Lipcowa rewolucja wydaje się być trwała

Lipcowa rewolucja wydaje się być trwała

Trudno sobie wyobrazić lepszy moment, żeby zacząć „robić” Polskę od nowa.

Andrzej Duda podjął rękawicę rzuconą przez protestujących, zawetował dwie z trzech ustaw dotyczących sądownictwa. I nie dlatego to zrobił, że zrozumiał cokolwiek, ale dlatego, że się przestraszył.
Przewroty, upadki, rewolucje zawsze mają za jedną z zasadniczych przyczyn bezpośrednich  – strach. To już się stało i nie jest do cofnięcia, choćby nie wiem, co PiS robił, to se ne vrati. Właśnie! Nie chodzi o decyzję Dudy, chodzi o to, co się urodziło na ulicy dzięki ustawom sądowniczym, a czego niechcący akuszerem został Duda.

Atmosfera się nie uspokoi, bo protest zobaczył się w lustrze. Zobaczył, jaką posiada siłę i przede wszystkim: usłyszał siebie, wyartykułował się, acz są to na razie pierwociny artykulacji, zręby są jednak wyraźne.

Duda na tym nie skorzysta, jest więźniem pisowskiego zaplecza, jest skazany na inicjatywy polityczne akolitów i samego Jarosława Kaczyńskiego. Aby się uwiarygodnić, musiałby wszystko odrzucać, wetować, a tego nie zrobi, gdyż prawdopodobnie jest postawiony na funkcji prezydenta siłą haków, które były w użyciu w słynny poniedziałek (24.07.2017 – warto zapamiętać tę datę), gdy delegacja marszałków i premier chciała na nim wymóc cofnięcie weta.

Duda ma więc świadomość, że parafując jakąkolwiek ustawę nie podobającą się nowemu podmiotowi politycznemu – nazwijmy na razie: protestującymi – spotka się z podobną reakcją ulicy, street politics, jak w lipcu. Nie wejdzie też w żaden bliższy alians z protestującymi, bo gdyby był niezłomny – jak zarzekał się bufoniarsko na początku prezydentury – już dawno wyszedłby do protestujących.

Nie jest to jednakże pocieszająca wiadomość dla opozycji parlamentarnej. Co wrażliwsi mają tego świadomość. Podczas ośmiu dni lipcowych – chyba już możemy używać nazwy rewolucja lipcowa – politycy rzadko byli dopuszczani do głosu. Piszę na przykładzie Poznania. Tylko w pierwszym dniu protestu organizowanym przez KOD do głosu został dopuszczony prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak.

W następnych dniach prowadzący Franciszek Sterczewski zachęcał polityków do robienia notatek, a nie do gulgotania w sitko, a nawet namawiał do służby w ochranianiu protestu. Usłyszał tę zachętę nie tylko Ryszard Petru, aby wdziać odblaskową kamizelkę. W tym sensie lipcowe protesty – lipcowa rewolucja – jest postkodowska. Nie przekreśla to KOD, nie wyklucza go, ukazała jednak błędy, które popełnił KOD. Acz – to też trzeba mieć na względzie – błędy były nie do uniknięcia. Dlatego, że politycy zostali sprowadzeni do swego wymiaru funkcji: służby, dlatego nagle zjawili się młodzi i objęli dowodzenie nieposłuszeństwem obywatelskim. Wyartykułowali się, bo w trakcie protestów nie tylko słyszeliśmy potrzebę bronienia trójpodziału władzy, szczególnie sądownictwa, ale też potrzeby z innych beczek społecznych potrzeb. To nie był protest gatunkowy (w sprawie sądownictwa), to był protest szerokiego nurtu, głównego i pokoleniowy.

Nie jest to więc dobra wiadomość dla Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej, ale dla poszczególnych polityków tych partii owszem, bo mają ucho i otwarty rozum na wrażliwość, która właśnie się artykułuje. Protesty wykreowały młode elity. I są to m.in młodzi prawnicy – norma np. w USA – ale nie tylko, świat nie jest im obcy, a Europa domem takim samym, jak Polska.

Protestujący z rewolucji lipcowej zamyślają o powołaniu nowego podmiotu politycznego. Jedna z uczestniczek Małgorzata Sikorska chce fundować Polskę od nowa, pisze o tym (punkts.blog.polityka.pl): – „Czy potencjał, który tak wyraźnie ujawnił się w czasie ostatnich manifestacji (i to zarówno po stronie przemawiających, jak i uczestników), przełoży się na powstanie nowej siły politycznej, której przedstawiciele być może będą mieli odmienne zdania, co do kwestii szczegółowych, ale zgodzą się co to pryncypiów – tego, że ta „nowa” Polska musi być zbudowana na otwartości, szacunku i solidarności społecznej? Trudno sobie wyobrazić lepszy moment, żeby zacząć „robić” Polskę od nowa”.

Wielce prawdopodobne, że narodził się polski Emmanuel Macron.

Waldemar Mystkowski
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

23
Dodaj komentarz

avatar
11 Comment threads
12 Thread replies
5 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
15 Comment authors
WendrosmętekAlicja777PrzemoZgredzinka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Janik
Janik

Jam nie z soli ani roli,
tylko z tego co mnie boli,
miał powiedzieć kiedyś hetman Czarniecki i dziś to powiedzenie mogą powtórzyć z pełnym uprawnieniem młodzi ludzie protestujący w polskich miastach. Brawo! Brawo! I jeszcze raz Brawo! Polska Młodzieży.

Nihil
Nihil

Wolność dla młodzieży jest bardzo ważna.Dobrze że zrozumieli że kiedyś beda rządzić w tym kraju.
BRAWO!

mario
mario

Dlatego należy usunąć PO z życia

Zgredzinka
Zgredzinka

Albo raczej włączyć wraz z elektoratem do innej struktury, bo faktycznie politycznie nieco się „zdewaluowało”.

Alicja777
Alicja777

Piszę w tym miejscu, ponieważ widzę, że zapanował hurrraoptymizm i jak to już będzie dobrze, bo nasza wspaniała młodzież się obudziła, zatem cieszmy się, cieszmy się… i co? Zaobserwowałam, że wszystkie wpisy nawiązujące do „wzięcia się w garść” są minusowane – czyżby nie należało nawoływać do ciężkiej pracy, tylko się cieszyć? Przytoczę wyniki „Diagnozy społecznej” prof. Czapińskiego sprzed 2 lat (obecnie nie dostał na nią kasy:-), a jest ona najbardziej miarodajną diagnozą naszego społeczeństwa, obejmującą około 45000 osób (w znacznej mierze diagnozowanych przez kilka lat). Z ostatniego badania, przeprowadzonego w 2015 roku, wynika, że około 13% społeczeństwa jest zaangażowane w… Czytaj więcej »

Maciek123454321
Maciek123454321

Ciekawe, że w tak odległych (choć może nie do końca) krajach, jak Francja i Polska, następuje podobny ferment. Francuzi mieli więcej szczęścia, nie musieli masowo wychodzić na ulice, ich demokracja ani przez chwilę nie byla zagrożona. U nas zawisła dosłownie na włosku, a panu pół-prezydentowi zabrakło niestety jaj, aby żądania protestujących uwzględnić w całości. Rezultat jest najgorszy z możliwych – nastrojów nie uspokoił, a i tak rozwścieczył Karalucha Szalonego i jego przydupasów. Nie nazwę więc Dudy Prezydentem RP, bo może i wybił się na tzw. „niepodległość”, ale co z tego? Nie zbuduje swojego stronnictwa (z powodu braku w/w jaj) Zasada… Czytaj więcej »

mario
mario

eśli te doniesienia są prawdziwe, a poparcie dla PiS się utrzyma, będzie to oznaczało, że partia Kaczyńskiego po wyborach może mieć otwartą drogę do zmiany konstytucji. Potrzeba do tego 307 głosów w Sejmie. Z wynikiem 49 proc. poparcia PiS miałoby ponad 250 miejsc w parlamencie, a jeśli zakładać koalicję z Kukizem – aż 311 posłów.

Jak pisze „Fakt”, taki scenariusz pomoże zrealizować zapowiedź Jarosława Kaczyńskiego, który mówił, że „będzie jeszcze Budapeszt w Warszawie”.

Maciek123454321
Maciek123454321

Wolne żarty. Proszę sobie przypomnieć, jak spadło na łeb poparcie dla karalucha po „czarnym proteście”. Zasięg obecnych protestów jest o wiele większy. Praktycznie mamy polską wersję Majdanu. Cieszę się, bo byłem pewien już rok temu, że Polacy nie wytrzymają pisowskiej hucpy, chamstwa i poniewierania ludźmi. Cieszę się tym bardziej, że odbywa się to spokojnie, bez napaści, bez wyzwisk. Po co zresztą wyzwiska? Bluzgają słabi, a my jesteśmy mocni. A sondaże… Praktyka mówi, że sondaże reagują ze sporym opóźnieniem na bieg wydarzeń, tak, jakby ludzie musieli dopiero przemyśleć, co się stało. 49% poparcia dla PiS???? Proszę sobie nie robić jaj. Nawet… Czytaj więcej »

Waldemar
Waldemar

Sprzedaje pan Inflanty, panie Mario. Wańkowicz nazywał to po swojemu „Chciejstwem”. Radzę też nie powoływać się na „Fakt”, to nie jest zbyt poważne.

Zgredzinka
Zgredzinka

Jeżeli do tej roszady na polskiej scenie politycznej dojdzie stosunkowo szybko i nowa władza nie zdąży bardziej wzmocnić swoich bojowek, bo inaczej z tym minimalnym poobijaniem może być problematycznie.

Bralczyk
Bralczyk

Rewolucja to mocno przesadzone określenie.

wiśnia
wiśnia

A ja kombinuję w ten sposób: karaluch wystraszył się sankcii UE bo straciłby elektorat, więc wymyślił veta Dudy, unia przycichnie, a za 2 miesiące PAD pokaże swoje projekty podyktowane przez kaczora, które sejm klepnie. I po ptokach. O wy na to

Zwinka
Zwinka

To wszystko jest tak pokrętne, że każdy wariant jest możliwy, z wyjątkiem zwykłej normalnej i uczciwej ścieżki legislacyjnej.

Zgredzinka
Zgredzinka

Bardziej niż bardzo prawdopodobne.
Gdyby PAD chciał coś dobrego dla kraju zrobić, to zawetowałby wszystko.
To typowa gra pozorów.
Nie wierzę tym szaleńcom za grosz,

Sławomir
Sławomir

Polska musi się zabezpieczyć w przyszłości, nie może być grubej kreski dla Kaczyńskiego, Rydzyka i funkcjonariuszy reżimu.

magdalena
magdalena

Dobrze że młodzi wreszcie się uaktywnili, szkoda że politycy chcą ten protest przekuć w swój sukces, tylko zaszkodzą. Młodzi nie chcą żyć w reżimowym państwie, gdzie są tylko zakazy, nakazy, nic nie wolno, a wszystko zależy od widzimisię naczelnika. Zrozumieli że pisiory docelowo chcą nas wyprowadzić z UE, co znaczy że nie będzie można swobodnie podróżować po Europie, chcą kontrolować internet, niezależne media. Młodzi chcą być wolni i niezależni od nikogo, oni mogą stworzyć zręby nowej wolnej Polski.

Zgredzinka
Zgredzinka

A już nieco zwątpiłam w tę naszą młodzież.
Myślałam, że to w większości prawicujący radykałowie, albo zwykli olewacze.
Jestem mile zaskoczona,

Alicja777
Alicja777

No to niech zaczną działać lokalnie, przede wszystkim tam potrzebna świeża krew i praca i u podstaw. Tak to już jest.

Zgredzinka
Zgredzinka

Oby tak było, bo bezwzględnie potrzebny jest nam teraz taki polski Macron.
Wszyscy to czują, że nareszcie należy położyć kres tym, rujnującym naszą politykę, plemiennym wojnom między parlamentarnymi Hutu i Tutsi.

Przemo
Przemo

Tak czytam te „huraoptymistyczne” co niektórych i zastanawiam się czy kiedykolwiek w Polsce będzie normalnie? Nawet jak epoka pisiorów przeminie to i tak spokoju nie będzie. W poczekalni już się prężą w blokach startowych dwa „pampersy” – bracia Karnowscy. Też bliźniaki… Prędzej czy później wejdą do polityki na dobre – jeden zostanie premierem a drugi prezydentem i wszystko zacznie się od nowa… To jest cholera jakaś klątwa… A miało być tak pięknie… Ja wysiadam…

Alicja777
Alicja777

Taki piękny scenariusz ktoś napisał i role tak dobrze obsadzone były, a tu proszę – objawił się gen mutacyjny w postaci młodszej generacji i szlag trafił warcaby.

smętek
smętek

Mam nadzieję, że młodzi zrozumieli i wytrwają. To w nich siła. O nich nie mogą powiedzieć dzieci ubeków, komuniści i cała ta reszta wylewająca się z pięknych ust staruchów tj. Kaczyńskiego, Terleckiego, Szyszki@co. Życzę wytrwałości w działaniu.

Wendro
Wendro

Monetyzujcie tę energię… Musi powstać nowa siła polityczna (preferowalnie) lub koalicja opozycyjna (łatwiej będzie rozgrywać PiSowi poszczególnych członków koalicji). Na forum społecznym, z udziałem autorytetów i specjalistów, transparentnie zacząć trzeba budować PROGRAM. JUŻ teraz należy zacząć przedstawiać go społeczeństwu. Jak ma wyglądać Polska post „dobra zmiana” w prostych przykładach popartych dla zwykłych obywateli i jasnym zrewidowanym przez specjalistów prawem. Może należy dotknąć ordynacji tak by zlikwidować patologię obecjen wiekszości w sejmie. Zbudować skuteczniejsze zamki, które nie doprowadzą powtórnie do takich strat (odrebność władz – rejestr dla TK, żeby nikt nie musiał nic drukować, żeby nikt nie musiał nikogo powoływać…).