„Łańcuch Światła” zapłonął w Poznaniu w obronie wolnych i niezależnych sądów

"Łańcuch Światła" zapłonął w Poznaniu w obronie wolnych i niezależnych sądów

„Łańcuch Światła” w proteście przeciwko pisowskiemu projektowi, który knebluje usta sędziom, zgromadził tłumy pl. Mickiewicza w Poznaniu. Demonstrujący trzymali transparenty: „My, naród, wspieramy sędziów”, „Ziobro do dymisji”, „Niezawiśli sędziowie to sprawiedliwe wyroki”, „Nie damy się wystraszyć” i skandowali hasło „Wolne sądy”. Przez kilka minut świecili latarkami w telefonach i przyniesionymi lampkami.


– „W demokracji władza sądownicza musi być niezawisła i niepoddawana naciskom rządu. Mimo że należy walczyć z nieprawidłowościami w sądach, nadwątlenie niezawisłości sędziów i dyscyplinowanie ich nie ma nic wspólnego z usprawnieniem ich pracy. Niszczy demokrację, prawo i państwo”
– powiedziała organizatorka protestu Hanna Maria Zagulska.

„Projekt zmian złożony przez PiS to kolejna próba jakiegoś bata, straszaka na sędziów. Jeśli sądy zostaną przejęte, a do tego zmierza władza, to żaden z nas nie może czuć się bezpieczny. Sędzia, któremu złamano kręgosłup, takimi np. ustawami kagańcowymi jest zagrożeniem dla obywatela” – mówiła do zgromadzonych sędzia Monika Frąckowiak. A sędzia Bartłomiej Starosta z Sądu Rejonowego w Sulęcinie powiedział: – „Mam ze sobą togę i myślę, że mogę dostać za to zarzuty dyscyplinarne, chociaż nie robię niczego złego. Chcę pokazać, że jestem wśród obywateli. My, sędziowie, musimy reagować i mówić prawdę. Politycy próbują zamknąć nam buzie, pozwalają sobie na coraz więcej, ale my im na to nie pozwolimy”.

 

Socjolog prof. Krzysztof Podemski z UAM zaznaczył, że takie demonstracje jak „Łańcuch Światła” mają głęboki sens. – „To dzięki protestom, dzięki oporowi nie staliśmy się Budapesztem. Nie ma Budapesztu w Warszawie. Nie będzie też w Warszawie rządów Erdogana i Putina” – mówił.

Rzecznik Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” Bartłomiej Przymusiński powiedział, że pisowski projekt przewiduje tak naprawdę pacyfikację niezależnego sądownictwa. – „To realna i bezpośrednia ingerencja w orzecznictwo. Za stosowanie prawa europejskiego sędziemu będzie grozić przeniesienie na drugi koniec Polski albo wyrzucenie z zawodu. Zlikwidowana zostanie jakakolwiek samorządność sędziowska, bo dotychczasowe kolegia sądów, składające się z osób wybieranych przez sędziów, będą składały się w tej chwili z nominatów ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, czyli prezesów sądów. Czyli jest to polityczne, siłowe przejęcie władzy nad sądami” – stwierdził Przymusiński. W rozmowie z TVN24 sędzia dodał, że „w Europie wręcz wszyscy są zaskoczeni, że można było zgłosić taki projekt ustawy w państwie, które jest członkiem Unii Europejskiej”.

bt

Źródło: tvn24.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments