Leczyć można jedynie zdiagnozowaną chorobę

Leczyć można jedynie zdiagnozowaną chorobę

Politycznie w 2019 roku życzę sobie tylko jednego. Żebyśmy wreszcie zaczęli nazywać rzeczy po imieniu.

Komentując informacje ujawnione w raporcie wielkiej ławy przysięgłych, dotyczące gwałcenia i wykorzystywania seksualnego dzieci przez duchownych stanu Pensylwania, stacja NBC NEWS postawiła tezę, że Kościół katolicki jest organizacją przestępczą.

Amerykańskim dziennikarzom wydało się to oczywiste.

Że jeśli przez 70 lat grupa brutalnych pedofilów gwałci dzieci, właściwie na nie poluje, tworząc na zimno zorganizowany system wyszukiwania i zastraszania ofiar i ich rodzin, a organizacja do której należą, kościół katolicki, wie o sprawie i nic z nią nie robi, nie reaguje, a przeciwnie, aktywnie chroni przestępców, terroryzuje, szantażuje i zastrasza ofiary, zaciera ślady i aktywnie wprowadza w błąd organa ścigania, media i opinię publiczną, robiąc wszystko, żeby im zapewnić bezkarność, to zwrot „organizacja przestępcza” jest jak najbardziej właściwą nazwą.

Gdyby sytuację przenieść na grunt polski, wyobraźcie sobie szok i niedowierzanie, oraz ostrą krytykę, także ze strony liberalnego środowiska dziennikarskiego wobec kogoś, kto ośmieliłby się powiedzieć: Kościół katolicki, zachowuje się jak organizacja przestępcza.

Zastanawialiście się kiedyś dlaczego?

Skoro właśnie tak się zachowuje?

Bo w Polsce nie można mówić jak jest, można za to mówić jak nie jest.

Istnieje rzecz jasna, na szczęście, grupa dziennikarzy i publicystów, sędziów, działaczy organizacji pozarządowych i polityków, którzy nazywają sprawy po imieniu (ci są najczęściej nazywani „kontrowersyjnymi”, a przecież bycie „kontrowersyjnym” budzi zgrozę).

I ten właśnie fakt, ciągłego i nieustannego zakłamywania rzeczywistości, zaokrąglania jej kantów, ścierania rogów, piłowania drzazg, łagodzenia i nieustannego eufemizowania, uważam za jeden z najbardziej szkodliwych nawyków polskiego życia społecznego.

Dużo gorszy niż odradzające się ruchy faszystowskie, narodowe, skrajny populizm i agresję w debacie publicznej.

Ponieważ z tymi wszystkimi problemami można sobie poradzić – ale niestety, tylko pod warunkiem, że nazwie się je po imieniu.

Natomiast jeśli mówimy jak nie jest, zamiast mówić jak jest, poradzić sobie z nimi nie sposób.

Bo leczyć można jedynie zdiagnozowaną chorobę.

Rzecz nie dotyczy bynajmniej tylko kościoła katolickiego, o którego skrajnie szkodliwej roli w życiu publicznym można by długo mówić. O tym, jak zaprzecza nowoczesnej medycynie i nauce, jak wpędza ludzi w poczucie winy, wmawiając im, że są grzesznikami, których odkupić mogą tylko datki na kościół, podczas gdy sami ukrywają liczne grzechy i przestępstwa.

Dotyczy praktycznie każdej dziedziny życia publicznego z którą mamy do czynienia.

Kiedy polityk kłamie, nikt nie mówi, że kłamie, tylko, że  minął się prawdą.

Kiedy ukradł, najczęściej powie się że przywłaszczył albo, że doszło do nieprawidłowości.

Kiedy politycy obsadzają państwowe spółki niekompetentnymi znajomkami i rodziną, mówi się, że to nepotyzm, a nie przestępstwo lub (i!) zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.

Kiedy Antoni Macierewicz działa w interesie Putina, nie mówi się o tym głośno, nie krzyczy i nie ostrzega opinii publicznej, bo przecież on…zaprzecza.

Rok 2019 to będzie dla Polski bardzo ważny rok, najważniejszy od 1989 roku, bo wyborczy. Wiosną zdecydujemy, kto będzie nas reprezentował w Parlamencie Europejskim, a jesienią, czy PiS nadal będzie rządził w Polsce.

Ale o tym także mało kto jasno i klarownie mówi: że w tych wyborach chodzi właściwie tylko o to i nic więcej.

Że tyko jedno pytanie będzie się w nich liczyć, pytanie, które zadał publicznie były premier Włodzimierz Cimoszewicz: czy jesteś za tym, żeby PiS nadal rządził Polską?

Tymczasem słucham jałowych rozważań polityków na temat różnic w programach i innych trzeciorzędnych w tej sytuacji rzeczy.

Trzeciorzędnych – bo to wszystko będzie miało znaczenie dopiero po wygranych wyborach, a nie będzie miało żadnego, jeśli się je przegra.

Dlatego politycznie w 2019 roku życzę sobie tylko jednego. Żebyśmy wreszcie zaczęli nazywać rzeczy po imieniu,  nie udawali, że nie widzimy problemu, dopóki nie stanie się nierozwiązywalny. Żebyśmy byli czujni, przytomni i skuteczni i o zagrożeniach mówili jasno i wprost. Ponieważ tylko to może uratować nam państwo prawa, a więc w jakimś sensie – życie.

Eliza Michalik

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

9
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
3 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
AntyKaczorJanhenry49Maciek123454321Adrian Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Piotr
Piotr

Kiedyś zwykły poseł powiedział: „i nikt nam nie wmówi, że czarne jest czarne a białe jest białe” to narracja negatywem fotograficznym,żeby zakłamać rzeczywistość społeczeństwu,omamić.Każdy z nas pamięta , może sobie przypomnieć bajkę o Bazyliszku, który poległ,właśnie poległ, od lustra. zabiło go,czym chciał innych zabijać.Niech każda(y) z nas nosi w sobie lusterko,by pisaliszek zobaczył, że białe jest białe a czarne jest czarne i nie wmówi nam ,że jest inaczej.

Marek
Marek

Mam wrażenie, że autorka źle diagnozuje podstawową myśl artykułu. Nie mogę się zgodzić z tezą, że nikt nie mówi jak jest a wszyscy jak nie jest. Po stronie nazywanej demokratyczną jak najbardziej jest to mówione, może nie tak często jak być powinno, ale jednak jest mówione i to z wyprzedzeniem, nie na pięć minut przed wyborami, ale właśnie teraz, a nawet wcześniej. Problemem jest natomiast to, że to co mówione, nie jest słuchane. Nie słyszą tego politycy, którzy mieliby być alternatywą dla dyktatury. Nie słyszą wyborcy niezainteresowani i niezdecydowani. Nie słyszą ruchy społeczne tak pochłonięte własną sprawą i wąskimi kwestiami,… Czytaj więcej »

smętek
smętek

Szanowna Pani Redaktor. Bardzo dziękuję za mądry i ważny tekst. Niech spełni się Pani życzenie a wiele dobrego dla kraju i każdego z nas z tego wyniknie.

Adrian
Adrian

„Że tyko jedno pytanie będzie się w nich liczyć, pytanie, które zadał publicznie były premier Włodzimierz Cimoszewicz: czy jesteś za tym, żeby PiS nadal rządził Polską?” To jeszcze nie to. Trzeba spojrzeć jeszcze głębiej i zadać pytanie: Kto naprawi Polskę lepiej niż PIS?
Ja chciałbym zagłosować na kogoś lepszego niż PIS ale kto potrafi naprawiać kraj lepiej niż ta pokraczna, chamska „Dobra zmiana”. PIS burząc wszystko, stworzył fundamenty pod nową jakość, której nikt nie chce wprowadzić w życie. Nie ma następcy, który na zgliszczach rządzących, zbuduje kraj. Wszyscy tylko starają się przeczekać, aż PIS się skończy a wtedy wróci stare.

henry49
henry49

Adrian masz w 100% słusznosć ale widać taki nasz loś z deszczu pod rynnę ,co zatem robi ta nasza królowa Polski że nas nie chroni oto jest pytanie.Polak wyborca to taki jak ” Wałęsa jestem za a nawet i przeciw”..A słuszność zazwyczaj jest posrodku..

Maciek123454321
Maciek123454321

Tak jest! Pani Elizo – strzał w 10!!!!!!!!!! Różnice programowe, niuanse, kto bardziej na lewo, kto bardziej na prawo, JAKIE TO MA DZIŚ ZNACZENIE???? Wróg niszczy podstawy naszej państwowości, a my się zastanawiamy, czym się różni PO od Nowoczesnej???? KAŻDY, powtarzam, KAŻDY rząd będzie Rządem Ocalenia Narodowego. Pozbądźmy się wreszcie do cholery, tych naszych post-hitlerowców, a potem będziemy filozofować.

Jan
Jan

Belkotliwa mieszanka tautologii z logicznymi nonsensami. Tekst dla talibow przekonanych bezgranicznie do swoich racji. Kogo i do czego ma przekonac?
Jesli kobiete lzejszych obyczjow nazwie Pani po imieniu kurwa, to nie odsunie to pisu od wladzy. Nie podniesie Pani pisarskiej rangi ani ni zmieni przyzwyczjen brzydko nazwanej. Dobrze jest miec emocje ale jeszcze lepiej troche rozumu.
Pozdrawiam i Wesolych Swiat zycze

AntyKaczor
AntyKaczor

Wśród nocnej ciszy głos się rozchodzi… Jan rzucił k…a… O co mu chodzi? Jestem za a nawet przeciw? Wujek „dobra rada”? Logika wypowiedzi zawarta w dwóch końcowych zdaniach. Obrażamy i ślemy życzenia. Mimo, że to święta mniej ciężkostrawnych dań spożywać zalecam. I więcej luzu.

Jan
Jan

Zyczenia AntyKaczorowi za Jego(Jej?) rady. Niezmienne wiecej rozumnego namyslu nad tym co sie czyta i samemu pisze. Oby to zaskutkowalo lepszym rozu ieniem tego nielatwego swiata i pogubionych w nim ludzi.