolarów! A w sumie chodziło tylko o parę hoteli w Miami i gromadę domków z dykty, jakimi zabudowana jest reszta Florydy, Georgii i obu Karolin.
Dla porównania – odbudowa zalanych dzielnic Nowego Orleanu, zniszczonych w trakcie innego huraganu – „Katriny” – pochłonęła 80 miliardów dolarów. A chodziło jedynie o odbudowę paru hektarów kanadyjek z paździerzy obitych plastikowym sidingiem, plus trochę infrastruktury i odszkodowań za utracone mienie. Dziesięć takich huraganów i już pęka bilion „zielonych”.

Tymczasem Niemcy skąpią nam tych nędznych paru groszy… Wstyd po prostu.

Tylko co będzie, jak z tego wstydu rzeczywiście nam ten bilion oddadzą? Bo na wypisaniu czeku się na pewno nie skończy. Przecież za materialne straty wojenne, pokonane Niemcy oddały Polsce nie tylko 600 mln marek w odszkodowaniach, ale także 1/5 swojego ówczesnego terytorium. W polskie ręce przeszły nie tylko wielkie miasta, na czele z „Kwiatem Europy” – Wrocławiem, ale też bogactwa naturalne, przemysł i infrastruktura. Skoro więc zdecydują się zapłacić za wojenne zniszczenia gotówką (z odsetkami, choć przez niemal stulecie korzystaliśmy z tych niemieckich „reparacji w naturze”), to zapewne zechcą z powrotem swój „zastaw”. Bo tak to już jest, w interesach, że jak się dostaje z powrotem wierzytelność plus odsetki i koszty, to trzeba – niestety – zwolnić hipotekę…

Więc wcale nie jest pewne, czy na tym interesie tak naprawdę zarobimy, czy może stracimy. Bo ile jest wart ( w dolarach albo euro) mój rodzinny Wrocław? Tyle, co Miami? Ale nawet gdyby wycenić go taniej, jak Nowy Orlean po przejściu „Katriny”, to pewnie Niemcy i tak zabiorą sobie – w ramach rozliczeń za reparacyjny bilion – całe „Ziemie Odzyskane” (i co wtedy z nami, wrocławianami?). I żebyśmy tylko nie musieli jeszcze do tego dopłacić. Bo będą to pieniądze za zniszczone mienie, które przecież miało swoich prywatnych właścicieli. A tak się składa, że duża grupa spadkobierców dawnych kamieniczników i fabrykantów żyje dzisiaj poza Polską (i to bynajmniej nie dlatego, że tuż po wojnie, a potem po 1968 roku, dobrowolnie wybrała emigrację).

Ba, ale może jednak warto, mimo wszystko? Bo wszak budowa samotnej wyspy w środku kontynentu swoje kosztuje, a chociaż gospodarka pod nowymi rządami kwitnie, to jednak dług publiczny właśnie przekroczył bilion (spokojnie, tylko złotówek). Poza tym na mniejszym terytorium (bo przecież Litwa, Ukraina i Białoruś niczego nam nie oddadzą) łatwiej się okopać? Tak więc, partia aktualnie rządząca twardo nastaje na reparacje, za które już wkrótce zrealizuje ambitny program „Polska Samotną Wyspą”. Biało-czerwona drużyna już za chwilę rozpocznie w tym celu wielkie dzieło budowy Kanału Narodowego. Będą – na ochotnika – pilnować koryta. I pogłębiać dno.

Bożena Chlabicz-Polak

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

12
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
8 Thread replies
4 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
jacekZwinkaZgredzinkaMarekMaciek123454321 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
jurek
jurek

Dodajmy do tego reparacje ze strony Rosji, przecież skrywany sojusznik rządu nie zostawi bez nagrody. I wtedy Polska (?) drugim Kuwejtem!

jacek
jacek

Jeśli Polska ma być Brytanią, to Wrocław będzie Belfastem.

Marek
Marek

A co w tym jest najgorsze że 40% tych co się jeszcze nie wiem z jakiej racji uważa się za Polaków tego nie widzi i nic z tego sobie nie robi i jeszcze sa zadowoleni bo przecież dostają 500+ i co im na dzień dzisiejszy więcej do szczęścia jest potrzebne, oj ciemny nawet bardzo ciemny rodem ze średniowiecza te 40% ludzi, oni będą zadowoleni że ich wodzami są i będą karaluch i ten opasły knur z Torunia, a ze Polska będzie odizolowana od całej Europy to nic to ich nie obchodzi dla nich jest ważne tylko to co jest dzisiaj… Czytaj więcej »

jacek
jacek

Co wy tak wierzycie w te sondaże? Mało wam klęski Komorowskiego, Brexitu czy katastrofy May? Czy musi się stać, żeby polityka była polityką, a nie PRem?

Zgredzinka
Zgredzinka

Jacek widzę, że te sondaże też do Ciebie nijak nie przemawiają.
Ja ciągle zachodzę w głowę, kogo oni pytają?
Ale może faktycznie jesteśmy tak debilnym narodem, że micha nam wystarcza i nieważne, że będziemy do niej przykuci żelaznym łańcuchem.

Zwinka
Zwinka

A ja wierzę Jaśnie Panu, który przez „osiem ostatnich lat” twierdził, że sondaże i wybory są fałszowane. Ale cóż … W historycznie trudnych czasach Francja miała swojego Petaina, Norwegia swojego Quislinga … a polski rząd drogę przez Zaleszczyki. A teraz ? Nie ma wątpliwości, że dopóki PiS będzie jechał na uchodźcach i innych, opartych na najniższych instynktach wrzutach, notowania będą się trzymały mocno. Skala tragedii narodowej i poczucie hańby być może w końcu do tych ludzi dotrze, ale gdzie wówczas będzie Polska ? Francuzom dla odzyskania spokoju wystarczyło odesłanie jednego obywatela na Świętą Helenę, ale nas jeden obywatel chce przeflancować… Czytaj więcej »

jacek
jacek

(…)A ja wierzę Jaśnie Panu, który przez „osiem ostatnich lat” twierdził, że sondaże i wybory są fałszowane.(…)
Ten Pan rządzi już 2 lata i do tej pory nie przedstawił ani cienia dowodu.

Maciek123454321
Maciek123454321

W normalnym kraju taka popierd….ona ekipa już dawno by skończyła w przedterminowych wyborach. No i posypałyby się aresztowania, a potem Trybunał Stanu. Ale my żyjemy w kraju, który ludzie mają w dupie. Tylko kasa, 500+, wóda i pełna micha. A reszta nieważna.

jacek
jacek

(…)W normalnym kraju taka popierd….ona ekipa już dawno by skończyła w przedterminowych wyborach.(…)
Możesz mi podać legalną procedurę do tego prowadzącą?

Marek
Marek

Co do legalnej i demokratycznej procedury to nie wiem czy takowa w naszym przypadku istnieje, ba jak wiemy nawet wyroki TE pislamisci mają w tyłku czego jeszcze nie było w historii UE, tak ze legalnie i zarazem demokratycznie z pisem nie da rady się rozmawiać, jedna i wydaje mi się na dzień dzisiejszą procedurą jest na nich Majdan.

Zgredzinka
Zgredzinka

I tak się też stanie, jak jeszcze bardziej wskoczą ludziom na odciski.
Żadne WOT-y im nie pomogą.

Zgredzinka
Zgredzinka

Jakoś to ostatnio Jaruś załatwił.
Może, jak każdy przyzwoity Polak, niczego się nie nauczył na swoich błędach i teraz to my powinniśmy się od niego czegoś nauczyć?
Mówi się, że w każdym szaleństwie jest jakaś metoda.
Może to właśnie ta.