Lekarzu Szumowski, nie kłam pacjentom!

Lekarzu Szumowski, nie kłam pacjentom!

Pozostaje wierzyć, że w godzinie próby minister Szumowski okaże się jednak bardziej lekarzem niż ministrem.

W mediach trwa akcja pod hasłem „pacjencie, nie kłam lekarzom!” Medycy, pielęgniarki i ratownicy apelują o mówienie prawdy, zwłaszcza na SOR-ach. Nieszczerość chorych w kwestii kontaktów z osobą zakażoną skazuje cały oddział szpitala, karetki czy izby przyjęć na obowiązkową kwarantannę. A to zagraża nam wszystkim. Tak więc – pacjencie, nie kłam lekarzom!

Ale byłoby nieźle, gdyby w tej sprawie obowiązywała zasada wzajemności. Żeby lekarze również mówili prawdę pacjentom. A zwłaszcza jeden. Ten w randze ministra zdrowia. W jakich kwestiach? A na przykład w sprawie przygotowania czy raczej nieprzygotowania sprzętowego i logistycznego służby zdrowia na walkę z koronawirusem.

Nie ma co zapewniać, że medykom i szpitalom nie brakuje „nawet guzika” u fartucha, skoro liczne placówki dramatycznie proszą o pomoc w kompletowaniu tychże fartuchów ochronnych, których ewidentnie brakuje nawet na oddziałach zakaźnych.

 

Zwykli ludzie dobrej woli szyją więc maseczki i kompletują środki odkażające, tymczasem najważniejsi urzędnicy resortu zdrowia zachowują się tak, jakby dotąd nie słyszeli o istnieniu Internetu. Idą w zaparte, choć każdy, kto zechce może sobie poczytać o „zawalonym” unijnym przetargu na sprzęt ochronny i pustkach w magazynach Agencji Zaopatrzenia Materiałowego. No i o tym, że kiedy Agencja Wywiadu informowała rządzących jeszcze w styczniu o zagrożeniu epidemią, minister zdrowia nabywał odporności, bawiąc na nartach. Podobno we Włoszech.

Szczerość w czasach zarazy byłaby niewątpliwie bardziej fair niż zwolnienia z pracy za mówienie prawdy o tych wszystkich brakach i totalnym bałaganie w służbie zdrowia. Już nawet była posłanka Bernadeta Krynicka okazała się tu bardziej bezkompromisowa i odważna, niż formacja rządząca, która problemowi zaradziła… zawieszając byłą koleżankę w prawach członka partii (partii PiS, gdyby komuś umknęło, jaką opcję reprezentowała przed relegacją była posłanka). A teraz słychać, że w resorcie zaczęła oficjalnie obowiązywać cenzura. Pan minister ponoć zabronił personelowi medycznemu wszelkiej krytyki, a przedstawicielom resortu w terenie nieautoryzowanych wypowiedzi w sprawie masek i rękawic. Teraz za podobne głosy krytyczne grozi dyscyplinarka z paragrafu o defetyzm.

Tak więc – lekarzu, nie kłam pacjentom. Wtedy może chętniej ruszą do maszyn, szyć brakujące maseczki.

Tak samo z respiratorami. Cały naród się zrzuca i wstawia na oddziały, a przecież podobno jest ich „wystarczająco”, bo aż dziesięć tysięcy. Ba, ale w samym tylko Nowym Jorku (ok. 5 razy mniej ludności niż Polska) mają ich sześćdziesiąt tysięcy, co też jest za mało. Tymczasem u nas urządzeń, które nie byłyby aktualnie potrzebne już używającym ich pacjentom, jest raptem niecałe siedemset. Siedemset! Na całą Polskę!

Dobrze, że obywatele pozyskali tę wiedzę z innych niż ministerstwo źródeł i jednak nie podzielili rządowego optymizmu. Dzięki temu może uda się nam wszystkim jakoś tę epidemię przeżyć.

Trzecia sprawa – testy. Przecież wszyscy już chyba wiedzą, jak z nimi jest. Do tej pory mamy niemal sto tysięcy potencjalnie zarażonych w kwarantannie i zdecydowana większość z nich zdążyła się już przekonać, że chociaż są „z kontaktu”, to testów dla nich nie ma. I w bliskiej przyszłości raczej też nie będzie. Podobnie, jak dla personelu medycznego, który w ten sposób codziennie naraża życie.

W tych okolicznościach nie ma co opowiadać o „braku kryteriów do testowania” i chwalić się, ile badań możemy wykonywać na dobę. Bo w takim razie może wykonujmy? A jeśli nie, to coś w tej „narracji” jest zdecydowanie nie tak.

Teraz w sprawie nieobecnych testów obowiązuje przekaz, że to wina Sanepidu. Że się „nie wyrabia” z badaniami. No ale znów – każdy, kto ma internet doczyta, że owszem, Sanepid ma laboratoria, ale ze względu na politykę państwa brakuje w nich ludzi oraz… pieniędzy na odczynniki. Nie do utrzymania jest też lansowana przez ministra teza, że testowanie nie ma istotnego znaczenia dla ograniczenia rozmiarów epidemii. Jawnie przeczą temu statystyki i doskonale wiadomo, że w Singapurze czy Korei ograniczenia w życiu codziennym są znacznie mniej uciążliwe, niż u nas, a mimo tego nie przybywa ani zakażonych ani – tym bardziej – ofiar. A to dzięki testom właśnie. Bo z ich pomocą można sprawnie identyfikować i izolować zakażonych, a zdrowi mogą dzięki temu żyć względnie normalnie.

No i ostatnia kwestia, kto wie, czy nie najważniejsza. Otóż pan minister dał na wizji słowo, że jako człowiek odpowiedzialny oraz – przede wszystkim – lekarz udzieli politykom odpowiednich rekomendacji w sprawie majowych wyborów. Nie powiedział jednak, co im – konkretnie – doradzi, choć już dzisiaj istnieją algorytmy pozwalające w miarę precyzyjnie przewidzieć rozwój sytuacji. Wiadomo też, że 10 kwietnia upływa termin rejestracji kandydatów do komisji wyborczych. Czego, w takim razie, brakuje panu ministrowi, żeby już dzisiaj powiedzieć jasno – „nie pozwalam”?

Cóż, zapewne tego samego, czego brakło, kiedy minister wypowiadał się – całkiem niedawno przecież – w sprawie zamknięcia kościołów. Zapytany o to na początku marca, kiedy zamykano szkoły i uczelnie, odpowiedział dziennikarzom: „nie ma takiej potrzeby”!

Można iść o zakład, że wiedza profesora medycyny Łukasza Szumowskiego w niczym nie odbiega od wiedzy przeważającej liczby jego kolegów po fachu, w tym rektora warszawskiej AM, który w tym samym czasie postulował – „zamykać”!

 

No, ale minister zapewne zna też opinię pana prezesa sprzed tygodnia, że lekarze nawołujący do zamykania kościołów i odwołania wyborów są… motywowani politycznie. Natomiast polski model walki z wirusem z Wuhan jest najskuteczniejszy i naśladowany z podziwem przez resztę świata.

Więc może właśnie dlatego testowanie potencjalnych zakażonych idzie tak opornie, a chorzy owszem, leżą w szpitalach, jak wszędzie, a niektórzy nawet umierają, jak we Włoszech, ale głównie na… niewydolność oddechową. Ewidentnie mamy tu jakąś alternatywną epidemię tej niewydolności. Ale za to zakażonych na „wirusa” jest mało, chorych jakby też, więc wszystko się udało, rząd opanował katastrofę i epidemia do maja będzie już w odwrocie!

W tej sytuacji wypada zatem prosić: lekarzu, nie kłam pacjentom! I wierzyć, że w godzinie próby minister Szumowski okaże się jednak bardziej lekarzem niż ministrem.

Bożena Chlabicz-Polak
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

8
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
2 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
wiewaMarekparagraf22szary człowiekHipokrates Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maciek123454321
Maciek123454321

Pisowskie sfanatyzowane i bezmyślne bydełko pójdzie zagłosować, niektórzy w nadziei, że znowu dostaną jakieś (nasze) pieniądze. Inni, bo czarny tak kazał, jeszcze inni, bo kochają wstrętnego konusa, Rezultat? durne zombie pójdą głosować i się pochorują, a debil maliniak przy frekwencji 25% dostanie 60%. Ale spoko, wyborów nie będzie…… Konus wie, że przeprowadzenie wyborów na rympał zakończy polityczny żywot Pis-u. A dla niego samego będzie to oznaczało utratę sensu życia. Poza tym, to jest śmierdzący tchórz. Zresztą, jak oni wszyscy.

szary człowiek
szary człowiek

To prawda, ale żądza władzy tak zaślepia kurdupla z drabinki, że jest skłonny nawet posunąć się do ludobójstwa i za wszelką cenę wysłać naród do urn (żeby to czasem nie były inne urny niż wyborcze)

greg
greg

A może by tak w końcu jakiś opozycyjny polityk czy publicysta zażądał danych o wszystkich zgonach w Polsce w miesiącu marcu 2019 r. i również w miesiącu marcu roku 2020 ? odejmowanie to nie jest takie trudne działanie !

Jantar
Jantar

Przecież wszystkie dane są utajnione!

Hipokrates
Hipokrates

NIE TYLKO KŁAMCA, ALE I BEZWOLNY WYKONAWCA PRZEKAZÓW Z NOWOGRODZKIEJ, GDZIE TCHÓRZLIWIE ZASZYŁ SIĘ „BRYLANT NARODOWY”-TW”BALBINA”!
A DLACZEGO SPOŁECZEŃSTWO NIE ZOSTAŁO POINFORMOWANE, ŻE W UNII EUROPEJSKIEJ TYLKO POLSKA I SZWECJA NIE PRZYSTĄPIŁY DO APLIKACJI O WSPÓLNE ZABEZOIECZENIE ZAKUPU ŚRODKÓW NIEZBĘDNYCH DO WALKI Z EPIDEMIĄ.
PISUAR JEST ALBO TAK GŁUPI, ALBO TAK LENIWY, A NAJPEWNIEJ TAK POCHŁONIĘTY KNUCIEM JAK WYGRAĆ WYBORY, ŻE TAKIE COŚ MA ZA NIC I JEST IM TO OBOJĘTNE!
SMUTNE.

paragraf22
paragraf22

Ministerstwo zdrowia wysłało do krajowych koordynatorów medycznych aby wojewódzkim koordynatorom zabronić wypowiadania się na temat epidemii. Szumowski nie wie o tej blokadzie informacji i kneblowaniu lekarzy? Jeżeli jest uczciwym lekarzem to albo coś z tym zrobi i wyrzuci z ministerstwa panią Szczurek-ŻElazko która podpisała pismo, albo sam poda się do dymisji.

Marek
Marek

Widzę, że i autorka uwierzyła w łgarstwa szumowskiego mimo, że pisze artykuł o jego łgarstwach. Jak wyliczono „Do tej pory mamy niemal sto tysięcy potencjalnie zarażonych w kwarantannie” skoro w kwarantannie mamy 200tysiecy? Połowa nie jest potencjalnie zagrożona, ale w kwarantannie siedzi? A do tego jest jeszcze 55tysiecy objętych nadzorem epidemiologicznym czyli osoby też niejako zagrożone. Radzę weryfikować dobrze co szumowski mówi, bo on jest całym sercem z pisu i informacje podaje kreatywnie, jak powyżej. I jak z ilością testów, których podobno robimy 600 na milion mieszkańców czyli w czołówce państw, a tak naprawdę 60 (teraz więcej) czyli nie tak… Czytaj więcej »

wiewa
wiewa

Przegląd poranny dzisiejszych platform. Interia informuje o 60 osobach zarażonych wirusem w Domu Pomocy Społecznej w Niedabylu j (52 pensjonariuszy + 8 opiekunów) co zgłasza starosta białobrzeski Sylwester Korgul.
W tym czasie Ministerstwo Zdrowia potwierdza 47 nowych przypadków zachorowań potwierdzonych laboratoryjnie. Należy rozumieć,że podają nam tylko przypadki ze szpitali. To jest zakłamywanie rzeczywistości.