Lanserzy dobrej zmiany

Lanserzy dobrej zmiany

„Zawdzięczają nagrody temu, że zachodnie lewicowe salony chcą wesprzeć polskie ekspozytury w walce z „nacjonalistycznym reżimem”

Booker dla Olgi Tokarczuk, Wielka Nagroda Jury Berlinale dla Małgorzaty Szumowskiej, nagroda dla Pawła Pawlikowskiego w Cannes – to ciężka próba dla reżimu i jego propagandystów.

Wszyscy laureaci to twórcy opluwani, obrażani, szykanowani, spychani na margines przez „dobrą zmianę”. Świat nagradza nieprawomyślnych, a jakoś nie chce docenić wybitnych dzieł twórców około PiS-owskich – czyli… Właśnie, kogo? Nawet mnie z trudem przychodzi przypomnienie sobie ich nazwisk. Jak się nazywają ci wspaniali twórcy „dobrej zmiany”? Machejek? Przymanowski? Wildstein? Chyba jakoś tak…

Oczywiście oficjalna propaganda daje odpór i tłumaczy ciemnemu ludowi, że nagrodzeni wcale na nagrody nie zasłużyli. Chodziło tylko o to, by zrobić kuku Kaczyńskiemu. Mieli więc wyjątkowego farta, że wylansowała ich „dobra zmiana”. Np. Rafał Ziemkiewicz stwierdził na Twitterze, że „Szumowska, Pawlikowski i Tokarczuk to beneficjenci „dobrej zmiany”, którzy „zawdzięczają nagrody temu, że zachodnie lewicowe salony chcą wesprzeć polskie ekspozytury w walce z „nacjonalistycznym reżimem”.

Bardzo słusznie. Możemy wymienić znacznie więcej osób, które zyskały rozgłos i popularność dzięki rządom Kaczyńskiego. Na przykład taka Klementyna Suchanow, pisarka, autorka biografii Witolda Gombrowicza. Siedziała przy biurku, ściuboliła te swoje teksty dla wykształciuchów i nikt nie wiedział o jej istnieniu. Lud pracujący miast i wsi usłyszał o niej dopiero, gdy policja rzuciła nią o glebę przed Pałacem Prezydenckim.

Albo Franciszek Jagielski, który nawymyślał PiS-owskim propagandystom przed Sejmem i został za to przewieziony z Wrocławia do Warszawy w kajdankach, w domu zrobiono mu rewizję, skonfiskowano laptop i komórki. Słyszeliście wcześniej o Jagielskim? No właśnie, sławę zawdzięcza tylko „dobrej zmianie”. Gdyby nie ona, pies z kulawą nogą nie wiedziałby o jego istnieniu. Powinien być wdzięczny Kaczyńskiemu.

Albo, dajmy na to, Anna Prus. Przez całe lata żyła sobie po cichutku w cieniu, gdzieś na marginesie głównego nurtu wydarzeń. I pewnie nigdy nie wyszłaby z tego cienia, gdyby policjanci nie przetrącili jej ręki w czasie demonstracji przed Krajową Radą Sądownictwa. Powinna podziękować za gips, który okazał się jej przepustką do sławy.

No i jeszcze niepełnosprawni i ich opiekunowie. Kursowali między domem, szpitalem a gabinetem rehabilitanta, a teraz dzięki „dobrej zmianie” mają możliwość występowania przed kamerami. Wszyscy się nimi interesują, mówią o nich, nawet ich wąchają, jak Krystyna Pawłowicz. Niech nie zmyli nas fakt, że pani posłanka krytykuje ich zapach, nazywając go „trudnym do zniesienia smrodem”. Wszyscy dobrze znamy podstawową zasadę PR-u, głoszącą, że wszystko jedno, jak o nas mówią, dobrze czy źle – ważne, żeby mówili.

A Piotr Szczęsny? Przecież gdyby nie „dobra zmiana”, nie miałby okazji oblać się benzyną i podpalić. Ten to dopiero lanser!

Wojciech Maziarski

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

6
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
1 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
Równi wobec prawaRozbawionyshaqJADWIGAmagdalena Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maciek123454321
Maciek123454321

Ja zdecydowanie wolę pozostać w cieniu, ale namawiam wszystkich „zdolnych do noszenia broni” do przystąpienia do akcji „WWW”, czyli Wolontariuszy Wolnych Wyborów.

magdalena
magdalena

Najbardziej wylansował się w ostatnich dniach Krzysztof Pręgowski, główny PIS-ZOMO w sejmie co próbował spacyfikować matki osób niepełnosprawnych.

JADWIGA
JADWIGA

NIE WAŻNE JAK SIĘ LANSUJĄ ALE WAŻNE CO ROBIĄ DLA KULTURY

shaq
shaq

Jak Ziemkiewicz coś palnie, to zawsze rekordowa głupota. Skąd tacy prawicowu kretyni czerpią inspirację?

Rozbawiony
Rozbawiony

„Wszyscy laureaci to twórcy opluwani, obrażani, szykanowani, spychani na margines przez „dobrą zmianę”

Myślę, że wielu młodych twórców chciałoby być tak szykanowanym, jak Pawlikowski – 6 mln zł. dotacji na film w ubiegłym roku i koło ratunkowe w wysokości 1 mln w tym roku na dokończenie filmu
🙂
A książkę pani Suchanow czytano w Polskim Radio zanim autorką „rzucono o glebę” : )

Równi wobec prawa
Równi wobec prawa

Nic tylko rozbawionego i szykanowanych obsadzić w radach nadzozrcxych spółek skarbu państwa.. albo lepiej rozbawionego dać do tłustego księdza z Torunia jako masażystę. Ę