Listonosz zadzwoni lub zapuka (nie wiemy czy dwa razy) a następnie poczeka – głosowanie korespondencyjne

Nie potrafimy wydrukować naszych kart do głosowania?

Im bliżej wyborów tym więcej  rozporządzeń regulujących procedury oddawania głosów w czasie, który z normalnością ma niewiele wspólnego. Wiemy już oficjalnie, że jedną z form głosowania, z której będziemy mogli skorzystać jest głosowanie korespondencyjne. W związku z tym minister infrastruktury także postarał się o swoje rozporządzenie w w/w sprawie.

 

Co wynika z ministerialnych decyzji? O sprawie napisał Dziennik Gazeta Prawna: urzędy gminy będą musiały dostarczyć poczcie pakiety do głosowania „najpóźniej dziesięć dni przed dniem wyborów”. Jeśli tego nie uczynią, urzędnicy sami będą dowozili wyborcom wspomniane pakiety. Kwestia zachowania bezpieczeństwa  pocztowców w sytuacji dostarczania kart osobom przebywającym na kwarantannie również została opisana.

„Zespół z Poczty zostawi pakiet pod drzwiami i zapuka lub zadzwoni. Jak przewiduje rozporządzenie, ma odczekać do trzech minut w bezpiecznej odległości, czy wyborca podejmie przesyłkę i odnotować ten fakt w książce doręczeń. Jeśli obywatel weźmie pakiet, będzie miał możliwość zagłosowania od razu i wrzucenia głosu do tzw. mobilnej skrzynki nadawczej. Pocztowcy mają informować o takiej możliwości i jeśli wyborca chce zagłosować w ten sposób, powinni poczekać dziesięć minut, by miał szansę to zrobić” – czytamy na interia.pl

 

Sam proces odbioru przesyłek zwrotnych, zgodnie z zapisami rozporządzenia, będzie się odbywał  „przy zachowaniu środków ochrony osobistej w celu zapobiegania przenoszeniu czynników chorobotwórczych na inne osoby”.

Zdajemy sobie sprawę, że koronnym (!) argumentem rządzących przy ustalaniu kolejnych procedur wyborczych jest troska o bezpieczeństwo głosujących i tych, którzy przy wyborach pracują. Kilkanaście minut listonosza gwarantowane jednej osobie przy głosowaniu korespondencyjnym, 15 m2 na jedną osobę w lokalu wyborczym, brak sejmowej zgody na przedłużenie godzin funkcjonowania komisji wyborczych prowokują pytanie: czy tym razem wszystkim zależy na jak największej frekwencji wyborczej albo po prostu: „czy mój kandydat jest bardziej niż Twój”?

/as/

Źródła: DGP, interia.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o