Lech Kaczyński: wielki czy przyzwoity?

100 lat temu Polska wróciła na mapy świata dzięki… Lechowi Kaczyńskiemu

Nie można chyba zrobić większej krzywdy bliskiej osobie niż zapomnieć o jej rzeczywistych walorach i składać hołd fałszywym.

Lech Kaczyński mimo mitu, jaki usilnie i z nakładem wielkich środków buduje mu brat, nie był wielkim prezydentem. Był natomiast przyzwoitym człowiekiem. „Przyzwoitość” to cecha w polityce niezmiernie dziś rzadka. Kaczyński nie kłamał, nie kluczył, nie był cyniczny, nie był narcystyczny, nie był też trybikiem partyjnym i mimo że był zależny od swojego demonicznego brata, to miewał własne zdanie. Czasem zachowywał się dziwacznie, histerycznie, nie zawsze spójnie, ale gdzież mu tam było do autorytaryzmu bliźniaka, nacjonalizmu obecnego premiera czy konformizmu prezydenta Dudy.

Dziś Lech Kaczyński przewraca się zapewne w grobie, gdy widzi ten zalew fałszu, hucpy, propagandy, cynizmu i tego, co można by nazwać „wciskaniem ludziom kitu” (a co doczekało się już naukowych opracowań; książeczkę poświęconą temu zagadnieniu napisał H. G. Frankfurt). Rządząca partia, a właściwie prezes rządzący partią i nami, zaprzepaszcza szansę na uczciwą ocenę działań zmarłego prezydenta i grzebie tę jego przyzwoitość pod furą wystawianych mu pomników, tablic ku czci, nazw ulic i placów budujących jego rzekomą wielkość.

Nie można chyba zrobić większej krzywdy bliskiej osobie niż zapomnieć o jej rzeczywistych walorach i składać hołd fałszywym. Kiedyś te pomniki pokruszą się, poprzestawia się je w jakieś zakamarki, przywróci normalne nazwy ulic, a słowo „Kaczyński” będzie nazwą dla najgorszego okresu w historii wolnej Polski. Przyzwoity Lech Kaczyński będzie sprowadzony do roli atrapy w rękach narcystycznego brata dyktatora. Szkoda.

10 lat temu, w 40 rocznicę Marca 68 Lech Kaczyński, który znał historię i był wrażliwy na nauki, jakie z niej powinny płynąć, powiedział: – „Ta rasistowska kampania przyniosła naszemu krajowi niepowetowane straty, które nie zostały naprawione do dziś. Wyrzuciła z naszego kraju tysiące ludzi. Trzeba pamiętać, żeby coś, co (…) byłoby choćby w najmniejszym stopniu do Marca podobne nigdy już się w Polsce nie zdarzyło. Ja tego będę pilnował z całą solennością”. Nie dopilnował. Rasizm wraca i potężnieje pod okiem jego brata.

Magdalena Środa

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

5
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
3 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
MariaantyuzurpatorZgredzinkaAndaMaciek123454321 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maciek123454321
Maciek123454321

Czy pomniki L.Kaczyńskiego zostaną przeniesione do muzeum socrealizmu w Kozłówce?

Anda
Anda

KIedyś na pewno. Będzie to niezapomniany widok. Lech Aleksander Kaczyński obok Włodzimierza Ilicza Lenina.

Zgredzinka
Zgredzinka

Nie tyle niezapomniany, co przykry, bo to faktycznie był przyzwoity człowiek, choć marny prezydent.
Gdyby nie zginął, to bez wątpienia nie wygrałby drugiej kadencji i o kaczyźmie nie byłoby mowy.
Takie zjawisko w ogóle by nie wystąpiło.

antyuzurpator
antyuzurpator

Jak widać, karakan zyskał na śmierci brata: ma pieniądze, władzę, świtę która realizuje pomysły ku umocnieniu władzy i eliminacji przeciwników, dwór który się nim opiekuje w najprostszych życiowych sprawach i resorty siłowe, które bronią go przed zrzuceniem z tronu przez „mordy zdradzieckie i kanalie”. Stracił tylko jedno – brata (i bratową, więc w sumie dwoje). Do jakich to niespodziewanych wniosków można dojść: „Kto na tym zyskał?” to podstawowe pytanie śledczych w sprawach kryminalnych, i nie tylko. (Żeby nie było – towarzysz prezes wcale nie chciał katastrofy ani śmierci brata – tak się jakoś porobiło w wyniku ciągu zaniedbań i błędów,… Czytaj więcej »

Maria
Maria

Był przyzwoitym człowiekiem i chyba nie miał zapędów by być wielkim, szkoda że jego śmierć służy do budowania autorytetu poprzez popisy bliźniaka, który stanowi jego przeciwieństwo.